Pamiętajcie, że nowe filmy robić mają za nowy kanon wg Disneya. Stary kanon nazwali Legendami czy jakoś tak. Mam na myśli oczywiście wszystko po Bitwie o Endor. Choć z czasem może doczekamy się filmów z czasami Starej Republiki, np. Wielką Schizme lub pierwszą wojne z Sithami.
Tym bardziej, że Vongowie mocno podzielili nawet przywykły do różnych "nieortodoksyjnych" pomysłów fandom, a nadchodząca trylogia z definicji ma być jak najbezpieczniejsza i nastawiona na szeroką widownię (co by pieniążki się zwróciły). Zresztą już po opublikowanych materiałach widać, że czeka nas żerowanie na stylistyce i klimacie oryginalnej trylogii, już nawet trylogia I-III była pod tym względem bardziej oryginalna.
A mnie serio irytują te zmiany detali na siłę "byle sobie zmienić". Tak pucusiowato zaczęli wyglądać szturmowcy... Nawet gdy tutaj nie było za bardzo co zmienić, to pomalujmy łapę na inny kolorek:
Spoiler Ten gość jest... jest taki nijaki (pomijam, że BIAŁY piechur go goni, aż dziw, że jeszcze nie ma awantury i nawiązań do niewolnictwa :F)
Też miałem takie wrażenie i może na to liczą, jedna z bardziej popularnych i ciekawszych postaci w końcu. Gość się zwie Kylo Ren czy coś w tym stylu. (w tym ujęciu bardziej Fallouty przypomina )
Hola, hola... Skąd Sith? Od czasów Dartha Bane'a Sithów może być tylko dwóch (mistrz i uczeń). W kanonie (kanonie-kanonie a nie tymi nowymi zapchajdziurami) Sithowie wymarli.
Może być 2 co nie oznacza, że tylko 2 na całą galaktykę. Tak samo małżeństwo oznacza związek 2 osób co wcale nie jest równoważne faktowi, że na Ziemii istnieją 2 osoby.
Problem w tym, że reszta Sithów została wymordowana chyba, że znowu ktoś zaczął błądzić po zapomnianych grobowcach
Jedno niewielkie, ale Palpatine i Vader mieli w **** uczniów, którzy mieli władze nad Mocą, ale Sithami oficjalnie nie byli. Luminya bodajże, StarKiller i kilku innych.
Stworzenie nowego Sitha dla nadchodzącej trylogii to akurat małe piwo skoro wywalono do kosza Expanded Universe. Śmieszno-strasznie było raczej w tym ostatnim, gdzie zwłaszcza w okresie Galaktycznej Wojny Domowej po pokonaniu kolejnego Sitha pączkowało kilku nowych.
W późniejszych uniwersach przyjęto, że jakiś ciul wskrzesił Sitha, zabrał mu wiedzę, zabił go i w taki sposób Sithowie się odrodzili. Skoro nie uwzględniono tych tutaj jako źródło renesansu Ciemnej Strony, no to wątpię by tutaj to poszło.
I wprowadzenia postaci Darth Ridża! Ogólnie "tych złych" ciutkę już pokazali, ciekawi mnie czy będzie z tego jakaś większa głębia na III epizody, czy będzie pokonywanie ich fazami i "uber zło" pokazane dopiero w VII części.
Wszyscy Panowie dostają po czerwonej za spam, a Ciebie Goliat upominam za spam słownie (tak jakbyś taką kartkę dostał, bo nie chce mi się zdejmować z funkcji specjalnie ciebie na tą okazję). Do osób udzielających się w tym temacie - troszeczkę pozorów merytorycznej dyskusji zachowajcie, bo jak dla mnie nie przedstawiacie takową nic lepszego, pod względem robienia OT, niż ci których obdarzam ostami za spam w dziale MP. Sugeruje więc powrót do merytorycznej dyskusji, bo inaczej temat Wam wywalę.
Taka ciekawostka: http://www.filmweb.pl/film/Rogue+One-2016-712573 Gwiezdnej Wojny nie będące Gwiezdnymi Wojnami?
Zapowiadali spin-offy. A nie ma SW w nazwie, może z tego samego powodu co w Middle Earth: Shadow of Mordor nie ma LoTR.
Może chodzi o to, aby szary widz nie pomylił tych spin-offów z nadchodzącymi epizodami? Imho ciekawe, czy te poboczne filmy będą typowo dla nerdów, czy może chcą nimi zdobyć też nową publikę.
Czy komuś obiło się o uszy czy któraś z naszych telewizji wpadła na błyskotliwy pomysł emisji dotychczasowych części Gwiezdnych Wojen przed premierą kolejnej części? Niby jesiennych ramówek jeszcze nie ma ale może coś już dotarło do fanów?
Film wychodzi w grudniu. Zapewne zaczną się ok. pazdlziernika-listopda. Tak z 6 tygodni przed premierą.
Jest nowe info o antagonistach i sytuacji geopolitycznej uniwersum: http://stopklatka.pl/wiadomosci/-/1...jny-przebudzenie-mocy-j-j-abrams-o-kylo-renie Zatem wychodzi na to, że ów Najwyższy Porządek to jakaś turboradykalna frakcja (albo naśladowcy?) Imperium, która chce zafundować Galaktyce kompleksową rewolucję społeczną, czyli coś w stylu współczesnych leninistów. Zaś Kylo Ren to hunwejbin, który powiesił sobie nad łóżkiem portret Vadera-Führera.