Czechosłowacja

Discussion in 'Victoria II - AARy' started by Adamos45, Aug 10, 2011.

Thread Status:
Not open for further replies.
  1. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Wstęp

    Witam po pół roku na wskrzeszeniu Czechosłowacji. Tym razem dodaję fabułę, co powinno niektórych pozbawić wątpliwości do wątłości AAR'a. Tym razem to będzie tylko wstęp. Odcinki AAR'a będą co jakiś czas wydawane. 1. odcinek już jutro ok. popołudnia. Zapraszam.
     
  2. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Odcinek 1

    Odcinek 1.Wyzwalanie



    Na początku XIX wieku Austria nieustannie walczyła z buntownikami dążącymi do wyzwolenia swoich narodów. Byli to mi.in. Czesi, Słowacy, Ukraińcy, Włosi oraz nacjonaliści siedmiogrodzcy. Sami Węgrzy zaś nie walczyli, gdyż uważali, iż dobrze im się żyje z Austriakami. Polacy mówili, że Wolne Miasto Kraków im wystarczy, tylko, żeby go nie ruszać.
    Obecnie jest 1 stycznia 1836 roku i Czescy buntownicy rozważają dalsze działania w sprawie wyzwalania kraju.

    [​IMG]

    Mapa Monarchii Habsburskiej, czarnym kolorem zaznaczono obszary o wzmożonej aktywności buntowników.


    [​IMG]

    Szeregowiec Milek: Panie generale, melduje się szeregowiec Milek i chcę powiadomić o obecej sytuacji.
    Generał: Dobra, gadaj co tam słychać nowego poza bunkrem.
    Szeregowiec Milek: Nic się nie dzieje. Wszystkie frakcje buntownicze siedzą w miejscu, a oddziały austriackie również. Nie ma, żadnego postępu, co Austrii pasuje.
    Generał: Eh... trzeba coś zrobić. Nie możemy grzać stołków, kiedy mamy uwolnić kraj z niewoli. Co tu robić, co tu robić.

    Nagle pojawiła się tajemnicza postać, miała kapelusz i czarny płaszcz, co utrudniało ujrzenie jej oblicza.

    Tajemnicza postać: Witam was drodzy rodacy. Nazwany Lubomir Benes jestem i przychodzę wam z pomocą.
    Generał: Jak możesz nam pomóc ?
    Lubomir: Widzisz, jestem szpiegiem i wiele mogę zdziałać.
    Generał: Hmmm... chyba mógłbym ci dać określone zadanie do wykonania.
    Lubomir: Świetnie. Co mogę zrobić dla naszego narodu?
    Generał: Musisz przedostać się do Wiednia i osobiście wymusić na królu uwolnienie wszystkich państw, które oczywiście chcą wolności.
    Lubomir: Da się zrobić.

    Szpieg opuścił bunkier i udał się na południe,

    [​IMG]

    a dzięki swej przebiegłości znalazł się w Wiedniu już po 5 dniach.

    Odszukał pałac Habsburgów.

    [​IMG]

    Potem wyjął linę z metalowym zahaczeniem na końcu i rzucił w kierunku dachu. Wspiął się po niej na niego jak zamierzał. Tam przyuważył go strażnik, który zaczął do niego po niemiecku krzyczeć, ten zaś podbiegł do niego i ładnie z knock-out' ował. Szybko zamienili się ubraniami i Lubomir pobiegł spotkać się z królem. Szedł korytarzami pełnymi strażników, którzy co jakiś czas chcieli zaczepić go pogawędką. Zapytał jednego z nich:
    Lubomir: Hej, sory, zapomniałem, gdzie król śpi.
    Austriacki żołnierz: Heh, ja zawsze wiedziałem Hans, że ty jesteś tępy. Gołębie z dachu chyba wydziobały resztę twojego rozumu. Prosto, w prawo, potem w lewo i znów w prawo. Tam jest korytarz, gdzie jest pokój króla.
    Lubomir Dzięki.
    Lubomir dotarł na miejsce. Miał farta, bo akurat szedł się czegoś napić, więc Lubomir wiedząc, że nie prędko może się władcy znów zachcieć pić skoczył na niego z i zatkał usta, by pisnąć nawet nie mógł.

    Lubomir: No i co cwaniaczku, państwa ci się zachciało zniewalać, co ?! Odetkam ci usta ale jak tylko krzykniesz, pożegnasz się z życiem!
    Król Habsburg: Ja je tylko odziedziczyłem!
    Lubomir: A widzisz te bunty? Czemu im nie oddasz ziem, tylko teraz ich zniewalasz?
    Król Habsburg: Niby kto by chciał kogokolwiek wyzwalać?
    Lubomir: Pewnie nikt ale ty tak zrobisz, bo w końcu chciałbyś żyć?

    Król przytaknął głową, a Lubomir poklepał go w głowę.

    Lubomir: No, dobry chłopina. A teraz chodźmy w jakieś jaśniejsze miejsce.

    Przeszli do sali dla gości, była pusta i światłem Księżyca rozświetlona. Lubomir wyjął pergamin, na którym było napisane:


    Ja monarcha austriacki Franciszek Józef I oświadczam

    Kraje obce obecnie przeze mnie posiadane WYZWOLIĆ, spod mojej władzy. Tymi krajami są Czechy, Słowacja, Ukraina, Lombardia, Wenecja, Triest, Słowenia, Chorwacja i Siedmiogród. Zachować one NIEZALEŻNOŚĆ od mojej władzy mają oraz GWARANCJĘ POKOJU pomiędzy moim i ich narodem na wieki wieków.

    Dalej były opisane dokładnie okręgi, jakie te państwa miały otrzymać. Po przeczytaniu tego król zemdlał.
    Lubomir wrócił taką drogą jaką przyszedł. Pożegnał się z "kolegami z pracy", zmienił z powrotem ubranie, zjechał po lince i zaczął wracać do bunkra.

    Następnego dnia, tj. 6 czerwca król w obawie o życie wprowadza edykt, a 2 dni później państwa te stają się de facto. Wywieszono flagi, a tajny bunkier otwarto jako muzeum. Wydano nowe mapy, ludy radowały się zwycięstwem, a Czechy i Słowacja połączyły się w jeden naród - Czechosłowację.

    Generał ogląda mapę

    [​IMG]

    Generał: Co to jest?
    Szeregowiec Milek: Mapa panie generale.
    Generał: To...

    [​IMG]

    Szeregowiec Milek:Em... No....
    Generał: Ty pisałeś prowincje na traktacie pokojowym, prawda?
    Szeregowiec Milek: Tak.
    Generał: W takim wypadku za takie głupstwo degraduj... chwila, jesteś tylko szeregowcem, nie ma niższego stopnia, w takim razie WYNOCHA DO SKROBANIA ZIEMNIAKÓW!!!
    Smutny Szeregowiec Milek: Tak jest.

    Przychodzi Lubomir.

    Lubomir: Eh, skończyło się drewno w pociągu i musieliśmy wszyscy wracać na piechotę.
    Generał: Ale za to muszę ci pogratulować, dobra robota. Za zasługi oba narody oddają ci władzę.
    Lubomir: Dziękuję niezmiernie.

    Tak oto rozpoczynamy wędrówkę narodem Czechosłowackim.

    Następny odcinek za tydzień.
     
  3. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Odcinek 2. Stabilizacja i petycja do Austrii

    Wiem, nie jest to odcinek za tydzień ale wiecie, człowiek się trochę nudzi w wakacje. Mam nadzieję, że nikomu to nie wadzi.

    Młoda monarchia idzie w dobrym kierunku, Lubomir, obecny król Czechosłowacji dba o dobro obu narodów. Sprawnie wszystkim zarządzał, poprosił również generała, by Szeregowiec Milek już nie musiał skrobać ziemniaków oraz zwolnił ze służby. Zatrudnił Milka jako swojego skrybę oraz zakupił dla niego garnitur. Usłyszał już pierwsze polecenia:

    Król Lubomir: Rozpocząć produkcję jednostek, by państwo nasze przed nieprzyjacielem bronić oraz terytoria poszerzać mogli.
    Skryba Milek: Tak jest!

    Król Lubomir: Skrybo, przedstaw mi budżet oraz populację państwa.

    [​IMG]

    Skryba Milek: No cóż, budżet jest obecnie w nie najlepszym porządku. Owszem, wszystkie wydatki finansujemy w 100%, ale bardzo obciążamy ludność. Podatki wynoszą aż 90%. Wielu nie stać na jedzenie, wczoraj jeden mieszkaniec mówił, że u niego we wsi jest taka bieda, że ludzie jedzą trawę. Lepiej coś zmień, bo ludzie to nie krowy i mogą zawalczyć o swoje podstawowe potrzeby.

    Król Lubomir: Wkrótce poobniżam podatki, nie ma się czym przejmować. A co ze statystykami ludności?

    [​IMG]

    Skryba Milek: Najwięcej jest robotników, nie dziwne skoro w części czeskiej i połowie słowackiej mamy tylko węgiel i żelazo. Dalej są farmerzy – druga część słowacka, w której głównymi zasobami są zboża. Reszta to małe mniejszości – biurokraci, artyści i tacy tam. Dla większości ludzi, bo aż 94,5 % świętą stolicą jest Rzym. Resztki to tylko Żydzi i Węgierscy protestanci. Pomimo długich praktyk germanizacyjnych i morderczych pracach w kopalniach Czechów jest najwięcej, prawię połowę. Jednak negatywnie to się odbiło na Słowakach, których jest aż o 7% mniej niż Niemców, których jest w naszym państwie aż 27,6 %. Dalej są pozostałości Węgrów, których przodkowie zamieszkiwali Słowację, która w przeszłości była ich. Następni są tradycyjnie Żydzi. 1,1% to mieszanka kilku innych narodów, które są w bardzo nieliczne, są to m.in. Polacy. Zgodnie z ideologią większość ludzi chce walczyć i zmniejszyć gęstość zaludnienia Czechów i Słowaków, aż 35%. Najwięcej w kraju mamy konserwatystów. Jeżeli chodzi o wykształcenie ludzi, raczej nie dorównujemy Szwajcarom, u nas nie analfabetami jest 18,3 % społeczeństwa, z czego głównie to Niemcy nam podwyższają. Czesi i Słowacy to niedouki, którzy mają 10% wykształcenia (umieją liczyć, pisać, niektórzy nawet czytać.

    Król Lubomir: Dziękuję bardzo za wyczerpujące statystyki pastwa. Teraz poproszę ministra spraw zagranicznych Slavka Mitricky.

    Slavko Mitricky: Witaj mój królu.
    Król Lubomir: Opowiedz, jak tam sytuacja za granicą.
    Slavko Mitricky: Sytuacja jest następująca: Z państwami, które zostały uwolnione oraz Austrią trzymamy sztamę ale nie sojusz. Od Austrii i Wenecji mamy pozwolenie na przemarsz wojsk. Nadal rościmy sobie prawo do Uzgorord’u.
    Król Lubomir: Czy ktoś sobie jeszcze rości jakieś prawa do terytoriów Austriackich?
    Slavko Mitricky: Tak, Kraków do Galicji (tej pozostawionej, bo resztę ma Ukraina), Węgrzy zaś zaczęli się buntować, kiedy podwyższyli im podatki.
    Król Lubomir: Hmmm… trzeba będzie coś z tym zrobić. Dziękuję ministrze. Poproszę na rozmowę ministra obrony narodowej Pawła Lickowsky.
    Paweł Lickowsky: Witam mój królu.
    Król Lubomir: Jak tam z wojskiem?
    Paweł Lickowsky: Trochę słabo, cały czas mamy w kolejce żołnierzy do wytrenowania,
    jednak nie mamy broni. Zdobycie jej utrudnia fakt, iż nie jesteśmy znaczącym państwem na arenie międzynarodowej, a po drugie, że nie mamy dostępu do morza. Jeślibyśmy mieli jakiś port, statki mogłyby przypływać wyładowane po brzegi bronią. Poza tym moglibyśmy kolonizować świat i uczynić Czeski język wartym nauki. Pamiętaj jeszcze, że nie jesteśmy nawet siłą drugorzędną, więc posiadanie portu nie będzie od razu oznaczało, że broń oraz inne towary przypłyną w moment. Obecnie możemy jedynie zmobilizować kraj, czyli wezwać chłopów i robotników jako żołnierzy. Walczą gorzej ale równie zaciekle. To może źle wpłynąć na gospodarkę.
    Król Lubomir: A jakie państwo byś polecił, żeby podbić.
    Paweł Lickowsky: Tylko jakie to były państwa, do których mieliśmy dostęp militarny?
    Slavko Mitricky: Austria i Wenecja.
    Paweł Lickowsky: Ach, to może… Modena. Tylko do niej się możemy dostać, jest słaba i bez żadnych sojuszy, poza tym koniecznie musimy odzyskać ten Uzgorord, proszę spojrzeć, jakie jest to miasto:

    [​IMG]

    Tu jest Węgiel i aż 200’000 mieszkańców, z czego część to Słowacy.

    Slavko Mitricky: Ja jeszcze chciałbym wspomnieć, że może warto wystosować jakąś petycję do króla Austrii, żeby pokojowo oddał tereny. W końcu królu jesteś szpiegiem i po ostatniej tam wizycie może on się trochę ciebie jeszcze bać. Zapomniałem wspomnieć, że Serbia również domaga się o swoje tereny. To wszystko mojej strony.
    Paweł Lickowsky: Z mojej również.
    Król Lubomir: Dziękuję ministrowie. Chcę zostać sam.

    Lubomir długo myślał, jak to wszystko załatwi, czy kogoś nie wkurzy anektując bezprawnie i jak dużo włoskich lodów się roztopi. Mmmmm… włoskie lody… - myśli król Czechosłowacji. Może najpierw tam pojadę, kupię jakiś. Nie, mam lepszy pomysł, najpierw podbiję i kupię tam lody za niższą cenę! Z impetem otwierają się drzwi. Wchodzi skryba załamany.

    Skryba Milek Królu, ludzie się buntują, chcą znieść monarchię!

    Lubomir wychodzi na balkon, tam tłumy na placu. Słychać krzyki „Precz z monarchią, czas na drugą Amerykę!”

    Król Lubomir: Ludu Czechosłowacki, czego pragniecie?
    Lud: Demokracji!

    Król Lubomir myśli, myśli, myśli, w końcu już nie będzie do końca życia panować, w końcu:

    Król Lubomir: Zgoda, ale jutro dopiero zacznę kadencję, która trwać 5 lat będzie, potem będziecie mogli wybrać mnie albo kogoś innego. Każdy Czech lub Słowak będzie mógł maksymalnie 2 kadencje rządzić, więc mogę być z wami jeszcze 10 lat!
    Lud: Zgoda! Hurra!!!!!

    Król/Prezydent Lubomir podpisał uchwałę, zgodnie z którą zmienia się ustrój państwa oraz flaga.

    [​IMG]

    Może teraz napiszemy tą petycję do Austrii – mówi sam do siebie Prezydent Lubomir, który już nie był w szatach królewskich, a w czarnym garniturze.


    Królu austriacki Franciszku I​

    Piszę do waszej królewskiej mości tą oto prośbę, która może was zaskoczyć lecz innych uszczęśliwić. Rozumiem, że wiele terenów utraciliście ale nie poprzestaniemy na tym co jest teraz. Podnieśliście podatki Węgrom, Polacy galicyjscy nie wiedzą, że mają języki, tak im uschły od pracy w waszych kopalniach. Dlatego zwracam się do was z prośbą o:

    - oddanie Galicji Państwu Krakowskiemu,
    - wyzwolenie Węgrów,
    - oddanie Serbom tego o co proszą,
    - oddanie Uzgorord’u potężnemu narodowi Czechosłowackiemu

    W przypadku odmowy na moją serdeczną prośbę, będę zmuszony przyjechać z powrotem do Wiednia i amputować jakąś część ciała (nie musisz się królu martwić o prawą dłoń, musisz w każdej chwili podpisać jakoś moją prośbę).

    Pozdrawiam, Prezydent Czechosłowacji Lubomir Benes.

    PS Jak król znów dostanie zawału, to przepraszam.



    Ok. Czekamy na odpowiedź, teraz ta Modena.


    c.d.n.
     
  4. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Odcinek 3. Zdobywanie portu oraz dalsza rozbiórka Austrii
    [​IMG]

    Chociaż Królestwo upadło i nastała demokracja, chwała republiki nieustannie rośnie w miarę, jak poszerza swoje granice.

    Prezydent myślał, jak to wszystko zorganizować. W końcu zaprosił ministra obrony narodowej.

    Prezydent Lubomir: Panie Generale, skąd ja mogę wziąć wojsko?
    Paweł Lickowsky: No cóż… można zorganizować pospolite ruszenie, chłopi i rzemieślnicy będą walczyć widłami i kilofami za swój kraj, przy czym szowinizm oraz nastroje pro militarne wynoszą aż 35%.
    Prezydent Lubomir: W takim razie proszę to wykonać.
    Paweł Lickowsky: Tak jest!

    [​IMG]

    Wkrótce zabrano 18 tysięczną armię. Oddziały pojawiały się w różnych miastach, dlatego zebrano w jedną całość. Nad wojskiem kontrolę sprawował generał.

    Generał: Żołnierze baczność! (Idze wzdłuż szeregu). Tak.. cieszę się, że wstąpiliście tymczasowo do armii republiki czechosłowackiej. Czy wy zdajecie sobie sprawę jaka to jest chwała polegać za swoją ojczyznę? Duża! Jednak nie wszyscy giną, wielu przeżywa wojny i na starość opowiada swoim wnukom, jak to było fajnie. Nie musicie się martwić jednak o śmierć, armia modeńska jest słaba, tycia, tyciusieńka (pokazuje kciukiem i palcem wskazującym tak jakby ściskał w nich małe ziarenko). A teraz mam do was pytanie, kto ma z was kompas? Kompletnie nie wiem gdzie jest południowy-zachód.
    Jakiś szeregowiec: Generale, mech porasta północną stronę kamienia.
    Generał: Tak? Hmmm… O, wy czterej, przynieście tamten kamień.

    Dwaj żołnierze przynieśli głaz cały porośnięty mchem.

    Generał: Teraz powiedz, gdzie jest północ?
    Jakiś szeregowiec: Em… no nie wiem.
    Generał: (do wszystkich) Pytam jeszcze raz, czy ktokolwiek ma tu kompas?
    Inny jakiś szeregowiec: Ja mam. (Podaje generałowi, generał sprawdza kierunek i dziękuje).
    Generał: No, wreszcie ktoś przygotowany ale dosyć ględzenia wyruszamy.

    Zmieniają kierunek i idę ścieżką w stronę Austrii. W Czechosłowacji ludzie są mili, przyjaźni, życzący powodzenia. Po przekroczeniu granicy wielu Austriaków jest nieżyczliwych, niektórzy dawali teksty typu: „Czego tu chcecie, wynocha!”, „Nie zasłaniajcie mi nieba, bo pożałujecie spotkania z moim bykiem!”, jak to Niemcy. Wojna jeszcze nie była wypowiedziana, zrobią to, kiedy zbiorą się w Królestwie Wenecji, graniczącej z celem. Po dotarciu do Wenecji, która była raczej przyjazna do wojsk Czechosłowackich (w końcu to oni ją wyzwolili), przybył dyplomata i oznajmił wojskom, że już mogą wkraczać do Modeny. Prezydent również się o tym dowiedział:

    [​IMG]

    Włosi walczyli bardziej zaciekle niż się zdawało, chociaż było ich tylko 3 tysiące piechoty. Pierwszą bitwę wygrali jednak, jak to w grach Paradox’u musiałem nimi zagrać w ping-ponga, czyli tu i z powrotem ich ganiać aż to anihilacji. Modena ma 2 prowincje, więc podzieliłem armię na 2 korpusy. Prowincje zostały zajęte, a Modena podpisała pokój, flaga modeńska została zdjęta, z zawieszona Czechosłowacka. Oto efekt:

    [​IMG]

    Generał: Bardzo dobrze, no cóż tysiąc żołnierzy zginęło ale mówi się trudno. Dobra, teraz macie się rozdzielić. Po lewej mojej stronie (waszej prawej) mają stanąć żołnierze, którzy wracają do domu w okręgu czeskim, Po przeciwległej stronie z okręgu słowackiego. Po 10 min armia podzieliła się mniej więcej po równo. Teraz z tymi ze Słowacji idzie ten oto kapitan do Bratysławy, gdzie się wszyscy rozjadą, a z Czech idą ze mną do Pragi i zrobią to samo.

    Tymczasem w siedzibie rządów Prezydent dowiaduje się o Modenie. Zaraz wzywa Kaclerza i pyta o populację.

    Kanclerz: oto ona:

    [​IMG]

    Pan Prezydent:Tak... dużo Włochów się pojawiło, ale Czesi i tak są pierwsi. Moment, Kanclerzu, przecież nic nie wiem o produkcji.
    Kanclerz: No tak, nigdy Pan z nim jeszcze nie widział.
    Pan Prezydent: Kto się zajmuje produkcją?
    Kanclerz: Pan Szlovák, jest Węgrem. Co dziwne Szlovák znaczy po węgiersku słowacki.
    Pan prezydent: Daj go tu.

    Kanclerz daje go tam.

    Pan Prezydent: A więc jesteś Węgrem?
    Szlovák: Tak.
    Pan Prezydent: Co to ma znaczyć? Co obcokrajowcy robią w rządzie Czechosłowackim? Zwalniam cię!
    Szlovák: Ale mam w nazwisku Szlovák, co znaczy słowacki.
    Pan Prezydent: Jak często się podpisujesz?
    Szlovák: Bardzo często.
    Pan Prezydent: A więc i bardzo często kłamiesz na piśmie, idź precz, może jak król austriacki się zgodzi i uwolni Węgry, to tam znajdziesz zatrudnienie.

    Dawać kogoś innego, Kanclerzu.

    Kanclerz: Oto Ignacy Rimsky, były zastępca, teraz głowny minister ds. produkcji.
    Ignacy Rimsky: Niezmiernie miło mi Pana widzieć Panie Prezydencie.
    Pan prezydent: Mnie pana również, dobra, jak produkcja?

    [​IMG]

    Ignacy Rimsky: Na razie dopiero co się budujemy, mamy 2 fabryki, dwie się buduję 1 w fazie projektu. Mamy najważniejsze fabryki – stali i cementu. Wkrótce będą prosperować, gdy kolej już zostanie zbudowana.
    Pan prezydent: Tak, niedawno odkryliśmy tę technologię, czy to już wszystko?
    Ignacy Rimsky: Tak, dziękuję za wysłuchanie.
    Pan prezydent: Tak, tak, dobrze, papa.



    27 grudnia, to samo miejsce.

    Kanclerz: Panie Prezydencie, Austria odpowiedziała.


    Drogi Prezydencie Czechosłowacji Lubomirze Benes​

    W obawie o swoje życie postanawiam WYPEŁNIĆ pana prośbę. Reszta krajów została UWOLNIONA. Przy okazji dodaję, że Lombardia dopisała się do Traktatu i zabrała Południowy Tyrol.
    Król Franciszek I.

    Kanclerz: Oto i mapa:

    [​IMG]

    Pan Prezydent: Co? Co to ma znacyć to Bielsko? Chociaż w końcu sam Kraków sobie je zabierze. Ogólnie to bardzo dobrze, wszystko idzie jak należy. Teraz ten Szlovák znajdzie sobie robotę w węgierskim rządzie.

    Wkrótce, Lubomira zaczął lubić państwo krakowskie, jak i na odwrót, wezwał ministra ds. zagranicznych.

    Pan Prezydent: Slavko!
    Slavko Mitricky: Tak?
    Pan prezydent: Zaproponuj sojusz Państwu Krakowskiemu.
    Slavko Mitricky : Oczywiście!

    Kilka dni później:

    [​IMG]

    Pan prezydent Kanclerzu, pokaż mi bliżej ten Uzgorord.
    Kanclerz Oto on:

    [​IMG]

    Pan Prezydent: Strasznie dużo tu Węgrów i Ukraińców. Nie dobrze. Ale wkrótce powinni się rozjechać do swoich krajów.

    Trochę później przychodzi znów kanclerz:

    Kanclerz: Rewelacyjne wieści:

    [​IMG]

    Kanclerz: Jednak nie koniecznie cały czas musimy być wielką potęgą. To może być wywołane dużym wzrostem PKB. Ale cieszmy się tymi chwilami. A przy okazji, nie myślał pan o wyjeździe do Modeny. Jeszcze tam pan nie był.

    Pan Prezydent: Racja, w końcu miałem tam coś do zrobienia, co wcześniej już sobie planowałem.


    Co planował zrobić Pan Prezydent w Modenie? Piszcie w komentarzach!
     
  5. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Odcinek 4. Dalsze podboje Czechosłowacji.

    [​IMG]

    Pomimo długoletnich lat niewoli i upadku monarchii na rzecz demokracji, chwała republiki nieustannie rośnie, w miarę jak poszerza swoje granice.

    Prezydent Lubomir jak planował postanowił odwiedzić Modenę, która podbił. Dzień później przybył do niej. Pierwsze co tam zobaczył, to było stoisko z lodami. Natychmiast podbiegł razem z ochroną.

    Pan Prezydent: Poproszę loda z dwoma gałkami. Jedna niech będzie cytrynowa, a druga hmmm… truskawkowa.

    Sprzedawca: Oczywiście, dla Pana Prezydenta, lody są po niższej cenie - 5 koron.

    Pan Prezydent: (do siebie) Tak jest! Podbiłem Modenę i tak jak planowałem wcześniej kupię sobie pyszne włoskie lody po niższej cenie. Dobrze, zwiedzę zaraz ten kraj i wracam do zarządzania.

    Po 5 dniach.

    Przychodzi kanclerz.

    Kanclerz: Panie Prezydencie, list od Rządu Węgierskiego.

    Pan Prezydent: To już 20 w tym miesiącu, mam nadzieję, że nie chodzi im znowu o Słowację.

    Otwiera list i czyta:

    Panie Prezydencie Lubomirze Benes​

    Rząd Węgierski pragnie Pana pozdrowić. Jak pan wie, dzięki Panu Węgry znów są wolne, tak samo jak i inne państwa. Jednak nasze państwo nie jest zadowolone z dotychczasowych granic. Przed naszym zniewoleniem mieliśmy znacznie większe tereny, do których należała m.in. Słowacja, obecnie posiadanych w obrębie pańskich terytoriów. Dużą część niej stanowią Węgrzy, którzy nie są mile widziani przez Czechów i Słowaków. Dlatego zwracam się do pana z prośbą o zwrócenie nam Słowacji. Pozdrawiamy, naród węgierski.

    Pan Prezydent: Co to ma znaczyć? To jest zadziwiające, że oni o to „proszą”. Tak dłużej nie może być! Takie słowa urażają nasze zjednoczone narody! Kanclerzu, piszcie na maszynie:

    Drogi Rządzie węgierski​

    Ja również chciałbym was pozdrowić. Rozumiem, co chcecie mi przekazać, jednakże to jest niewykonalne. Nie oddamy was ziem i powiem szczerze – zawsze was nie lubiliśmy. My tylko was uwolniliśmy, bo Niemcy są gorsi lecz wy jesteście na drugim miejscu. Jeżeli będziecie dalej nas denerwować waszymi roszczeniami, po prostu was zaatakujemy. Zatem proszę to przemyśleć, życzę miłego dnia.

    Prezydent od razu rozkazał mobilizację oddziałów robotniczo-chłopskich. Wiedział, że Węgry nie są palcem robieni i na pewno będzie wojna. Mieszkańcy z polecenia rządu, zablokowali przejścia graniczne na Węgry i rozpoczęli budowę okopów i zasiek. Wkrótce w pałacu prezydenckim:

    Kanclerz: Panie Prezydencie przyszła odpowiedź od Węgrów, jest niepokojąca.

    Prezydent zaczął czytać:

    Panie Prezydencie Lubomirze Benes​

    Jeśli Pan tak stawia sprawę, tym razem ŻĄDAMY oddania nam Słowacji. W przeciwnym wypadku weźmiemy je sobie sami!

    Pan Prezydent: Kanclerzu, wezwij generała.

    Chwilę później.

    Generał: Wzywał mnie pan?
    Pan Prezydent: Tak, będziemy mieć wojnę z Węgrami.
    Generał: Ohoho, widzę, że w końcu zdenerwowali pana swoimi roszczeniami do Słowacji. No cóż, czy ma do mnie Pan jakieś konkretne prośby?
    Pan Prezydent: Owszem, po pierwsze, wydałem polecenie zmobilizowania narodu, niech pan zbierze korpusy ze wszystkich miast i tak ich ustawi jak pan uważa za najlepiej, po drugie, musimy przejść do ofensywy, gdyż sami będziemy żądać od nich terenów, po trzecie – niech Panie Generale wygra tą wojnę.
    Generał: Tak jest! Na chwałę narodu czechosłowackiego!

    Generał odchodzi.

    Pan Prezydent: Kanclerzu, pisz list do Węgier.

    Drogi rządzie węgierski​

    W wyniku naszych konfliktów politycznych oświadczam, iż Czechosłowacja wypowiada Węgrom WOJNĘ. Będziemy walczyć na waszych polach, w waszych lasach, górach i dolinach, w powietrzu jeszcze nie. Jeżeli wygramy tę wojnę, zabieramy wasz Kraj Zadunajski. Będziemy bronić i zdobywać wasze tereny na chwałę wolnej Republiki Czechosłowackiej!

    Pan Prezydent: Kanclerzu, wyślij to oraz ogłoś ludowi.

    Tymczasem generał zbierał oddziały:

    [​IMG]

    A kanclerz ogłosił wieść.

    [​IMG]


    Na poligonie wojskowym.

    Generał: Żołnierze, ponownie spotykamy się w trakcie tej wojny, która nie jest już przelewką – Węgry to 1/4 naszych granic. Są nam wrogie i chcą zabrać dom wolnych Słowaków! Chcą ich zniewolić. Mówię do was Czesi, walczcie za nich, bo jak obecnie widzę, sami są aż zagrzani do walki, dlatego chodźmy i walczmy na chwałę narodu! Południe jest hmmm… tam! Idziemy.

    [​IMG]

    Walki trwały miesiąc i dzień, aż podpisano traktat pokojowy na Czechosłowacji, jednak sama jeszcze nie spoczęła na laurach…

    Przybiega kanclerz:

    Kanclerz: Panie Prezydencie, Ukraińcy wypowiadają wojnę, uważają, że na Słowacji jest na tyle Ukraińców, że mogą sobie ją odebrać!

    Pan Prezydent: A to dranie! No cóż, wezwij generała.
    Generał: Wzywał mnie pan?
    Pan Prezydent: Tak, Ukraina wypowiedziała nam wojnę, niech Pan czyni swoją powinność.
    Generał: Tak jest!

    Państwo Krakowskie próbowało jakoś powstrzymać Ukraińców, jednak nie dawało sobie zbytnio rady, dlatego generał ocenił, że lepiej przemieścić tam wojska, poza tym lepiej iść na Ukrainę przez równinny Przemyśl, niż przez górzyste Koszyce i Uzgorord.

    [​IMG]

    Walki były długie i zaciekłe.

    [​IMG]

    Jednak po 2 latach Czechosłowacja wygrała wojnę i podpisała pokój, na mocy którego została uwolniona Polska. Stała się ona nowym sojusznikiem obok Państwa Krakowskiego. Czechosłowacja zaczęła lizać rany i odbudowywać zniszczenia (jeśli takie były). Wkrótce została zaproponowana wyprawa ekspedycyjna do Afryki, którą Czechosłowacja z radością sfinansowała.

    [​IMG]

    Po pewnym czasie ukończono wszystkie połączenia kolejowe i teraz ludzie mogli podróżować w luksusowych warunkach, bez żadnych wyboi ani zatrzymań z zawrotną prędkością 20 km/h!

    Oto sieć kolejowa z góry:

    [​IMG]

    Potem stał się cud – broń zaczęła przypływać do Czechosłowacji, można było zwolnić zmobilizowane jednostki ze służby i wyszkolić profesjonalne. Proszę spojrzeć na tych wykwalifikowanych żołnierzy i ich ilości!

    [​IMG]


    Pan Prezydent: Kanclerzu, pewien czas temu podbiliśmy Kraj Zadunajski. Pokaż mi ogólnonarodową populację.


    [​IMG]

    Pan Prezydent: Tak, dużo Węgrów, niedobrze, a Słowaków nadal mniej niż Niemców. No cóż, żeby wszystko się ułożyło, potrzeba będzie więcej czasu.

    c.d.n.
     
  6. Adamos45

    Adamos45 Znany Wszystkim

    Odcinek 5. Bielsko i przygotowania do kolonizacji.

    [​IMG]

    Pomimo długoletnich lat niewoli i upadku monarchii na rzecz demokracji, chwała republiki nieustannie rośnie, w miarę jak poszerza swoje granice.

    Pan Prezydent siedział w swoim garniturze, w fotelu zadowalając się, jak ta Czechosłowacja idzie do przodu. Zadowalał się mnóstwem fabryk, koleją, statkami, wszystkim, bo to rosło. Jednak wkrótce kończy kadencję. Wchodzi Kanclerz Milek:

    Kanclerz: Panie Prezydencie, Słowaków jest więcej niż Niemców. Oto populacja:

    [​IMG]

    Pan Prezydent: Bardzo dobrze! Nareszcie to na co czekaliśmy, zmniejszyć ilość obcokrajowców i spowodować, żeby każdemu się chciało robić.

    Nagle wchodzi minister ds. zagranicznych:

    Pan Prezydent: Co mówiłem o pukaniu?
    Slavko Mitricky: Ale to ważne!
    Pan Prezydent: Jak wszystko inne ale dobrze, słucham.
    Slavko Mitricky: Austria wypowiedziała Lombardii wojnę, chce odzyskać południowy Tyrol, co robimy?

    [​IMG]

    Pan Prezydent Nic, będziemy obserwować to z boku, z resztą widzę, że Lombardia sobie radzi, poczekamy, aż będzie to alarmowa sytuacja. Dziękuję panie Slavko.

    Minister ds. zagranicznych wychodzi tak samo jak i kanclerz.

    Po roku Minister ds. zagranicznych oznajmia, że Lombardia się obroniła, głównie dzięki Alpom.

    Wchodzi Kanclerz:

    Kanclerz: Panie Prezydencie.
    Pan Prezydent: Słucham.
    Kanclerz: Po naszej wcześniejszej próbie statków, nadal pozostają zniszczone.
    Pan Prezydent: Więc dlaczego nikt ich nie naprawia.
    Kanclerz: Widzi Pan, to co obecnie mamy to zwykłe molo, z powyłamywanymi deskami. Statków w takich warunkach nie można naprawiać. My potrzebujemy bazy morskiej, co by miało kilka mól i to z dobrego drewna, posiadałoby suche doki, dźwigi oraz główny punkt sprzedaży biletów dla pasażerów, takim ze szklanym dachem. Taka baza naprawiałaby statki oraz zapewniała zaopatrzenie na duże odległości. Im lepsza baza tym są te odległości większe. Ułatwiałaby przeładunek ciężkich surowców takich jak żelazo czy węgiel, których mamy mnóstwo. Tak więc zalecam budowę już teraz.
    Pan Prezydent: Oczywiście, że się zgadzam, natychmiast biegnij i buduj!
    Kanclerz: Już lecę!
    I pobiegł.

    [​IMG]

    Panu Prezydentowi zaczęła chodzić po głowie pewna myśl, Bielsko.

    [​IMG]

    Nadal należało do Austrii. Na dodatek tam znajdowała się fabryka ładunków wybuchowych. Należy coś z tym zrobić. W końcu podjął trudny krok. Wezwał Ministra ds. zagranicznych.

    Pan Prezydent: Panie Slavko, wypowiadamy wojnę Austrii.
    Slavko Mitricky: Jakiż to powód skłania Pana do tego?
    Pan Prezydent: Bielsko.
    Slavko Mitricky: Dlaczego nie wystosuje Pan petycji.
    Pan Prezydent: Trochę to nie sportowo, poza tym chciałbym zobaczyć naszą nowiutką armię w ruchu.
    Slavko Mitricky: Rozumiem, już działam.

    Pan Prezydent wezwał Generała.

    Generał: Wzywał mnie Pan?
    Pan Prezydent: Owszem, mamy wojnę z Austrią.
    Generał: O co?
    Pan Prezydent: O Bielsko dla Polski.
    Generał: Rozumiem, że mam zacząć działać?
    Pan Prezydent: Tak.
    Generał: Zrozumiałem, już idę.

    [​IMG]

    Generał już rozkazał przemieszczenie armii na wyznaczone miejsca (na granice).

    Wkrótce wojna stała się znana wszystkim.

    [​IMG]

    Na poligonie:

    Generał: Żołnierze! Wyruszamy na Austrię, żeby odzyskać Bielsko dla Polaków. Oprócz nas – Czechów i Słowaków, tylko oni i Łużyczanie są Słowianami Zachodnimi. To nasi bracia, których trzeba bronić i za których trzeba walczyć. Do boju żołnierze! Na południowy zachód! Czyli tam.

    [​IMG]

    Ze względu na wojnę, wybory zostały przesunięte. Tymczasem Minister ds. zagranicznych oznajmia fakt, że wszyscy sojusznicy przyłączyli się do jakże słusznej i sprawiedliwej wojny.

    [​IMG]

    Walki były długie i zacięte, trwały prawie pół roku ale w końcu wywalczono zwycięstwo i w Bielsku wywieszono biało-czerwoną flagę.

    Pan Prezydent: I o to chodziło! Austria ma granice, jakie powinna mieć. Kanclerzu, pokaż mi aktualną mapę, bo dawno nie oglądałem.

    [​IMG]

    Pan Prezydent: Ach, takie państwo! Jako król/prezydent nie zmarnowałem swojego czasu poczynając od szpiega a kończąc dziś z odbudowanym państwem i zniszczoną Monarchią Austriacką. No cóż wszystko ma swój kres.

    Następnego dnia zorganizowano wybory.

    c.d.n.

    Wyczyszczone i zamknięte.
    Jakbyś chciał kiedyś kontynuować - daj znać.

    Elaith
     
Thread Status:
Not open for further replies.

Share This Page

  1. This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
    By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.
    Dismiss Notice