[EU4] Mini AAR corner - czym aktualnie pykasz?

Temat na forum 'EU IV - AAR-y' rozpoczęty przez Capricorn, 15 Sierpień 2013.

  1. R3fr3Sh

    R3fr3Sh User

    A na Grenlandii to nikogo ni ma?
     
  2. noname

    noname User

    Odziedziczyła mając prędzej unię personalną. Habsburgowie niemal na początku rozgrywki już zaczęli rządzić na Węgrzech i we Francji. Trzymają się jeszcze co najmniej, z tego co pamiętam, w Portugalii, Kastylii, Austrii i na Węgrzech. Wittelsbachowie z kolei rządzą sobie min. w Rosji.

    Żadna ze mnie rzeczpospolita, jakieś żądania przywilejów utopiłem dawno temu we krwi. Nie lubię też złożonych herbów oraz sądziłem że jakaś wielka różnica to nie jest.

    Obaj wiemy że to nieprawda :p.

    Nie, Norwegowie widać woleli bezpośrednio stworzyć Vinlandię. Z kwestii kolonialnych "fajny" był motyw jak jeden protektorat Anglii podajże walczył z innym ichnim bo wypowiedział wojnę Indianom przez nich bronionym, koniec wojny był taki że jedni Anglicy zmusili drugich do oddania Indianom ziem już skolonizowanych :confused:.
     
  3. Goliat

    Goliat Forumowy Mędrek

    Polska... no taka se. Turcja niesamowicie koślawa (i jeszcze jako Turcja a nie Ottomany, herezja), sałatka jarzynowa we Francji... Szwecja za to ładna.
     
  4. noname

    noname User

    Kwestia gustu, nie ma więc o czym pisać. Jak dla mnie lepsza taka ładnie podzielona Francja niż kolejny raz niebieski blob.
     
  5. Adamos45

    Adamos45 User

    Oto kilka moich państw:

    Bizancjum

    [​IMG]

    Dosyć przyjemne państwo, cały czas strach przed Rosją.


    Zaczynałem Mediolanem

    [​IMG]

    Armię większą ma tylko Ming, jednak z moją (343) nikt się nie może równać.



    Tutaj z Anglii

    [​IMG]

    Wspaniałe imperium, jednak muszę się liczyć z koalicjami 4 mocarstw.



    Margrabstwo Brandenburgii

    [​IMG]

    Najlepsze możliwe państwo w grze, takie Niemcy są idealne to przejmowania reszty świata. Szkoda, że obecny monarcha jest bez dzieci, a ma 78 lat. Szykuje się unia personalna z Rosją. Szkoda mi wojny, bo to sojusznik od wieków, a znowu mnie będzie ograniczać.
     
  6. Na jakiej kombinacji modów grałeś?
     
  7. Adamos45

    Adamos45 User

    Meiou and Taxes 1.14, EU IV 1.5
     
  8. Własna modyfikacja czy jakaś konwersja z CK2?
     
  9. To jest nasz forumowy mod Divide et Impera, tylko z jakąś dziwną mapą.
     
  10. Gram obecnie na Divide et Impera IV i llusionary Flat Political Mapmode v1.0.
     
  11. ZSRR

    ZSRR User

  12. Chidori

    Chidori User

  13. Adamos45

    Adamos45 User

    Oto moja Rzeczpospolita. Silna. Cała prostestancka. Krym jest wasalem. [​IMG]
     
  14. hamilkar

    hamilkar User

    A ten Holsztyn to skąd się urwał ? :D
     
  15. Adamos45

    Adamos45 User

    Robił Danie i Szwecję po kolei. Niestety Holsztyn jest w Cesarstwie Niemieckim i cesarz ma od razu do mnie wąty...
     
  16. gall2

    gall2 Aktywny User

    Ostatnio zagrałem sobie Nepalem w 1.12. Pierwszą grę skończyłem w 1640 czy coś takiego (wielokrotna konwersja i się spaprał), wydawało się, że Nepalem gra się łatwo.. Kolejnego Save'a zacząłem już na obecnej wersji 1.12 i chyba z trzy czy cztery próby zakończyły się dosyć szybko :p.

    To co się najbardziej zmieniło to koszt ekspansji w punktach monarchy oraz wartość dukatów. Dopóki się nie załatwiłem przekarmiając (Mewar bardzo urósł, a następnie został zredukowany nie tracąc CORE'ów, CORE'ów miał 300+ dev) jednego z wasali ponad 300 dev siedziałem na dip 5. Miał liberty desire 50+% przez prawie dwa wieki :p. Z technologią administracyjną byłem opóźniony bardzo długo, ale na koniec nadrobiłem większość zaległości w obu korzystając bonusu sąsiedzkiego.
    Z Dip 5 i bez budowania budynków (zajęty byłem ekspansją) ciężko było się utrzymać. Utrzymanie fortów jest bardzo bardzo kosztowne. Tak utrzymywałem je tylko na granicach i tam gdzie były bunty. Bunty zajmowały sporo mojej uwagi, starałem się nie podwyższać autonomii jeśli nie musiałem (stawiałem odział 20k dla -5 unrest i auto wina jak się zbuntuje). Automatyczne polowanie na buntowników nie jest jakoś szczególnie dobre, więc o ile pamiętałem to sam dbałem o usuwanie rebeliantów.
    National Focus na początku na ADM (20 lat), potem MIL (20 lat), ADM (długo..) i DIP do prawie samego końca (chciałem dobić ADM eff przed końcem ostatniej wojny z Mingiem).
    Idee: Influence, Administrative, Religious i ... Offensive (nie miałem co z MIL punktami robić to sobie potestowałem). Chciałem brać Diplomatic, ale nie było skąd wziąć DIP pointów ;D. Westernizować się mogłem dopiero w 1780, jakbym się pospieszył i zaatakował Hiszpanię to na początku XVIII nawet by się dało, ale i tak nie było za bardzo sensu (chociaż trochę DIP i ADM punktów mogłem na tym zaoszczędzić). Anglia, Hiszpania i Portugalia naparzały się trochę za mocno, przez co bardzo wolno kolonizowali.
    Gdy końcu udało mi się jakoś rozegrać początek zrobiłem coś mniej więcej takiego:
    • aneksja sąsiadów wyznających Hinduizm, wasalizacja dyplomatyczna Kangary i minora między Jaunpurem i Orissą,
    • wasalizacja Tybetu z którego zrobiłem Marchię i nakarmiłem go jego sąsiadami jak Gauge i Kham.
    • Później z Jaunpurem i Orissą rozjechałem Delphi + Bengal (non co-B), wziąłem 100% od delphi, rozwiązanie sojuszu Bengalu i prowincji do 100%.. I tak powstała mega koalicja (Timurydzi ^^).. Przez 20 lat jechałem na pożyczkach by mieć pełny limit sił zbrojnych, -2 dip miesięcznie za 6 relacji (Jaunpur, Mewar, Orissa + marchia Tybet i dwóch wasali).
    • Koniec końców jak znowu zjechałem Delphi+Bengal powstała kolejna koalicja, do której wszedł mój dotychczasowy sojusznik Jaunpur.. Jakoś się wybroniłem bez oddawania prowincji, chociaż dip pointów które straciłem na redukcję WE (pewnie z 700) starczyło by na aneksję (poprzez wasali) kilku prowów, którymi mogłem zadowolić koalicję na samym początku :(.
    W XVI w końcu miałem granicę z Mingiem (cały czas 90+ z poprawionych relacji), który nazbyt interesował się terenami bezpośrednio na północ od Bengalu (po tym jak z Manchu zdmuchnęli Oriat). Oczywiście ustawili mnie jako rywala. Tak długo jak mogłem to ich ignorowałem i podbijałem dalej Indie, ale jak zaczęli robić claimy to trzeba było się zbierać do ataku. Użyłem Tybetu jako spalarni manpoweru, stawiając wszystkie moje siły na południu wzdłuż granicy w Bengalu/Assamie. Pomimo moich wielu prób zmuszenia ich do bankructwa nie udało się. Nigdy się nie rozpadli. W efekcie do końca gry ich nie anektowałem co widać po mapce. W pierwszych wojnach brałem kasę w pokoju oprócz prowincji. Oczywiście plądrowałem prowincje kiedy tylko mogłem :p.
    Drugim moim aktywnym rywalem byli Osmanie, którzy zmusili mnie do porzucenia sojuszu z Hejazem i ambicji na półwyspie Arabskim. Pozbawili mnie też prowincji w Iraku zdobytych od państewek powstałych w efekcie rozpadu imperium Timurydów (Timurydzi i Afganistan byli potem moimi wasalami). Było by dużo gorzej gdyby nie dało się przejściowo uzyskiwać WS z blokad morskich w czasie, gdy ich flota ściga moje transporty.. W końcu wziąłem sojusz z Austrią.
    No i trzecim, ale nie aktywnym rywalem była Rosja. Nie atakowała mnie, nie robiła claimów itp. Najpierw byli bardzo agresywni i jak zwykle pokonali POL+LIT (Polska podbiła jakoś część Czech i kilka prowincji Zakonu), oszczędzając jednak Hordy po upadku Złotej Ordy (Kazan i Krym podzieliły się jej terytoriami). Weszli tryb kolonizatora (zostawiając okrojoną, lecz niezależną Litwę) i po zajęciu Syberii zaczęli pchać się w kierunku Australii :p.
    Astrachań i to coś zielone w Chinach to moi wasale (w trakcie aneksji). Tak wiem mój Nepal i OE mają podobne kolory. I te granice w Chinach..
    [​IMG]
    Mapka religijna:
    [​IMG]
    Budżet
    [​IMG]
     
  17. Więcej czasu wolnego spowodowane rozluźnieniem przedświątecznym postanowiłem przeznaczyć na nauczenie się w końcu porządnie bawić się w handel w EU4, a co za tym idzie nareszcie skończyć tę jakże wspaniałą produkcję. Jakoś tak bez problemów obeszło się w Victorii, w CK i w HOI, zaś Europa zawsze mnie od siebie odpychała. A do tego nie rozumiejąc zasad handlu dość duży aspekt gry pozostawał poza moim zasięgiem. I nawet się udało mi się to zmienić! Moja Portugalia stała się handlowym imperium z dochodem z handlu sięgającym 90 dukatów (tak wiem że to pewnie slaby wynik, aczkolwiek dla mnie jest wręcz astronomiczny), kontrolującą całą drogę od Malakki do Sewilli. Z drugiej strony nie jestem bardzo zadowolony, gdyż do końca gry pomimo dochodu i rozległości ziem (prawie cała Ameryka Południowa, z wyjątkiem angielskiego ujścia Amazonki i Francuskiej Wenezueli, Panama, Indonezja, część Indii, Kalifornia, Australia, Cejlon, Maroko i południowa Afryka, Nowa Zelandia i multum wysepek wszędzie) byłem jedynie popychadłem dla mocarstw tego świata - Rzeczpospolitej szalejącej armiami złożonymi często w większości z kawalerii wyposażonej w jakieś nadnaturalne bonusy, rozciągającej się od mroźnych rubieży Skandynawii po piękny, modry Dunaj, i od Morza Północnego po Moskwę, Turków, obwarowanych sojuszami z Hindusami i Tunisem, pogromców Austrii i nawet przejściowo jedynego mocarstwa mogącego zagrozić Rzepce oraz dla Francji, mojego głównego przeciwnika z końca gry, który ostatecznie zabrał mi Panamę i zablokował kolonizacje Filipin i Jawy. Słabość ta wynikała z braku większej bazy w Europie i co za tym idzie niewielkim force limitem dla wojska, które w szczycie swej potęgi liczyło circa 70 tysięcy żołnierzy - plasowałem się pod tym względem obok Etiopii, która podbiła całą Persję. A tak z ciekawostek to prawie cały świat (oprócz papieża, mnie, Hiszpanii, Francji i zajmującej pół Włoch i będącej w Unii z Rzeczpospolitą Toskanii) jest protestancki/reformowany, zaś Rewolucja Francuska była Rewolucją Angielską. Turcy zaś przez wiele lat trzymali zachodnie Czechy (bez od wieków polskich Moraw i Pragi), nawet po utracie ziem na północ od Dunaju i Grecji na rzecz RP.

    [​IMG]
    A swoją drogą to z większości państw kolonialnych zaś żadnego pożytku nie ma - nie ruchawe toto, nie chce im się ani kolonizować, ani płacić, jeno by się buntowały - w końcu sam dałem niepodległość Brazylii (niestety nie zmieniła jej się flaga i nazwa, gdyż wcześniej wyzwoliła się jej brytyjska odpowiedniczka), La Placie i Peru - tzn po stoczeniu 7 wojen o niepodległość i latach nie płacenia moich podatków, które były najniższe jak to tylko możliwe.
    Garść screenów:

    [​IMG]

    [​IMG]

    [​IMG]

    [​IMG]

    [​IMG]

    Brema - ostatnie wolne miasto Cesarstwa.

    [​IMG]

    [​IMG]

    Niech żyje wieczna przyjaźń polsko-etiopska pod Rurykowiczowskim zarządem powierniczym!

    [​IMG]

    Koniec republiki angielskiej


     
    Ostatnia edycja: 13 Grudzień 2015
    moskal lubi to.
  18. Kentucky

    Kentucky Znany Wszystkim

    O Svarogu, co ta Polsza tutaj odczyniła?! Ja wiem że teraz jest overpowered, ale to jest już insane.
     
  19. finker

    finker Aktywny User

    Ta polsza to jak z mojej gry rzepka :)
     
  20. Rzepka jest zdecydowanie przesadzona na tym paczu, mam nadzieję że naprawią to wkrótce. A i dopakują Szwedów, którzy ledwo się wyzwalają od Danii i niedługo później są zagryzani przez Polsze i Ruskich (przynajmniej w moich trzech grach tak było). Może z "Kozakami" jest lepiej zbilansowana, ale nie mam więc się nie wypowiem.
     
  21. moskal

    moskal Опричник

    Państwa kolonialne nie płacą podatków a taryfy (wielokrotnie zmieniali definicję ich, ale teraz to chyba jest procent zysków generowanych z produkcji albo procent z sumy wszelkich przychodów). Największe zarobki ma się jednak z tytułu Floty Skarbów i/lub z transferowania handlu i taryfy powinny być traktowane jak dodatek do tych dwóch.
    Sama niemrawość ich do ekspansji spowodowana jest dwoma czynnikami - mają znerfony kolonializm (-75% prędkości kolonizowania) oraz prędka westernizacja/chrystianizacja dzikusów (zabiera fajne CB oraz zmniejsza agresją AI wobec nich). Ponieważ Państwa Kolonialne bazują przeważnie na prowincjach 1/1/1 no to nie mają z czego opłacać kolonistę. Ale tutaj wystarczyłoby nadać albo parę sztywnych zasad lub parę flavouru, symulując migrację (np. okresowe tańsze podniesienie developmentu), oddolną kolonizację (np. pojawienie się obok kolonii z tańszym utrzymaniem), konflikt interesów z tuziemcami (np. darmowe claimy na dzikich, nawet po zreformowaniu i westernizacji) czy czegokolwiek innego.

    Tutaj Paradox powinien sprawę dopracować, ale...
     
  22. Floty Skarbów doszły chyba w El Dorado czy w innym z dodatków których niestety nie posiadam, zaś pisząc podatki miałem na myśli właśnie te taryfy, których nie podwyższałem, a i tak kochane kolonie ich nie płaciły - bo były większe ode mnie i miały w teorii większe wojska (chociaż nie umiały nimi zarządzać, a każda wojna kończyła się szybkim zdobyciem stolicy kolonii). Kiedy kolonie mają wyższy (chyba od 50%) liberty desire nie płacą nic :(

    A akurat z podbijaniem dzikusów AI problemów nie miało zupełnie - Peru podbiło wszystkich Azteków, zaś Kalifornia zjadła tych małych Indian na wybrzeżu.
     
    Ostatnia edycja: 14 Grudzień 2015
  23. moskal

    moskal Опричник

    No to też problem, z którym Pdx powinien się zmierzyć - nieżywe i sztywne obliczenia różnicy potencjałów. Ktoś, kto ma 15 prowincji 1/1/1 może być traktowany lepiej niż Portugalia, która chyba nie ma ani jednej prowincji 1/1/1. Dodatkowo liczona jest wspólna siła wszystkich subjektów, chociaż niekoniecznie wszyscy muszą stanąć do wojny na raz. Dobrze by było tutaj na zrobienie czegoś w stylu wielkiego państwa rebelianckiego jak w CK2, bo przynajmniej jest jedno centrum dowodzenia i jakaś minimalna koordynacja zamiast "każdy sobie froncik skrobie".
     

  24. Zostaw ją, lepiej Szwedów dopakować. Nie może być tak, że HAB, LIT, LAT i HRE mogą bez Polszy robić, co chcą, cytując Pawwa i Eltoro przy podobnej dyskusji o EU2.
     

Poleć forum