Sztandar nadziei - biały orzeł w koronie

Temat na forum 'HoI II - AARy' rozpoczęty przez Darne, 28 Czerwiec 2011.

Status Tematu:
Zamknięty.
  1. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Prolog - ogień co spala i oczyszcza

    [​IMG]

    30.07.1943
    Kraków, Dom dziecka imienia Jana Brzechwy


    [​IMG]
    Dzieci z domu dziecka - zdjęcie z I komunii świętej starszych dzieci

    -Jesteście państwo pewni? Definitywnie?
    -Ależ oczywiście. – Potwierdziła siedząca przed urzędnikiem adopcyjnym kobieta, nerwowo mnąc suknię. Zarówno niewiasta jak i odzież zdawały się pamiętać lepsze czasy – z kobiety aż biły, nieco co prawda już przejrzałe, elegancja i wdzięk, a jej ubiór przed wojną stanowił pewnie ostatni krzyk mody. Niestety, długi konflikt toczący się w Europie naznaczył je obie, czy to blizną na czole u damy – zapewne śladzie po odłamku szkła, granatu bądź po rykoszecie – czy to śladami szwów na sukni. – Starzejemy się już, własnych dzieci... – Spuściła wzrok, podobnie jak siedzący obok niej postawny mężczyzna, o imponujących wąsach i dalece mniej imponujących bokobrodach, na którego twarzy po usłyszeniu tych słów zagościła nagle trupia bladość. - ...Mieć nie możemy, a tak bardzo chcieliśmy mieć rodzinę... – Biurokrata pokiwał z aprobatą głową, po czym raz jeszcze przejrzał dokumenty owej pary. Status cywilny, materialny, opinie biegłych.... Wszystko pasowało doskonale. Wziął do ręki zbiór innych akt i po chwili selekcjonowania wyjął z nich jedną stronę.
    -Proszę bardzo. – Podsunął ją małżeństwu. Kontemplowali je z uwagą. Kobieta szczególną uwagę poświęciła małemu zdjęciu ich ewentualnej pociechy, mężczyzna zaś wbił wzrok w dane personalne.
    -Niesamowite. – Szepnął zaskoczony. Równie zadziwiony był pracownik sierocińca, gdyż były to pierwsze słowa z ust owego nieszczęsnego, bezpłodnego mężczyzny jakie wypowiedział w jego obecności. Mówiąc szczerze, zaczął się już zastanawiać, czy suplikant nie jest aby niemową.
    -Cóż jest w tym dziecku takiego niezwykłego? – Zapytał grzecznie.
    -Nazwisko. – Mąż obrócił dokument w stronę urzędnika. – Co wiadomo o rodzinie?
    -No cóż..... Była bardzo porządna i znana, brak żadnych przestępstw, nie pili, nie palili....
    -Nie o to pytam. Co się z nią stało? – Dopytywał się z naciskiem.
    -Ojciec przed wojną służył w Wojsku Polskim, matka zajmowała się domem w Łodzi i urodzonym w 1933 roku synem. W czasie wojny ona przeniosła się z synem na wieś, do siostry, a on brał udział chociażby w obronie Lublina, po rozbiciu swojego oddziału dołączył do grupy „Hubala”, pewnie o nim państwo słyszeliście. Po ucieczce rządu i kapitulacji ostatnich punktów oporu zdołał powrócić do żony, zatrudnił się bodajże w fabryce mebli..... Wszystko to skończyło się, gdy wyszło na jaw, co Niemcy wyprawiają w Lublinie z Żydami, a nim samym, ze względu na kontakty z majorem Dobrzańskim, zainteresowało się Gestapo. Oj, napsuł on krwi Niemcom, gdy do konspiracji dołączył.... Gdy front się zbliżył, akurat urodził im się drugi syn. W obawie przed czerwonymi matka odesłała młodsze dziecko wraz z siostrą dalej na zachód, do Poznania, gdzie miała do nich dołączyć. No a potem.... Wiedzą państwo, Łódź. Ponoć już kończyła przygotowania do wyjazdu, gdy do miasta wkroczyli Sowieci, a ona sama poszerzyła już i tak liczne grono ofiar niemieckiej bomby. On w tym czasie brał udział w akcji „Burza”, w czasie której został zastrzelony przez Niemców dzień przed zawieszeniem broni. Smutna historia, ale niestety wiele rodzin może taką zaprezentować.
    -Bardzo smutna, bardziej, niż się panu wydaje. – Powiedział w zamyśleniu mężczyzna. – Co z siostrą od zabitej?
    -Została w Poznaniu do końca wojny, ale bez wsparcia żony i szwagra nie zdołała sobie i dziecku zapewnić odpowiednich warunków. Do swojego domu na wsi wrócić nie chce, obawia się efektów bombardowania nuklearnego. Wegetuje teraz w mieście, pomagała przy odgruzowywaniu miasta, teraz czeka na kolejne działania pana Grabskiego w nadziei, że sytuacja w kraju wróci jak najszybciej do normalności. Dziecko zaś oddała do nas.
    -Jak dziwnie się losy toczą. Niespełna siedem lat temu, podczas wojny zimowej, gdy otrzymałem postrzał ojciec tegoż dziecka, Henryk Wieruszowski, sam mnie na plecach do medyka niósł, a i tak ledwo przeżyłem. Teraz ja żywy, a on pewnie w zbiorowej mogile na krakowskim cmentarzu, i to mi przyjdzie jakąś część jego po świecie nosić... – Mruczał jeszcze mąż pod nosem, podpisując się pod podsuwanymi mu kolejno dokumentami, znacząc wszystkie pisma eleganckim napisem „Dulęba”.

    ***

    03.08.1943
    Wieś Goczałkowice, okolice Pszczyny



    -Plotki.... O mojej śmierci... Uważam za nieco przesadzone. - Zapewnił prawie przytomnie Wieruszowski, po czym znowu opadł bezwładnie na poduszki. W powietrzu czuć było krew. Stojący przy nim doktor raz jeszcze sprawdził opatrunki, po czym wstał i podszedł do stojącej w drzwiach izby kobiety.
    -Nie ma dziś większych powodów do obaw. Wszystko ładnie się goi.... Co prawda zostaną blizny, ale najpierw ratujemy życie, potem zdrowie, a na samym końcu urodę.... A on sam nader szybko odzyskał przytomność. To twardy człowiek. Niemcy, by go uruchomić, musieliby strzelać do niego tak długo, aż nie byłby w stanie unieść zgromadzonych w ciele kul.
    -Bardzo dziękuję, panu dobrodziejowi, okropnie się o niego tu martwiliśmy, gdy przybył tu, prosto z wolnego już Krakowa. Jutro pan doktor też przyjdzie?
    -Ależ oczywiście, droga pani. O bohaterów wojennych trzeba dbać.


    ***

    04.08.1943
    Wieś Goczałkowice, okolice Pszczyny


    [​IMG]
    Oddział "Hubala" - dowódca w szalu

    -Widzę, iż apetyt dopisuje, panie Adolfie. To doskonale. – Stwierdził spokojnie medyk, mówiąc nieco głośniej, by jego głos przebił się przez stukot łyżki o misę. Ranny powstaniec otarł ręką twarz i zdjął z wąsa cienką nitkę makaronu. Westchnął lekko.
    -Uwierzcie mi, panie doktorze – po walkach w Krakowie, Warszawie i Lublinie i przetrwaniu w tamtejszych warunkach ta zupa zdaje się być potrawą godną królów. W tej sytuacji apetyt dopisywałby nawet zmarłym w tych walkach a co dopiero mi, człowiekowi który jeszcze dycha.
    -Nie dość, że żywy i przytomny, to jeszcze nawet jest w stanie dowcipami rzucać. Uwierzycie, że tydzień temu żaden z moich kolegów po fachu nie chciał się wami zająć, bo już za trupa was uznali?
    -Niech im pan przypomni, że niedawno krzyżyk kładziono jeszcze na naszej Polsce.
    -Oczywiście, oczywiście... A gwoli ciekawości, skoro wojna się zakończyła, co dalej planujecie?
    -Walczyć dalej. - Wieruszowski spojrzał w twarz swojemu lekarzowi. Ten stropił się lekko.
    -Niby gdzie? Wojna w Europie się skończyła. Czyżbyście marzyli o braniu udziału w desancie na Japonię?
    -Po co niby, do cholery, szukać wroga w Azji, gdy siedzi za Wisłą? - Zirytował się. - Przez cały wiek nie mieliśmy własnego kraju, to teraz, w ramach odszkodowania, zrobili nam aż dwie Polski. Przykro mi, że zrobię przykrość Goebbelsowi, Stalinowi i Rooseveltowi, ale powiem wprost, że nam starczy jedno państwo Polskie. - Lekarz żachnął się lekko. Adolf zauważył to, i w jego oczach pojawił się złowrogi błysk. - Dziwi się pan? Czytałem w jakiejś mądrej gazecie, że najwięcej się dziedziczy po swoich dziadkach. Mój dziadek, Kazimierz, walczył w Powstaniu Styczniowym, za co rodzina straciła prawie cały majątek, a on sam spędził dekadę na Syberii. Jego dziadek, Robert, z kolei walczył u Napoleona, przeżył nawet zdobycie Moskwy i odwrót z Rosji. Ot, po nich mam swoją chęć do bitki. Moje dzieci prawdopodobnie jednak odziedziczą cechy mojego ojca Józefa, który siedzi teraz w Warszawie i spokojnie sobie żyje pod rządami Nowotki, ponoć nawet go wspiera, oraz mojego pradziadka, Michała. Wie pan, jaki z niego był tchórz? W Powstaniu Listopadowym brał udział jego brat, liczni jego przyjaciele, a on sam w tym czasie siedział sobie w Krakowie, oficjalnie niby to lecząc złamaną nogę. Żył sobie tam pod pantoflem żony, raz tylko w 1840 wybrał się z rodziną na wycieczkę do Lwowa, gdzie go niejaki kozak Tymoszenko ciężko pobił. Ot, i tyle z bytności Michała Wieruszowskiego w pamięci się zapisało.
    -Po co mi to wszystko pan mówi? Nieciekawym waszego pochodzenia, zadałem wam proste pytanie, a wy mi tu.... - Rozłożył ręce lekarz.
    -Odpowiedziałem na pytanie, a i przy okazji podałem wam ich wyjaśnienie. Po prostu chcę by moje dzieci, gdyby miały przyjąć charakter po swoim dziadku i prapradziadku, mogły przeżyć swoje życie w wolnej, niepodległej Polsce, nie musząc kolaborować jak wymienieni wyżej przeze mnie przodkowie. - Jego oczy pałały niezdrowym blaskiem, a na policzki uderzyła krew. Zaniepokojony medyk położył mu rękę na czole. Było rozpalone.
    -Proszę się natychmiast uspokoić... - Zdążył jeszcze powiedzieć, zanim Adolf odpłynął.


    ***

    07.08.1943
    Warszawa, Śródmieście, siedziba marszałka Rokossowskiego


    [​IMG]
    Podaj cegłę - obraz autorstwa Aleksandra Kobzdeja, namalowany z okazji zakończenia przebudowy Lublina

    Drzwi cicho zaskrzypiały, gdy jeden z licznych sekretarzy marszałka wszedł do jego biura, niosąc kubek kawy. Sam Rokossowski uniósł oczy znad dokumentów i wbił w naczynie wzrok, z radości iż przyjdzie mu się nieco odświeżyć prezentując przy tym swoje przetrzebione nieco przy stalinowskich czystkach uzębienie. Na ten widok podstarzały asystent zadrżał lekko i czym prędzej postawił kubek na biurko pryncypała. Ten rzucił się na niego niczym czerwonoarmista na zegarek polskiego reakcjonisty. Ledwo wysączył ostatnie krople ciemnego naparu, odstawił kubek na mebel, a swoje przekrwione oczy skierował na swojego sekretarza. Zdawało się, że dopiero teraz go dojrzał.
    -Wiesz może czemu, do diabła, tak ryczą za oknem od rana? - Zapytał z złością. Jego rozmówca przykurczył się.
    -Nasi ludzie z UB złapali kolaboranta i oddali go ludziom, by się wyżyli.
    -A czymże to wsławił się ten kontrrik, poza nad wyraz głośnym krzykiem?
    -Pracował w urzędzie skarbowym podczas wojny. Kto lubi skarbówę? Nikt. - Ledwo te słowa wyleciały z ust rozmówcy, Rokossowski ponownie wyszczerzył się w uśmiechu.
    -Nu, i oto co powinno się z nimi wszystkiego robić! Ech, sam bym się zabawił, jak za młodości w czasie rewolucji... Dobra, żarty na bok. Przyszedłeś tylko z kawą?
    -Nie, towarzyszu marszałku. - Z zanadrza wyjął plik dokumentów. - Przyszedł raport odnośnie towarzysza Berlinga, odnośnie planów budowy umocnień na granicy z faszystami, a premier Nowotko ustanowił prawnie Lublin stolicą naszego pięknego kraju. Przyszło też pismo z Moskwy o planach przebudowy Lublina w wzorowe miasto robotnicze. Towarzysz Stalin, jako dowód swoich ciepłych uczuć dla narodu polskiego... - Odchrząknął - ...postanowił o wybudowaniu w centrum naszej stolicy socrealistycznego pałacu, prawdopodobnie poświęconego kulturze i sztuce. To by było na tyle.
    -Bardzo dziękuję, panie... Józefie Wieruszowski, tak? Czy to nie jest szlacheckie nazwisko? - Świdrujące spojrzenie marszałka zdawało się sięgać aż do duszy sekretarza.... Gdyby w takową wierzył, oczywiście,.
    -Szlacheckie, towarzyszu, ale moja rodzina już pół wieku temu wyzbyła się burżuazyjnych poglądów, a obecnie wiernie służymy naszej robotniczej ojczyźnie. Zresztą, złożyłem już wniosek o usunięcie z nazwiska końcówki „owski” - Zimny pot lał się wąskim strumieniem po plecach Józefa, a on sam ledwo opanowywał drżenie głosu. Przeklinał w myśli dzień, w którym postanowił, w nagłym porywie „geniuszu”, zgłosić się do pracy w nowej administracji państwowej. Na jego szczęście, Konstantemu Konstantinowiczowowi nie chodziły obecnie po głowie żadne mordercze zamiary względem swoich pracowników, lecz tylko prosta chęć postraszenia ich. Machnął ręką.
    -Możecie odejść. - Pozwolił łaskawie. Jego asystent zniknął jak sen jaki złoty. Rokossowski już miał sięgnąć po dostarczone u papiery, gdy nagle przypomniał mu się drobny, lecz irytujący fakt z wczorajszej nocy. Piosenka spisana przez któregoś z ubeków, z niewiadomych powodów dostarczona mu wczoraj. Wziął ją do ręki.
    -Nie rzucim ziemi skąd nasz żłób, komunistyczne pomyje.... My PPR-u wierny lud, potężne mamy ryje … - Zaczął czytać. - I chcemy Polski aż po Bug tak nam dopomóż wróg! - Rozwścieczony tekstem piosenki, zmiął kartkę w ręce. Przypomniała mu się skarga jednego z sowieckich „doradców” przysłanych razem z nim do PRLu - „Polacy umieją nas demoralizować, stosując najrozmaitsze metody – od alkoholu, knajpy i dziwek do zmiękczania ideologicznego, terroru i zbrojnych zamachów ulicznych”. Będzie trzeba wziąć ich za mordy, pomyślał ponuro i odruchowo chwycił się za lewą rękę, złamaną jeszcze niedawno w więzieniu Kresty. Kolejna wielka czystka będzie już nie w Rosji, a tu!
    -A tamten gruby,co na przedzie na kradzionym koniu jedzie! - Dobiegł go dziecinny śpiew zza okna. - To Rokossowski, marszałek Polski! Kryj się, kryj! - Konstanty zacisnął resztki uzębienia. Rzucę ten kraj Stalinowi do stóp, zadecydował ostatecznie, nim zajął się ważniejszymi sprawami.
    Nie wiedział o tym jeszcze, ale za niedługo nawet jego imiennik, Konstanty Romanow, miał być lepiej przez jego rodaków wspominany niż on.


    ________________________
    Taki droby eksperyment, spisany z radości, że mam dostęp do komputera. No, to teraz idę pisać "Cień lodowego Imperium" i pierwszy poważny odcinek "Sztandaru nadziei". Miłego czytania!
     
  2. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Wstęp – część pierwsza. Krótka i chwalebna kariera austriackiego malarza.


    [​IMG]


    Wiele było czynników, które złożyły się ostatecznie na światową sytuację polityczną w 1943 roku. Można mówić o Rohmie, o NSDAP, śmierci Piłsudskiego w 1935 roku, tysiącach ludzi stawiających niemiecki reaktor atomowy w okolicach Magdeburga lub o wielkiej ofensywie sowieckiej pod koniec 42., ale tak naprawdę świat wstąpił na drogę do II wojny światowej już w 1919 roku, gdy młody i mało znany austriacki weteran wojenny, Adolf Hitler, wstąpił do NSDAP. Jego tryumfalny marsz po władzę został nieco przystopowany po nieudanym puczu monachijskim w 1923. Było to jednak tylko chwilowe opóźnienie, które najwyżej o kilka o kilka lat opóźniła pełne przejęcie władzy w Niemcach przez NSDAP. Pożar Reichstagu w lutym 1933 opromieniał Hitlera jako nowego władcę nowej, trzeciej Rzeszy.

    [​IMG]
    Hitler i Roehm

    Przebudowa Rzeszy czy likwidacja jej rady jeszcze bardziej wzmacniały władzę nowego kanclerza. Razem z wzrastającą siłą Hitlera, rosła również pozycja zbrojnego ramienia NSDAP, SA, i jej przywódcy – Ernsta Roehma. Mimo starań niektórych członków partii, takich jak choćby Heydricha czy Himmlera, Roehm niemal do nieszczęśliwego zgonu Adolfa pozostał jego najwierniejszym towarzyszem. Coraz większy posłuch w społeczeństwie mieli też bracia Strasserowie. To właśnie oni wsparli w marcu 1934 roku projekt powołania nowych sił zbrojnych – Volksheery, powstałej z połączenia Reichswehry i bojówek Sturmabteilungu. Dzięki poparciu Strasserów i Rohma, Hitler zaaprobował ten projekt, przy okazji wzburzając środowiska wojskowe, przemysłowe, jak i też część własnej partii, zwłaszcza Himmlera, stojącego na czele wzrastającej w siłę i opozycyjnej względem SA organizacji Schutzstaffel (SS).

    [​IMG]
    Zmiana nazwy ulicy w Kłajpedzie - ulica im. Antanasa Smetony zostaje zmieniona w ulicę im. Adolfa Hitlera

    Rodzajem poligonu dla SA stała się w czerwcu 1934 roku Litwa, gdzie doszło do próby przewrotu dokonanej przez faszystowskie ugrupowanie „Żelazny wilk”. SA-mani wsparli puczystów oraz opanowali rejon Kłajpedy, ogłaszając powstanie niepodległej „Litwy kłajpedzkiej”, stworzonej w celu obrony ludności niemieckiej na tym obszarze przed litewskimi nacjonalistami. Niedługo później kłajpedzka efemeryda została włączona do III Rzeszy.

    [​IMG]
    Volksheera na paradzie

    Powstanie nowych sił zbrojnych dało Hitlerowi możliwość brutalizacji polityki zagranicznej Rzeszy. Armia Ludowa, mimo słabego uzbrojenia, była doskonale wyszkolona i zindoktrynowana. Na domiar złego wprowadzone przez Hjalmara Schachta plany rozbudowy przemysłu prowadziły do jeszcze większego przyśpieszenia tempa rozbudowy armii niemieckiej. Budziło to w krajach zachodnich uzasadnione obawy, szczególnie we Francji. Gdy kraje zachodnie debatowały nad ową groźną dla światowego pokoju sytuacją, oczy kanclerza zwróciły się na jego rodzinny kraj – Austrię. W kraju tym rządził jednak Engelbert Dollfuss, desperacko starający się zachować niepodległość swojego kraju, chociażby przez nawiązanie bliskich kontaktów z Włochami Mussoliniego czy delegalizację austriackiego NSDAP. Jego polityka już raz spowodowała otwarty bunt jednej z opcji politycznych – komunistów, którzy w lutym 1934 spróbowali przeprowadzić w Austrii zamach stanu.
    Podobnego czynu mieli spróbować w tym samym roku dokonać austriaccy naziści. Z błogosławieństwem Hitlera 25 lipca grupa SS-manów, z Ottem Plannettą na czele wdarła się do urzędu kanclerskiego Austrii. Dollfuss, nieświadomy zagrożenia, pracował wtedy w swoim biurze. Gdy puczyści wkroczyli do jego gabinetu padły strzały – według historyków, pierwsze strzały II wojny światowej – które trafiły kanclerza prosto w głowę, zabijając go na miejscu. Zamordowanie dyktatora było jednak jedynym sukcesem hitlerowców – nie zdołali opanować na dłuższy czas stacji nadawczej radia wiedeńskiego, przeznaczony przez nich na stanowisko kanclerza (aż do przeprowadzenia inkorporacji Austrii do III Rzeszy) został zaś zatrzymany przez wierne rządowi oddziały. Po upływie kilku godzin od rozpoczęcia zamachu zdawało się, że sytuacja została opanowana .

    [​IMG]
    Ciemne chmury nad Austrią

    W tym samym czasie w Bawarii w stronę granicy maszerowały już oddziały SA, mające odpowiadać za przejęcie władzy poza Wiedniem. Szybko zareagował na to następca Dollfussa, Kurt Schuschnigg, który postawił wojsko na granicy w stan gotowości i zażądał od Berlina wstrzymanie marszu SA-manów. Żądanie poparł to również Benito Mussolini. W tych to przełomowych dla historii świata dniach padła decyzja Hitlera – duce blefuje, a marsz ma być kontynuowany. Wobec nieugiętej postawy III Rzeszy Mussolini odstąpił od Austrii. Wybuchła wojna.
    W ciągu zaledwie tygodnia austriackie SA, wspierane przez Volksheerę, zdołało opanować najważniejsze punkty w kraju. Mimo rozpaczliwych próśb o pomoc napływających z Wiednia, świat milczał wobec tej agresji, mimo łamania przez nią warunków traktatów pokojowych podpisanych na zakończenie I wojny światowej. Zareagować chciała jedynie II Rzeczpospolita Polska, została jednak osadzona w miejscu przez Francję, która odmówiła ewentualnego wsparcia, i Brytanię, która groziła sankcjami. Na domiar złego, kolejne oddziały wojska Austrii dołączały do agresorów. W pierwszy dzień sierpnia do Wiednia wkroczyła armia Rzeszy. Schuschigg razem z rządem przekroczyli granicę austriacko-włoską, a ostatni punkt oporu w okolicy Klagenfurtu skapitulował. Hitler tryumfował.

    [​IMG]
    Pogrzeb Hindenburga

    Dzień po kapitulacji południowego sąsiada, zmarł sędziwy prezydent Hindenburg. Idąc na fali narodowego uniesienia po wygranej wojnie kanclerz połączył w związku z tym urzędy kanclerza i prezydenta, stając się od tej pory oficjalnie „wodzem i kanclerzem rzeszy”. W ramach wzmocnienia jego pozycji rozpoczęto budować wokół niego kult jednostki, objawiający się chociażby zobowiązaniem mieszkańców kraju do witania się słowami „Heil Hitler” (po jego śmierci zmieniono to na „Heil fuhrer”). Najbliższym współpracownikiem wodza i szefem kancelarii NSDAP został Ernst Roehm.

    [​IMG]
    Gorące przywitanie zgotowane przez cywili żołnierzom niemieckim wkraczającym do Nadrenii

    Nowo mianowany fuhrer, podochocony łatwością wiktorii w Austrii jak i cichym pozwoleniem państw alianckich na to zdarzenie, postanowił uderzyć w kolejny punkt traktatu wersalskiego – Nadrenię. Termin demilitaryzacji tego obszaru ustalono na październik tego samego roku, a poprzedzone to miało być ustawieniem większości wojsk niemieckich na granicy z Francją. Wódz naczelny Volksheery, Werner von Fritsch, błagał Hitlera o dokładniejsze przemyślenie tej sprawy, został jednak zbyty stwierdzeniem, że skoro Francuzom nie chciało się umierać za całą Austrię, to nie będzie się im chciało umierać za Nadrenię. Jak potem się okazało, mylił się.
    Reakcja na wkroczenie do strefy zdemilitaryzowanej była nad wyraz szybka i ostra. Rząd francuski żądał w niej natychmiastowego wycofania wszelkich oddziałów wojskowych z wyżej wymienionego obszaru. Roszczenie to zostało potraktowane przez fuhrera podobnie jak niespełna pół roku temu podobne w treści nawoływanie Mussoliniego o wstrzymanie się od marszu na Austrię – zostało zignorowane. Wbrew jego oczekiwaniom, kolejną wiadomością z Paryża było wypowiedzenie wojny.
    Francja w wojnie była jednak osamotniona – reszta sojuszu alianckiego nie poparła jej wypowiedzenia wojny, a Związek Radziecki, który liczył bądź to na wykrwawienie się mocarstw europejskich w wojnie bądź to na sojusz z Niemcami, za pośrednictwem Roehma, wybrał sobie akurat ten okres by ostentacyjnie przeprowadzić ogromne manewry wojskowe na granicy z II Rzeczpospolitą, która wobec tego wstrzymała się od wypowiedzenia wojny Niemcom, większość swoich środków przeznaczając na próbę porozumienia z państwami środkowoeuropejskimi i Wielka Brytanią, w celu stworzenia wielkiej koalicji antyhitlerowskiej.

    [​IMG]
    Niemiecki plakat propagandowy z okresu wojny z Francją

    Cele wojny według francuskich polityków były proste – zamierzano błyskawicznie, by nie dopuścić do kolejnej wojny pozycyjnej, zająć Nadrenię, Mainz i zabezpieczyć zagłębie Saary, po czym zaproponować skompromitowanemu Hitlerowi rokowania pokojowe. Plany te szybko musiały zostać zmienione, gdy wojska francuskie dotarły do Kolonii. Ciężkie walki w tym mieście, gdzie przeciw kilkunastu dywizjom francuskim stanęła elita Volksheery, pozwoliły reszcie wojsk niemieckich odbić Mainz, a następnie wkroczyć do zagłębia Saary. Francuzi wciąż walczący w Kolonii znaleźli się w pełnym oblężeniu i, po kilku dniach, zostali zmuszeni do kapitulacji. Dywizje te przed wojną miały bronić północnej części linii Maginota, a z powodu, że wojna była dość nieoczekiwanym zwrotem wydarzeń, po opuszczeniu granicy przez ową armię nie zdążono jej zastąpić. Sprawiło to, że północny fragment linii Maginota był znacznie słabiej broniony niż jej reszta, co Niemcy bezlitośnie wykorzystali.
    Zdobycie ziem francuskich przez Niemców było szokiem dla opinii publicznej. W kraju uaktywniły się liczne ugrupowania pacyfistyczne żądające zakończenia konfliktu, oliwy do ognia dolewała również Francuska Partia Komunistyczna, jawnie wzywająca żołnierzy do dezercji. Ten nagły spadek poparcia obywateli do wojny był jedną z przyczyn, dla których Niemcom finalnie udało się wygrać tą wojnę.
    Po zdobyciu Metz przez młodego i ambitnego oficera Volksheery, Emila Sembacha -protegowanego Roehma (i ponoć jego kochanka) - większość oddziałów niemieckich skupiła się w tym mieście. Celem planowanej ofensywy miało być odcięcie reszty fortyfikacji od zaopatrzenia i, w wyniku tego, zmuszenie stacjonujących tam wojsk do kapitulacji. Ofensywa ta była jedną z najwolniejszych, jeśli chodzi o tempo posuwania się wojsk, w historii II wojny światowej. Obie strony walczyły z ogromnym zacięciem, na Boże Narodzenie anno domini 1934 hitlerowcom udało się jednak spełnić swój cel. Oskrzydlone fortyfikacje stawały się bezużyteczne, a stacjonujące przy nich garnizony oddały się do niewoli. Mimo tej wielkiej wiktorii, III Republika pozostawała wciąż groźnym wrogiem. Termin ostatecznego rozbicia tego kraju, przez marsz na Paryż, został ustalony na koniec stycznia. Zakładano, że do tego czasu kresu dobiegnie tajny program rządu Rzeszy zakładający rozbudowę sił pancernych, a przemysł kraju zdoła przeprowadzić modernizację sił zbrojnych zgodnie z niedawno opracowanymi wzorcami.

    [​IMG]
    Hitler w Paryżu

    Lutowa ofensywa zakończyła się kolejnym zwycięstwem Hitlera. Czołgi okazały się nieocenionym wsparciem w walkach, a ich ogromna szybkość pozwoliła nie tylko zmusić do odwrotu, ale i rozbić większość sił francuskich stacjonujących po drodze do Paryża. Sama stolica państwa francuskiego została zajęta 14 lutego 1935 roku. Zanim do tego doszło, większość miast w tym kraju była już sparaliżowana strajkami i demonstracjami pacyfistycznymi. W styczniu, tuż przed ofensywą niemiecką, do akcji antyrządowych dołączyły też grupy takie jak Croix-de-Feu czy Solidarité Française z powodu sprzedaży Tunezji Włochom i Madagaskaru Polsce, co było usprawiedliwiane przez rząd koniecznością zyskania funduszy na wojnę.
    Wobec okropnej sytuacji w kraju, prezydent Lebrun zadecydował o rozpoczęciu rozmów pokojowych. Jego oferta oddania III Rzeszy Alzacji i Lotaryngii nie spotkała się jednak z aprobatą fuhrera, a ofensywa niemiecka była dalej kontynuowana. Wobec wieści o rzekomym spotkaniu Marcela Bucarda i innych członków nacjonalistycznej Akcji Francuskiej z Hitlerem na temat ustanowienia proniemieckiego rządu w Paryżu, postanowiono działać. Premier Flandin został zmuszony do rezygnacji, a zgromadzenie narodowe oddało pełną władzę w ręce bohatera I wojny światowej, Phillipe’a Petaina. Nowy rządca Francji ponowił negocjacje pokojowe z Hitlerem, zawierając pod koniec lutego traktat pokojowy z Niemcami. Na jego mocy, blisko 2/3 kraju, łącznie z Paryżem, znalazło się pod okupacją niemiecką na okres 3 lat. Alzacja i Lotaryngia zostały inkorporowane do III Rzeszy. Armia francuska została zredukowana do maksimum 200 tysięcy ludzi w Francji metropolitarnej, bez jakichkolwiek limitu odnośnie armii w koloniach. Ostatnim punktem traktatu pokojowego było wydzielenie Bretanii jako regionu autonomicznego, wyłączonego spod okupacji, jako rodzaj kondominium niemiecko-francuskiego, które miało być po upływie trzech lat ponownie włączone do Francji.

    [​IMG]
    De Gaulle, nagrywający komunikat o swojej rebelii

    III Republika zginęła tak samo jak powstała – pod naporem niemieckiej armii. Na jej gruzach powstało ogłoszone przez Petaine’a „Państwo francuskie”, realizujące idee rewolucji narodowej, rządzone autorytarnie przez naczelnika. Lewicowym ideom poprzedniego państwa przeciwstawiono ideały konserwatywne i chrześcijańskie. Nie wszyscy Francuzi zaaprobowali jednak kapitulację swojego kraju i nowy rząd – część oficerów, pod wodzą De Gaulle’a, powołała Komitet Wolnej Francji, zapowiadając walkę z nowym rządem (zwanym kolokwialnie „Francją Lyon”, od tymczasowej siedziby władzy), zdobywając poparcie w Kongu Francuskim i Kamerunie. Rozpoczęła się tym samym kolejna francuska wojna domowa, mająca trwać do końca II wojny światowej.

    [​IMG]
    Leon Degrelle, przyszły wódz Państwa Walońskiego

    Przemysł z całej północnej Franci pozwolił Niemcom na zintensyfikowanie produkcji wyposażenia dla wojska i sprzętu ciężkiego, z czego skwapliwie skorzystali. Z przechwyconych w czasie zdobywania Francji wyników badań skorzystał też Werner Heisenberg, oddelegowany osobiście przez Roehma do prac nad możliwym wykorzystaniem militarnym energii jądrowej. Z obecności wojsk niemieckich w okolicy postanowił skorzystać Leon Degrelle, polityk belgijski pochodzenia walońskiego, prosząc na zjeździe NSDAP Hitlera o pomoc w rozbiciu Belgii. Fuhrer zaaprobował jego plan, zakładający wybuch walońskiego powstania na południu Belgii i wkroczenie na ten teren Volksheery. Powstanie nie miało mieć wielkiego zasięgu – liczyło się wyłącznie jako pretekst do wojny.

    [​IMG]
    Oficer niemiecki przyjmuje kapitulację Brukseli

    Prowokacja się udała. Wkraczające do Belgi oddziały były witane z kwiatami przez walonów. Hitler i Degrelle nie przewidzieli jednak jednego – tego, że po upadku Francji Belgia i Holandia zawarły tajny pakt o wzajemnej pomocy na wypadek agresji nazistowskiej. Wobec inwazji na Belgię, Holandia wypowiedziała wojnę Niemcom. Armie sojuszu nie miały jednak większych szans w walce przeciw wyćwiczonym i doświadczonym dywizjom Volksheery. Leopold III uciekł z Brukseli do Konga Belgijskiego, królowa Wilhelmina zaś pozostała w Amsterdamie. Do Niemiec przyłączono południe Walonii, Degrelle otrzymał jej resztę, Flandria została zaś zjednoczona z Holandią w jeden organizm – Królestwo Wielkiej Holandii, znane też jako Dietsland. Wilhelmina została królową tego nowego tworu politycznego, będąc w praktyce jednak wyłącznie marionetką, a krajem rządził premier Meinout Rost van Tonningen, członek Narodowo-Socjalistycznego Ruchu Holenderskiego. Do nowych krajów przyłączono część okupowanych terytorium francuskich, co spotkało się z protestami rządu w Lyonie, uspokojonego zapewnieniem, że tereny te wrócą do Francji zgodnie z postanowieniami traktatu pokojowego. Prawowity rząd Holandii zdołał zbiec do Surinamu, zachowując kontrolę nad koloniami królestwa. W tym okresie niepodległość utracił też Luksemburg, który po wojnie Niemiec z Belgią stał się enklawą na terytorium III Rzeszy. Księstwo z własnej, prawie nieprzymuszonej woli, stało się częścią Wielkich Niemiec.

    [​IMG]
    Hitler wizytujący oddziały niemieckie, stacjonujące w Pradze

    Wreszcie nadszedł dla Hitlera wymarzony okres marszu na wschód. Zlekceważył wzrastające w siłę ugrupowanie prowojenne w Wielkiej Brytanii i, podobnie jak w Belgii, wspierany przez lokalne siły antyrządowe (w tym wypadku – Niemców sudeckich i Słowaków) dokonał na początku 1936 roku inwazji na Czechosłowację, która bezwarunkowo skapitulowała dzień po wypowiedzeniu wojny. Oficjalnie ogłoszono jej rozpad na Sudetland (inkorporowany do Rzeszy), Czechy i Słowację.
    Ostatnim celem w życiu Hitlera stała się Jugosławia. Preferowanym kierunkiem ekspansji miała stać się, według zamierzeń fuhrera, Polska, tej jednak zdecydowanego wsparcia dyplomatycznego i militarnego udzielił sojusz aliancki. Również Związek Radziecki przestał tolerować wybryki Berlina i obiecał udzielić wsparcia Polsce lub Rumunii w razie niemieckiej inwazji. Krajem, który żadnych podobnych gwarancji nie miał, była Jugosławia.
    Liczono się z możliwością sojuszu z nią, jednak uznano finalnie, że znacznie większe korzyści może dać podział jej terenów z ewentualnymi sojusznikami – Węgrami, Włochami czy Bułgarią, krajami żądającymi od Jugosławii pokaźnych terenów. Węgry i Włochy zaakceptowały propozycję wspólnego ataku na Jugosławię, w przeciwieństwie do Bułgarii.

    [​IMG]
    Planowane granice w Europie po zakończeniu wojny z Jugosławią- wariant z pozostawieniem Pawła na czele kraju jako lojalnej marionetki. Na mapie zaznaczono też aktualną linię frontu w hiszpańskiej wojnie domowej, w której jako wsparcie dla Franco służyli żołnierze niemieccy.

    Podział wpływów był następujący – Dalmacja i Czarnogóra miały stać się łupem Mussoliniego, rejon Nowego Sadu miał być przyłączony do Węgier, a Słowenia do Niemiec. Pozostałe tereny miały zostać bądź to podzielone na niezależne państwa – Chorwackie i Serbskie – albo pozostać pod kontrolą marionetkowej Jugosławii, w razie gdyby regent Paweł Karadziordziewić zgodził się na kolaborację.
    W momencie, gdy w lipcu do Belgradu zbliżały się zjednoczone wojska Niemiec, Węgier i Włoch w Berlinie nasilała się rywalizacja między SS i SA. Roehm, druga osoba w państwie po Hitlerze, zażądał włączenia SS do SA i, przez to, bezpośrednio do Volksheery. Himmler, dowódca SS, starał się przekonać Hitlera, by nie zgodził się na propozycję szefa kancelarii NSDAP argumentując zbyt dużymi wpływami Roehma w kraju. Zdołał również zapewnić sobie poparcie starszych oficerów Volksheery i przedstawicieli przemysłu niemieckiego, zaniepokojonymi zbyt lewicowymi poglądami lewicowego skrzydła NSDAP, w skład którego wchodził dowódca SA. Po dłuższym zastanowieniu Hitler postanowił poprzeć Himmlera. Na jego nieszczęście, Roehma poparł Roehm. Wobec groźby utraty pozycji w kraju zadecydował on razem z braćmi Strasserami o podjęciu zdecydowanych kroków. Wydarzenia, jakie miały wtedy miejsce w Berlinie pozostają tajemnicą – wiadomo tyle, że Hitler został znaleziony martwy, z kilkoma ranami postrzałowymi, w własnym biurze, a Goering publicznie ogłosił, że winę za zamach ponosi Himmler i jego SS, którzy postanowili przejąć siłą władzę w państwie. Rozpoczęła się tak zwana „Noc krótkich noży”, w trakcie której SS zostało rozbite przez SA, jego resztki włączone do Volksheery, Himmler skazany na śmierć przez powieszenie a Goering, na podstawie przechowywanego przez Roehma testamentu zmarłego wodza, ogłoszony jego następcą. Pogrzeb Hitlera odbył się idealnie dwa lata po pochowaniu Hindenburga.

    [​IMG]
    Rząd Rzeszy po Nocy krótkich noży. Śpij dobrze, wodzu.

    Razem z śmiercią Hitlera zakończył się pierwszy okres w historii III Rzeszy. Adolf został zapamiętany jako genialny polityk i dowódca, dzięki którego mądrym i śmiałym decyzjom politycznym Niemcy powróciły do rangi mocarstwa. Końca dobiegł wtedy też okres równowagi w NSDAP, w którym dominację przejął Roehm i Strasserowie oraz ich lewe skrzydło.

    __________________________
    Dwa i pół tysiąca słów. Wiem, że opisałem to diabelnie "sucho", ale zostawiłem sobie tym samym furtkę do odcinków specjalnych, a do tego chcę jak najszybciej zrobić wstęp by móc pisać normalne odcinki AARa, już z 1943.

    Nuke:
    Polska od morza do morza? Najpierw muszę zadbać o Polskę od Wisły po Bug!
     
  3. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Wstęp – część druga. Roehm, czyli po Don i z powrotem 1

    [​IMG]

    1936:
    Śmierć Hitlera i Himmlera stała się początkiem fali nowego terroru w Niemczech. W gruzy walił się stary porządek w Niemcach, oparty na kruchym sojuszu Hitlera z starą gwardią oficerską oraz przedstawicielami przemysłu. Bracia Strasserowie, z błogosławieństwem Roehma i wsparciem oddziałów SA, rozpętali kampanię wymierzoną w „wrogów ludu pracującego”, jak w nowej propagandzie przezwano przemysłowców czy konserwatywnych oficerów. O ile ci pierwsi mieli w większości przypadków dość szczęścia, koneksji i rozumu by bezpiecznie uciec za granicę lub głośno się opowiedzieć po stronie nowego rządu, o tyle ci drudzy już nie mieli tyle szczęścia. Szczuci, zastraszani, nierzadko torturowani czy zamykani w obozach przeznaczonych do niedawna dla Żydów – tracili zdrowie, rozum bądź nawet (w nielicznych przypadkach) życie. Nie było litości dla wrogów ludu pracującego – Roehm potrzebował kraju wolnego od wszelkich wrogich elementów, oczyszczonego w tym krótkim momencie spokoju, gotowego do starcia w proch nieprzyjaciół Niemiec i narodowego socjalizmu.

    [​IMG]
    Król Jugosławii - Piotr II

    W połowie lipca padł atakowany przez Volksheerę Belgrad. Krótkotrwały chaos w Rzeszy nie pomógł Jugosławii – została zdana na łaskę wroga. Zgodnie z ustalonymi przed wojną traktatami z Węgrami i Włochami, Jugosławia utraciła wybrzeże Dalmacji, Czarnogórę, Nowy Sad oraz Słowenię. Nad resztą kraju władzę otrzymał świeżo koronowany król Piotr II oraz nowy premier, Milos Trifunovic. Srodze na warunkach traktatu zawiódł się ruch Ustaszów, marzący o powstaniu własnego państwa, oraz Milan Nedic, cicho aspirujący do tytułu wodza niepodległego Państwa Serbskiego, a nagrodzony za swoją współpracę z Niemcami w czasie wojny wyłącznie stanowiskiem ministra ds. bezpieczeństwa. Jak potem miało się okazać, zarówno Ustasze jak i Nedic mieli wielokrotnie okazywać swoje niezadowolenie – z szkodą dla Jugosławii. Dodatkowym niebezpieczeństwem dla kraju miała się okazać komunistyczna partyzantka, pod wodzą Josipa „Tito” Broza. Przez większość okresu II wojny światowej Jugosławia była w związku z tym istną beczką prochu, czekającą na odpalenie i zabezpieczoną wyłącznie przez obecność Volksheery w Belgradzie.

    [​IMG]
    Kraków - ostatnie dni spokoju

    Po podporządkowaniu sobie większości Europy, kolejnym logicznym celem Berlina była II Rzeczpospolita – ostatni niepokorny kraj w Europie, kontrolujący ziemie uznawane przez NSDAP za rdzennie niemieckie. Fakt gwarancji niepodległości udzielonej Polsce przez ZSRR nie miał żadnego wpływu na decyzję nowego fuhrera o wojnie – nadzieje prostrasserowskiego skrzydła narodowych socjalistów o sojuszu z krajem Rad już dawno się rozwiały, podobnie jak poczucie podobieństwa między socjalizmem narodowym (strasseryzem) i międzynarodowym (komunizmem). Na zebraniu Partii gremialnie uznano komunizm za skrzywioną formę narodowego socjalizmu i, jako taką, za zagrożenie dla Rzeszy.
    Przygotowania do podboju Polski i ZSRR szły pełną parą. Podporządkowywanie sobie ostatnich zakładów przemysłowych oraz budowa nowych dały Volksheerze potężne zaplecze, a wprowadzone przez młodych, bystrych dowódców doktryny wojskowe miały dać jej przewagę w większości bitew. Podobne działania miały miejsce, w dalece mniejszej skali, w Polsce – czego przykładem mógł być chociażby projekt Centralnego Okręgu Przemysłowego, przedstawiony rządowi RP przez ministra Kwiatkowskiego. Ostatnim czynnikiem, który miał dać III Rzeszy zwycięstwo był lansowany przez Strasserów program nuklearny, prowadzony pod czujnym okiem profesora Heisenberga.

    [​IMG]
    Atak na Westerplatte

    Pierwsze strzały w Wojnie Zimowej, pierwszym konflikcie II wojny światowej, padły 1 grudnia na Westerplatte, gdzie KMS Schlesien otworzył o godzinie czwartej rano ogień do polskiego garnizonu. W tej samej chwili do boju wystartowały niemieckie bombowce, a Volksheera z trzech stron – od zachodu, południa i północy – przekroczyła granicę. Kilka minut przedtem w Wolnym Mieście Gdańsk doszło do nazistowskiego zamachu stanu. Nie podano wiarygodnego wytłumaczenia inwazji, nie wystosowano żadnych żądań – II Rzeczpospolita w nowej, nazistowskiej Europie nie miała dla siebie miejsca.
    Mimo iż teoretycznie zarówno armia, ja i przemysł Niemiec były w stu procentach przygotowane do wojny, ta wskutek dzielnej obrony polskich żołnierzy przedłużała się. O ile Wielkopolska i Górny Śląsk zostały zajęte zaraz w pierwszych dniach grudnia i już się nie miały dostać z powrotem w polskie ręce, to na południu polskie siły zbrojne zdołały obronić Kraków oraz odbić Galicję. Co więcej, na Pomorzu Volksheera zwarła się z brytyjskim korpusem ekspedycyjnym, przeoczonym przez Abwehrę. Mogło to oznaczać tylko jedno – Wielka Brytania, podobnie jak Francja, postanowiła rzucić Niemcom rękawice.

    [​IMG]
    Zniszczenia w Warszawie

    Zima skutecznie utrudniła prowadzenie działań wojennych. Nim spadły pierwsze śniegi, padł Kalisz i Łódź. Droga do Warszawy stanęła otworem. Do Bożego Narodzenia stoczono szereg bitew mających na celu zajęcie stolicy Polski, lecz ostatecznie – ku niebotycznemu zdumieniu szefa sztabu, Ludwiga Becka, i naczelnego dowódcy wojsk lądowych, Wernera von Fritscha, Niemcy zostali odrzuceni od miasta, a Polacy w skutecznej kontrofensywie odbili Łódź. W tym samym czasie siły atakujące z Rusi Zakarpackiej Galicję ugrzęzły w Stanisławowie.

    1937:

    [​IMG]
    Ustalanie warunków kapitulacji Warszawy w przedszkolu w Sulejówku - na ścianie widać jeszcze portrety prezydenta Mościckiego i wodza Rydza-Śmigłego

    Nowy rok był witany w ponurym nastroju zarówno przez Niemców, jak przez i Polaków – ci pierwsi, zamiast szybkiej i prostej wojny, otrzymali co najmniej dwa miesiące ciężkich walk. Ci drudzy zostali z kolei odcięci od sojuszników, a ich ośrodki przemysłowe zostały zajęte. Nastrój Roehma poprawiła rychło wieść o upadku Warszawy, 9 stycznia 1937 roku. Opór w stolicy Polski spacyfikowano ostatecznie dzień później, po kapitulacji obrońców Śródmieścia. Rząd w całości zdołał się ewakuować do Grodna. Wobec upadku stolicy, nauczony doświadczeniami z poprzednich wojen, Roehmowi pozostało rozsiąść się wygodnie i z spokojem oczekiwać na rychłą demoralizację wojsk nieprzyjaciela oraz na oferty kapitulacji. Ku jego ogromnemu zdumieniu, takowe nie nadeszły.
    Kolejnym zdumieniem okazała się sytuacja w państwach bałtyckich – ZSRR, mimo niewypełnienia gwarancji dla Polski i niewypowiedzenia wojny Rzeszy, postanowił dać pokaz siły i w styczniu 1937 zaatakował Łotwę i Estonię, pod pretekstem knucia przez te kraje przeciw rządowi w Moskwie. Pokaz się nie udał, gdyż dość szybko Armia Czerwona oddała – o wstydzie – Łotyszom Opokczę. Upadek tych krajów miał nadejść niemalże w dzień upadku Polski.

    [​IMG]
    Litewski policjant w Wilnie, z opaską nazistowską na ramieniu z okazji przybycia do tego miasta delegacji niemieckiej

    Stalin w spokoju pozostawił tylko Litwinów. Ci jednak najwyraźniej nie mieli ochoty na spokój – i 16 stycznia wypowiedzieli wojnę Polsce. Mimo przewagi zaskoczenia, gdyby nie pomoc niemiecka Voldemaras nie utrzymałby się przy tej wojnie, z racji tego że ostatnie polskie dywizje wycofały się właśnie w okolice nowej siedziby rządu – czyli Grodna. Przy wsparciu Volksheery udało się jednak zażegnać niebezpieczeństwo wkroczenia Polaków do Kowna. Co więcej – w współpracy z armią litewską Volksheera zajęła tereny od Wilna po granice polsko-radziecką. Wobec tego nowego, nieoczekiwanego zagrożenia dowódca polskiej armii, marszałek Rydz-Śmigły wydał rozkaz do ostatniej ofensywy, mającej „wyrąbać” rządowi i reszcie armii drogę do ostatniego neutralnego kraju w okolicy – Rumunii. Zarówno prezydent Mościcki jak i premier Marian Zyndram-Kościałkowski czy marszałek sejmu, Walery Sławek, zdołali przekroczyć granicę, gdzie zostali internowani. Ostatni punkt oporu w Polsce skapitulował 2 lutego. Następnego dnia Volkshera wkroczyła również do Danii

    [​IMG]
    Nowy podział ziem polskich - kresy wschodnie pod okupacją
    [​IMG]
    Nowy rząd Polski

    O ile w nowej Europie miało nie być miejsca dla Rzeczpospolitej, o tyle przewidziano miejsce dla Polski – a dokładniej, dla Polskiej Republiki Socjalnej, pierwszego kraju marionetkowego realizującego idee narodowo-socjalistyczne w wersji strasserowskiej. Początkowo Roehm planował oddać władzę w ręce przedstawiciela którejś z partii narodowo-socjalistycznych w Polsce, te jednak okazały się mieć tak małą popularność, że przysporzyłoby najwyżej problemów. W tej sytuacji zareagował Władysław Gizbert-Studnicki, jeden z największych piewców współpracy polsko-niemieckiej, z ofertą współpracy. Na mocy ustaleń między nim a ministrem Ribbentropem zyskał on najwyższą władzę w nowym kraju, jako prezydent, a na stanowisko premiera desygnowano Leona Kozłowskiego, byłego premiera II RP. Rozpoczęto rychłą rekonstrukcję polskich sił zbrojnych, potrzebnych nie tyle do planowanej wojny z ZSRR co do walki z partyzantką (pierwszym oddziałem partyzanckim stał się oddział majora „Hubala” - walczącego od końca Wojny Zimowej do kwietnia w Polsce centralnej, następnie dołączył do tworzonych w kraju zrębów Służby Zwycięstwu Polski). Jedynym ministrem legalnego rządu, który pozostał w kraju był Eugeniusz Kwiatkowski, któremu nawet pozostawiono stare stanowisko w rządzie (przyjął je dopiero po skonsultowaniu tego z rządem emigracyjnym. Sam prezydent na uchodźstwie miał ponoć stwierdzić „Dobrze by było, by ktoś utrzymał ten kraj w dobrej kondycji, do czasu gdy tam wrócimy”).

    [​IMG]
    Madagaskar - zamiast tu odpoczywać po pracy, Polacy będą tu odpoczywać przed walką

    W tym samym czasie, gdy w Warszawie obejmowali władzę kolaboranci, na Madagaskarze władzę objął nowy prezydent II RP, Kazimierz Sosnkowski. Rozpoczęcie wojny niemiecko-alianckiej sprawiło również, że do koalicji antyrohmowskiej dołączyły inne kraje „wygnane” z Europy – Belgia, Francja czy Holandia. Fakt dołączenia tego drugiego kraju sprawił też, że alianci wciągnięci zostali w konflikt z Francją Lyon. Okazało się to nadzwyczaj ważne dla de Gaulle'a, gdyż linia frontu francuskiej wojny domowej utknęła w Czadzie. Finansowe wsparcie commonwealthu pozwoliło mu też na rozwinięcie sił powstańczych do zawrotnej liczby 20 dywizji.

    [​IMG]
    Volksheera radośnie witana przez Łotyszy.

    Pierwszego marca rozpoczęła się kolejna z wojenek, mających wchodzić w skład II wojny światowej. Wojska Goeringa i Roehma wkroczyły niemal z marszu, ledwo się oczyściwszy po marszu przez błotniste Polesie, na tereny ZSRR. Na nic się zdały sowieckie przygotowania do boju – zjednoczona armia III Rzeszy, Węgier, Włoch i Dietslandu weszła w pozycje sowieckie jak w masło, jawnie pokazując supremację Osi. Bitwa graniczna przegrana została przez Stalina z kretesem – Armia Czerwona musiała błyskawicznie rejterować z świeżo zajętej Łotwy oraz z byłej granicy polsko-radzieckiej. W ramach ofensywy marcowej napierająca Volksheera bez większych problemów oswobodziła Łotwę, z nieco większymi trudnościami dotarła na Białorusi aż po Berezynę, a na Ukrainie – kosztem ogromnych strat – osiągając zaledwie linię Dniepru. Najeźdźcy, witani kwiatami przez miejscową ludność, nie mieli najmniejszych problemów z tubylcami.

    [​IMG]
    Czy kaleki prezydent poradzi sobie z Rzeszą?

    Idyllę popsuło wystąpienie Roehma w budynku opery Kroll. Ku zaskoczeniu wszystkich tam zgromadzonych, z nielicznymi wyjątkami, ogłosił, iż III Rzesza znajduje się od tej pory w stanie wojny nie tylko z Związkiem Radzieckim, ale i z Stanami Zjednoczonymi. „Zgnieciemy wypaczoną, rosyjską wersję socjalizmu, a zaraz po niej – przegniły, amerykański kapitalizm” - zapowiedział zbaraniałym parlamentarzystom. Początkowemu zdumieniu ustąpiła miejsca euforia – oto niezwyciężona Rzesza miała nie tylko zadać ostateczny cios rosyjskiemu wrogowi, ale i pomścić też wkroczenie USA do Wielkiej Wojny.
    Znacznie mniej entuzjastycznie do faktu wypowiedzenia wojny podeszli amerykanie. Prezydent Roosevelt, wobec ostatnich zdarzeń, rozpoczął intensywną kampanię antyniemiecką oraz zbrojenia. Dołączenie USA do aliantów miało stać się kwestią czasu.

    [​IMG]
    Wódz Unii Bałtyckiej

    W ZSRR tymczasem wojna traciła na tempie. Czerwoni, po reorganizacji, zaczęli stawiać coraz większy opór, a na zajętych terenach rozpoczęto organizować partyzantkę sowiecką. Zajęcie Estonii było ostatnim łatwym zwycięstwem Niemiec w tym roku.
    Wobec problemów na Ukrainie, gdzie – w wyniku kontrofensywy sowieckiej – utracono choćby Odessę, sztab zadecydował o przejściu do defensywy opartej o wschodnią granicę państw bałtyckich oraz Berezynę i dyslokowaniu niepotrzebnych do tego zadania dywizji na tereny Ukrainy. Gdy na terenie tej ostatniej trwały krwawe walki o Odessę, w Rydze i Mińsku pracę rozpoczęły nowe rządy kolaboracyjne – w Białoruskiej Republice Socjalnej władzę objął Vasil Zacharka i Piotr Krechujski. Mniej szczęścia mieli Bałtowie- w „ich” Unii Bałtyckiej władzę dyktatorską objął niemiecki delegat, Reinhard Heydrich. Nie wszystkie tereny byłej BSRR trafiły do nowego kraju – na reszcie terytorium władzę sprawować miał przyszły, narodowosocjalistyczny rząd rosyjski.
    Ciężkie walki o tereny za Dnieprem zakończyły się dopiero w listopadzie. Do tego czasu anulowano dyrektywę o postawie obronnej armii na terenach nowych państw marionetkowych, a nowa ofensywa doprowadziła do zdobycia jednego z najważniejszych miast rosyjskich – Leningradu. W zajętym mieście grupa działaczy Iżorskich wyruszyła z delegacją do dowództwa sił okupacyjnych z propozycją współpracy niemiecko-ingryjskiej. Zgoda została udzielona, a na terenach Leningradu i okolic władzę objął Tymczasowy Komitet Niepodległościowy Ingrii, z Mikką Pollą na czele.

    [​IMG]
    Uszkodzony podczas walk w Afryce niszczyciel francuski

    II wojna światowa gorzała w tym czasie już na wszystkich kontynentach – głównie za sprawą Francji Lyon. W Ameryce Południowej do Gujany Francuskiej wkroczyła armia integralistycznej Brazylii, w Azji do ostatniej kropli krwi trwała bitwa armii francuskiej z amerykanami o Sajgon, w Afryce zaś de Gaulle z Konga Francuskiego mógł się wreszcie przenieść do Algierii. Bretonia i Dietsland były zasypywane gradem bomb niemalże codziennie. W Afryce szalał też Benito Mussolini, z wszelkich sił starający się utrzymać Etiopię oraz zająć Egipt. Dość niefortunnie dla niego, na wieść o zbliżających się do Etiopii oddziałach alianckich, wybuchło w niej powszechne powstanie. Wojska brytyjskie i amerykańskie zdołały szybko odciąć oddziały nieprzyjaciela w Etiopii od morza, po czym razem z lokalną partyzantką wymiotły Włochów z tej części kontynentu. Nieco dłużej trwały walki o Libię, gdzie do zabawy dołączyli też Niemcy – jednak nawet rozrabiającego w tym kraju Rommla aliantom udało się spacyfikować, a ostatnie włoskie kolonie zająć.
    W Chinach, na początku roku, wybuchł też niewielki konflikt między Chinami a Japonią.

    1938:

    [​IMG]
    Nowe granice w Europie wschodniej

    Początek roku pańskiego 1938 był nad wyraz spokojny. Front wschodni zamarzł, a obie strony ograniczały się tam wyłącznie do lokalnych ofensyw. Przełom przyszedł razem z pierwszymi roztopami – Niemcy rozpoczęli wielką ofensywę na Ukrainie, z wsparciem prawie całej znajdującej się w Rzeszy broni pancernej. Armia Czerwona uciekała w wprost niewyobrażalnym tempie, zatrzymując się dopiero na granicy USRR. W budynku Proswity w Lwowie ogłoszono akt „odnowienia państwa ukraińskiego”. Miejsce republiki radzieckiej zastąpiło nowe państwo – Państwo Ukraińskie, sięgające od Lwowa po Zaporoże. Ku niezadowoleniu nowego władcy tych ziem, Bandery, w skład nowego państwa (tak jak na Białorusi) nie wchodziły wszystkie ziemie ich republiki radzieckiej.

    [​IMG]
    Stefan Bandera - ukraiński powód do bólu głowy od Roehma

    Powstanie faszystowskiej Ukrainy oznaczało dla Roehma zarówno zyski, jak i szereg nowych problemów. Do zysków należało dołączenie do armii osi nowych sił zbrojnych, wywodzących się z niedawnej UPA i szybko się rozrastających. Problemy jednak przysporzyła polityka nowych władz wobec mniejszości polskiej – o ile na Białorusi i Litwie (szczególnie na tej drugiej, która po inkorporowaniu nowych terenów stała się jednym z bardziej niestabilnych krajów w Europie) panował względny spokój, to Galicja wschodnia niemalże od razu spłynęła krwią. Nie trzeba było długo czekać na efekty – Państwo Ukraińskie i Polska Republika Socjalna znalazły się w stanie niewypowiedzianej wojny. Mimo ogromnego potencjału Ukrainy, Roehm zadecydował o poparciu Polski – uczynił to jednak dopiero po pierwszych problemach z Banderą(o których będzie potem). Przy cichym poparciu Kozłowskiego na Ukrainie i Białorusi wybuchło polskie powstanie, które szybko zajęło cały teren należący przed wojną zimową do Polski. Fuhrer Goering, w „trosce o los ludności polskiej na tych terenach”, zwrócił się z oficjalną prośbą do PRS o to, by jej armia utrzymywała porządek na tych ziemiach. Ku wielkiemu niezadowoleniu Bandery – ta się zgodziła. Oddziały powstańcze, walczące do ostatniej kropli krwi z Ukraińcami i Białorusinami zaprzestawało walki na widok własnych oddziałów. Polacy musieli mimo wszystko zapłacić swoją cenę za ustępstwa Rzeszy – kontyngent sił polskich na froncie wschodnich został podwojony.
    Do końca 38 roku Niemcy zajęli tereny prawie po Don. Zgodnie z tradycją, w Rostowie Piotr Krasnow ogłosił powstanie Państwa Kozackiego, sprzymierzonego z Rzeszą. Na północy Volksheera doszła aż do Moskwy – rozpoczęła się bitwa o stolicę ZSRR, jak się potem okazało – najkrwawsza bitwa wojny.

    [​IMG]
    Piotr Krasnow

    W działaniach zbrojnych wiele problemu Niemcom sprawiała armia ukraińska – Bandera, chcąc się wykazać, zezwalał na najbardziej rozmaite akcje, owocujące najczęściej rzezią jego wojsk lub ich skotłowaniem. Mimo licznych próśb i gróźb z Berlina kontynuował swoje działania. W czasie jego panowania na Ukrainie doszło do rzeczy niebywałej – powtórki Wielkiego Głodu, bo ludzie, miast pracować na roli, byli wcielani do armii. Na dodatek rząd ukraiński popadł w konflikt z chyba każdym sąsiednim państwem – z Polską o Galicję, z Białorusią o prawie wszystkie prowincje graniczne, z Państwem Kozackim o jego istnienie, z Rumunią o Mołdawię. Tylko obecność armii niemieckiej powstrzymywała najbardziej szalone pomysły Kijowa.

    [​IMG]
    Armia WRS podczas inspekcji

    W 1938 miało też miejsce wielkie wydarzenie w Włoszech – lądowanie aliantów na Sycylii. Przerażeni Włosi rozpoczęli separatystyczne negocjacje z Wielką Brytanią, które zakończyły się uwięzieniem Mussoliniego i dołączeniem Włoch do wojny z Niemcami.
    Pod kontrolą osi pozostały tereny na północ od Florencji i Bolonii. Z wsparciem włoskich faszystów, w szczególności Achille'a Staraciego, udało się tam utworzyć Włoską Republikę Socjalną, która kontynuowała wojnę po stronie osi – jednak tylko i wyłącznie jako marionetka Niemiec. Oprócz niezależności, Włochy utraciły Tyrol Południowy (inkorporowany do Rzeszy) i Czarnogórę (która wróciła do Jugosławii)– pozostało przy nich jednak wybrzeże Dalmacji. Po otrząśnięciu się z zaskoczenia, Niemcy oddelegowali do Włoch część sił okupujących Francję i odepchnęli aliantów i ich włoskich sojuszników aż na Sycylię – gdzie mieli siedzieć aż do 1942 roku. Były duce Włoch, Benito Mussolini, powrócił na to stanowisko w WRS po uwolnieniu z aresztu przez Otto Skorzennego i jego SA-manów.

    [​IMG]
    Francois Darlan

    W 1938 miała też, zgodnie z traktatem pokojowym, zakończyć się okupacja północnej Francji. Gdy rząd Lyoński zwrócił na to uwagę Goeringowi, ten odparł – z rozbrajającą szczerością – że tamtejszy przemysł jest im potrzebny, a do tego na chwilę obecną istnieją dwa rządy francuskie, przez co nie wiadomo komu oddać te tereny. Premier rządu Lyon, admirał Darlan, w tej sytuacji rozpoczął negocjacje z aliantami, odnośnie pokoju i przystąpienia całej Francji do wojny po stronie aliantów. Na wieść o tych pertraktacjach III Rzesza wydała wyrok śmierci na Darlana – zginął on od kuli snajpera, a winę za jego śmierć zrzucono na aliantów. Jego stanowisko objął Pierre Laval, zwolennik współpracy z Niemcami. Śmierć Darlana nie tylko odepchnęła Francję od aliantów, ale też zbulwersowała społeczeństwo – alianci, w tym de Gaulle, stracili na popularności. Krytykowano również rząd Państwa Francuskiego za nieudolność.

    1939
    Kolejny rok obfitował w wydarzenia. Już w styczniu wygasł pakt o nieagresji, łączący sowietów i Persję. Ta druga – widząc nieudolność armii czerwonej – zaatakowała. W wyniku perskiej ofensywy padło Baku, po czym rozpoczęła się „dziwna wojna” - aż o upadku Persji, w roku 1941, front zmieniał się błyskawicznie, raz znajdując się aż pod Stalingradem, by po kontrofensywie nagle cofnąć się po przedmieścia Teheranu.

    [​IMG]
    Walki o Moskwę

    W tym roku doszło też do wkroczenia armii osi na najdalsze pozycje – aż pod Stalingrad i Moskwę. Nie utrzymano się tam długo – w czasie marszu na Stalingrad zbyt rozciągnięto linię frontu, co szybko zagroziło odcięciem armii idącej na Stalingrad od zapasów, przez co wycofano większość sił (wyjątkom pozostał Bandera – którego 5 dywizji dało się wybić pod Stalingradem). O Moskwę rozgorzała ogromna bitwa, miasto zostało doszczętnie zniszczone w wyniku walk, by ostatecznie utrzymało się po sowieckiej linii frontu – armia niemiecka, próbująca zdobyć Moskwę, dostała się w całości do niewoli. Była to pierwsza tak poważna klęska Niemiec w tej wojnie.
    Sukcesem za to zostały zwieńczone starania dyplomatów Rzeszy o sojusz z Rumunią. Za obietnicę koncesji terytorialnych na Ukrainie premier Antonescu wyraził zgodę na dołączenie Rumunii do wojny. Jej armia błyskawicznie trafiła na Krym, a jej ropa – do niemieckich czołgów. Do wojny dołączyła też do niedawna neutralna Grecja.

    [​IMG]
    Gdybyś ty wiedział, co się będzie działo po twojej śmierci z Turcją....

    O ile na froncie wschodnim i w Italii trwał od klęski Niemiec pod Moskwą zastój, o tyle gorąco zrobiło się w kraju do niedawna neutralnym – Turcji. Roehma nad wyraz irytował fakt, że kraj, z którego granic roponośne pola Baku są nieomal na wyciągnięcie ręki, pozostaje obojętny w tej wojnie. Mimo starań von Neuratha Turcja twardo stała przy swoim stanowisku. Skoro zawiódł głos dyplomatów – zabrzmiały głosy armat. Armia Osi, w szczególności siły Bułgarii i Rumunii, wdarły się najpierw do Stambułu (inkorporowanego do Bułgarii i przemianowanego na Konstantynopol), a potem do Azji mniejszej. Do września 1939 roku Turcja skapitulowała i dołączyła do wojny. Plan Niemiec, zakładający ofensywę z Turcji, jednak nie wypalił – ZSRR, jak się okazało, trzymało na granicy ogromne garnizony, do których przełamania potrzebne by były dodatkowe siły, a takowych Rzesza nie miała.

    [​IMG]
    Judeopolonia wiecznie żywa

    W tym roku, na konferencji w Wannsee postanowiono też o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej. Po śmierci Hitlera i czystkach w NSDAP nastroje antysemickie opadły, Żydzi nie utracili zbyt wielu praw, ale mimo wszystko pozostawali dla władz problemem. Na konferencji postanowiono, że mischlingowie (mieszańcy) z co najwyżej jednym Żydem jako dziadkiem zostanie uznany za pełnoprawnego Niemca; tak samo traktowani będą ludzie z większą domieszką krwi żydowskiej, zasłużeni na polu bitwy. Reszta trafić miała do żydowskiego rezerwatu w Polsce – na Lubelszczyźnie. Wyniki konferencji zostały przedstawione Kozłowskiemu jeszcze następnego dnia. Mimo jego protestów, rozpoczęto masowa akcję przesiedleńczą. Lubelszczyzna została opróżniona z Polaków, a na ich miejsce rozpoczęto transport około 6 milionów Żydów, pochodzących z całej Europy. By nie pogorszyć zbytnio relacji z polskimi kolaborantami Roehm podjął decyzję o udzieleniu wsparcia polskiemu przemysłowi – ogromne inwestycje pozwoliły na wybudowanie wielu fabryk w okolicach Lublina i Łodzi. Dało to zielone światło kontynuacji planu czteroletniego, przerwanego przez wojnę zimową. Polska, z wsparciem Rzeszy i kilkoma milionami dodatkowych rąk do pracy rozpoczęła podnosić się z upadku.

    [​IMG]
    Wypędzeni wracają. W tle widać opisane wyżej powstanie polskie

    Kolejną akcją, związaną z krajami marionetkowymi, podjęto na Litwie. W kraju tym po reformie rolnej w 1921 roku odebrano ziemie należące do Niemców. Teraz zaczęli tam wracać – usuwając w bok samych Litwinów. Voldemaras powoli zaczął tracić kontrolę na własnym krajem.
     
  4. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Wstęp – część druga. Roehm, czyli po Don i z powrotem 2

    [​IMG]

    1940-1941
    W roku 1940 miejsce miały pierwsze próby alianckiej kontrofensywy z Sycylii, pozostały jednak bez efektu.
    Również na froncie wschodnim trwał zastój – obie potęgi posłały do walki wprost niewyobrażalną liczbę mięsa armatniego. Każda bitwa kończyła się olbrzymimi stratami – i porażką strony atakującej. Jedyne zmiany w przebiegu frontu na przestrzeni całego roku miały miejsce na północy, gdzie nie dopuszczono Niemców do Karelii i odepchnięto ich aż po Ingrię.

    [​IMG]
    Voldemaras się już kończy

    Kontynuowano również akcję osadniczą na Litwie. Oprócz „wypędzonych” do tego kraju szli również zwykli koloniści, do niedawna niemający nic wspólnego z tym krajem. Gdy Niemcy stanowili już prawie 15% populacji na terenach przedwojennej Litwy, przeforsowano ustawę o wprowadzeniu Niemieckiego jako języka urzędowego.

    [​IMG]
    [​IMG]
    Wyrok śmierci na Litwę i podział jej ziem

    Ostatecznie, w lipcu, na wielkiej konferencji w Suwałkach postanowiono o dalszym losie państwa litewskiego. Miało zostać podzielone – okręg Świecian trafić miał do Unii Bałtyckiej, tereny zagarnięte w czasie wojny z Polską(poza Wilnem) miały trafić do Białorusi, a reszta - być inkorporowana do Wielkiej Rzeszy. Dzień po dyktacie osłupiły Voldemaras i jego rząd zostali zaaresztowani, armia rozwiązana, a kraj przestał istnieć. Roehm pozbył się pierwszego, na razie najsłabszego sojusznika.

    [​IMG]
    Nie można było poczekać tych kilku latek aż zwyciężymy?

    Nie była to jedyna zmiana granic w Europie w tym okresie. Regent Horthy, rządzący Węgrami, zażądał od Rumunii Transylwanii. Wobec zagrożenia wojną wewnątrz sojuszu, Goering zadecydował o podziale spornego obszaru między oba kraje zainteresowane.

    [​IMG]
    Ostatni perski szach (i mat!)

    W 1941 roku padła wreszcie Persja. Kraj ten dzielnie stawał przeciw Armii Czerwonej, finalnie wreszcie uległ – cały kraj został wcielony do ZSRR jako Perska Socjalistyczna Republika Radziecka, poza małym obszarem na północy, gdzie proklamowano Kurdyjską Socjalistyczną Republikę Radziecką.

    [​IMG]
    Zmiany w rządzie

    Ostatnim wydarzeniem w tym roku był gruntowna zmian rządu Rzeszy. Goering i Roehm winę za niepowodzenia Volksheery zrzucili na nieudolny rząd, zastępując go prawie w stu procentach. Tylko Raeder utrzymał się na dawnym stanowisku. Przede wszystkim, do rządu oficjalnie wkroczył Otto Strasser, od tej pory trzeci najważniejszy człowiek w kraju – zaraz po Roehmie i Goeringu. Miejsce Schachta, który od kilku lat próbował bezskutecznie złożyć rezygnację, zajął Albert Speer – słynny architekt i przedwojenny przyjaciel Hitlera. Wreszcie, Neuratha zastąpił Goebbels – dawny współpracownik lewicowego skrzydła NSDAP. Dowództwo nad armią wpadło w stu procentach w ręce SA.
    Jak potem miało się okazać, był to ostatni okres spokoju w tej wojnie.

    1942

    [​IMG]
    Nowa linia frontu

    Początek roku miał związek przede wszystkim z ogromną mobilizacją ZSRR, w związku z ogromnym wsparciem udzielonym jego przemysłowi przez USA. Już pierwszego stycznia, korzystając z niepisanego zawieszenia broni na ten okres Armia Czerwona uderzyła na całej długości frontu, dokonując przełamania w szeregu punktów strategicznych. Wobec zagrożenia okrążeniem, przerażone skalą ataku dowództwo niemieckie zadecydowało o ponownym oparciu linii frontu o rzeki – Berezynę i Dniepr. Na północy oparto się o byłą granicę Litwy. Oznaczało to wyrok śmierci na Państwo Kozackie, Unię Bałtycką i Ingrię.

    [​IMG]
    Oblężenie Leningradu

    Państwo Kozackie (a dokładniej – Rostów nad Donem, jedyne większe miasto będące pod jego kontrolą) zostało opuszczone błyskawicznie i zajęte bez ani jednego strzału. Jego rząd zdołał zbiec do Rzeszy. Podobnie sprawa się miała z Unią Bałtycką. Najgorzej na skróceniu frontu wypadła Ingria – jej żołnierze odmówili ewakuacji i pozostali w kraju. Nie mogli wiele zdziałać przeciw Armii Czerwonej, która zamknęła ich w oblężeniu w Leningradzie. Walki o to miasto miały trwać prawie pół roku i zakończyć się kompletnym zrujnowaniem miasta.

    [​IMG]
    Hitler się w grobie przewraca

    W lutym, wobec coraz bardziej rozpaczliwej sytuacji na froncie, Goebbels nawiązał w imieniu Rzeszy kontakt z Lehi – terrorystycznej organizacji żydowskiej, działającej w Palestynie. W zamian za zgodę na utworzenie państwa żydowskiego w Palestynie, transporty broni oraz przesiedlenie Żydów z Polski do Palestyny po wygranej wojnie Lehi zgodziło się wzmóc nacisk na Brytyjczyków. Samowola Goebbelsa wywołała oburzenie w Niemczech, ale jego decyzja została podtrzymana przez Roehma.

    [​IMG]
    To już nie jest dłużej prywatna plaża pana Roehma. Primo victoria!

    Na nieszczęście dla Niemiec – w kwietniu rozpoczęła się największa w historii świata operacja desantowa. Prawie 150 tysięcy żołnierzy alianckich wylądowało na plażach w Francji północnej, otwierając drugi front w Europie. Koniec III Rzeszy nadchodził błyskawicznie.

    [​IMG]
    Ktoś pożałuje, że nie skapitulował od razu!

    Wobec coraz większej liczby wrogów na kontynencie, Goering wydał stanowczy rozkaz nad przyśpieszeniem produkcji niemieckiej wunderwaffe – bomby jądrowej. Jak ironicznie miał potem powiedzieć Heisenberg - „chyba jedynym środkiem przymusu, jakiego nie użyto było bicie batem”. Poganianie dało efekt – już w październiku prace nad bombą jądrową weszły w ostateczną fazę.

    [​IMG]
    [​IMG]
    Cudzej korespondencji się nie czyta!

    Napór sowiecki został zatrzymany na Dnieprze i Berezynie, a amerykański – w Normandii. Na czas zimy działania zbrojne przystanęły, a do walki ruszyły wywiady – zarówno ZSRR jak i Anglia dokładały wszelkich starań, by poznać szczegóły odnośnie tajnej niemieckiej broni. Plany, jakie udało im się przechwycić napełniły rządy tych krajów strachem.

    [​IMG]
    Rozmowy trwają

    Wobec odkrytych planów niemieckiej bomby, zwołano konferencję Arcadia. Ustalono na niej, że jak najszybciej w 1943 roku ma dojść do ofensywy na pełną skalę, wymierzonej w samo serce Rzeszy – z pominięciem, na chwilę obecną, krajów sojuszniczych. Zadeklarowano również walkę aż do bezwarunkowej kapitulacji Niemiec.
    Dzień po konferencji miał miejsce dzień, który żyć będzie w niesławie – atak Japonii na Pearl Harbor. Niezrażone niepowodzeniami w Chinach cesarstwo (które ledwo co broniło swojego marionetkowego Mandżukuo) podpisało na siebie wyrok śmierci, atakując bezmyślnie USA.

    1943
    Ostatni rok II wojny światowej.
    Zgodnie z ustaleniami, przystąpiono zaraz na początku roku do walki. Wielkim sukcesem komunistów okazała się operacja krymska, w czasie której w Sewastopolu zamknięto w okrążeniu kilkanaście dywizji państw osi. Kończono również walki w Turcji, gdzie zajęto Ankarę, i szykowano się na atak – przez wyspy greckie – na Bałkany.
    Również w Włoszech aliantom udało się osiągnąć znaczące sukcesy – ustalając linię frontu na pierwotnych granicach (tzn. zaraz po powstaniu) Włoskiej Republiki Socjalnej. Niepowodzeniem zakończyła się jednak zaplanowana na luty ofensywa przez Dietsland w stronę Rzeszy – Niemcy i Holendrzy odparli ofensywę, zabezpieczając też drogę do wciąż walczącej Bretanii.

    [​IMG]
    Stałem się śmiercią, niszczycielem światów...

    Wreszcie, w lutym końca dobiegły prace nad bronią ostateczną – bombą jądrową. Do połowy maja Rzesza miała dysponować jedną z najpotężniejszych broni na całym globie.

    [​IMG]
    Ci żołnierze mogliby startować w maratonie!

    Na razie jednak nic nie wskazywało na to, że coś będzie w stanie ocalić Niemcy. Na wiosnę ZSRR wyprowadził kolejną, wielką ofensywę, wspartą na niespotykaną nigdy wcześniej skalę wsparciem lotniczym. Mimo bohaterskiego oporu, Niemcy nie byli w stanie utrzymać wyznaczonej linii obrony – do 24 maja zostali wyparci z Białorusi, na Ukrainie padł Wyszogród a obrona na całej linii Dniepru została przełamana. Padł nawet Kijów, w którym do ostatniej chwili bronił się Bandera - rażony w końcu rosyjskim pociskiem, zmarł w swojej byłej stolicy.

    [​IMG]
    Who will be first to fall? who will be last to stand?

    Cztery dni po upadku Kijowa, niedługo po kolejnej próbie przerwania połączenia lądowego między Rzeszą a Bretanią, do Rennes – stolicy tej ostatniej – dostał się bardzo silnie chroniony transport. Zaledwie godzinę po jego przybyciu Luftwaffe wystartowało z swoich baz w niezdobytej jeszcze części Francji w stronę Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa, którzy zdołali już odwyknąć od niemieckich nalotów ledwo mają czas na ukrycie się w schronach – na Albion pada deszcz bomb. Gdy Luftwaffe opuszcza brytyjskie niebo, przegnane przez RAF, z bazy lotniczej w Brescie – wylatują cztery Junkersy Ju 188. Nieniepokojone, lecąc na niskim pułapie, nadlatują nad Birmingham. Mieszkańcy miasta, którzy już naprawiają uszkodzenia po poprzednim nalocie nie są w stanie ukryć się ponownie w bunkrach – co zresztą w tej sytuacji i tak byłoby bezcelowe.

    [​IMG]
    Birmingham przestaje istnieć

    O godzinie dziewiątej, minut czterdzieści trzy, nad katedrą rzymskokatolicką w Birmingham wybucha „der süßes Kind“(słodki dzieciak) – pierwsza bomba nuklearna w historii. Nad miastem formuje się ogromna kolumna pyłu, widoczna z kilkuset kilometrów. Miasto leży w ruinie, a około 60 tysięcy ludzi ginie.
    Atak nuklearny wstrząsa opinią publiczną. Brytyjczycy pogrążają się w żałobie i żądzy odwetu. Kompletnie inaczej reagują Amerykanie – obawiający się o swoich żołnierzy w Francji. Jedyne, co ich uspokaja to twierdzenie wywiadu, że Rzesza posiadała tylko i wyłącznie jedną bombę.

    [​IMG]
    Czerwień nad Wisłą

    Ofensywa w głąb Rzeszy przyśpiesza. W ciągu miesiąca od zniszczenia Birmingham pada Bretania, a wojska alianckie docierają aż do granicy z Francją Lyon. Na wschodzie z kolei ostatecznie kapituluje Ukraina i Białoruś. Kolejną linią oporu przeciw ZSRR staje się linia kolejnej rzeki – Wisły.

    [​IMG]
    Wreszcie się doczekali

    28 czerwca pada Warszawa. Wreszcie, po upływie 23 lat od końca wojny polsku-bolszewickiej, stolica państwa polskiego wpada w ręce komunistów. Miasto staje się „zabawką” soldatów, chcących pomścić zniszczenie Moskwy i Leningradu. Niedługo później z Moskwy do Polski przybywają polscy komuniści, formując Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Razem z Armią Czerwoną do kraju wkraczają też oddziały Ludowego Wojska Polskiego. Wanda Wasilewska, sprawująca pełnię władzy w PKWN przystępuje do tworzenia zrębów PSRR. Uznaje też granicę Curzona – z „drobnymi odchylenia mi na korzyść pozostałych republik członkowskich” (odchyleniem miała być Lubelszczyzna, uformowana z Żydowską Socjalistyczną Republikę Radziecką) za przyszłą granicę resztek Polski.


    [​IMG]
    Wolna Polska? A takiego!

    Rząd Madagaskarski, próbujący protestować, zostaje brutalnie usadzony w miejscu prze Churchilla słowami „Mamy dzisiaj dość wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać.”. Prezydent Sosnkowski w równie ostrych słowach odpowiada „Gdyby nie my, dywizjon 303 zamiast bronić Albionu w 1937 przed Niemcami, zrzucałby teraz niemieckie bomby nuklearne na wasze brytyjski chałupy”. Rząd madagaskarski, miast w Anglii, zaczął wobec tego szukać poparcia u USA.

    [​IMG]
    Jeszcze Polska nie zginęła!

    W lipcu wszystkie linie frontu oparte były już praktycznie tylko o pasy umocnień – linię Hitlera (zastępującą linię Maginota), wał Mussoliniego (we Włoszech) i wał pomorsko-śląski (na wschodzie). Drugiego lipca zajęta zostaje przez armię czerwoną Łódź. Wobec niepokojąco szybkich postępów armii, ożywiają się ugrupowania partyzanckie w Polsce. Nie chcąc pełnego uzależnienia Polski od ZSRR, Armia Krajowa i Ludowa postanawiają o wybuchu powstania generalnego. Czwartego lipca ujawnia się konspiracja w wojsku PRS, po kierownictwem Leopolda Okulickiego. Do siedziby rządu w Krakowie wdzierają się żołnierze wojskowego ramienia PPRu, łapiąc Gizberta-Studnickiego i natychmiast go mordując. Złapaniu ucieka premier Kozłowski, siedzący od kilku dni w Berlinie. Całe terytorium PRS zostaje opanowane przez partyzantów, a władzę w niej przejmuje Rząd Jedności Narodowej – z Okulickim jako tymczasową głową państwa i Tadeuszem Borem-Komorowskim, w charakterze premiera. Tylko 5 dywizji wojska polskiego, ewakuowanego z Łodzi na terytorium Rzeszy, pozostaje po stronie osi.
    Podobne wydarzenia mają miejsce na Słowacji – tam jednak dochodzi do regularnej wojny domowej między zwolennikami rządów Tiso (następcy Hlinki) a komunistami.
    Wobec „polskiej zdrady” i zbliżania się wrogów do Berlina, Roehm wpada w szał. Jak potem twierdzili jego współpracownicy, przez cały dzień niszczył wszystko, co wpadło mu w ręce, jeszcze potęgując chaos w kraju. Gdy się uspokoił, wydał prosty rozkaz – Polska musi być ukarana!

    [​IMG]
    ...Polska musi być ukarana!

    Z lotniska w Poznaniu, jak przed miesiącem, wystartowały junkersy, kierując się w stronę Łodzi. Największe miasto przemysłowe w kraju zostaje zdmuchnięte z powierzchni ziemi. W ataku nie ginie wiele ludności cywilnej – ta uciekła kilak dni przedtem przed nacierającymi sowietami. Kilka minut po starcie samolotu zaczyna się kontrnatarcie niemieckie na prawie całej linii frontu wschodniego. Zdezorganizowane atakiem na Łódź oddziały rosyjskie łatwo oddają pola, wycofując się z Kalisza i zrujnowanej Łodzi. W wyniku ataku ginie około 30 tysięcy żołnierzy sowieckich, kompletnie zniszczone zostaje też Ludowe Wojko Polskie – paradujące akurat w całości w Łodzi z okazji zdobycia „przyszłej stolicy Polski ludu robotniczego”. Jedną z ważniejszych ofiar jest Wanda Wasilewska, przyjmująca paradę. PKWN staje na krawędzi rozpadu.
    Drugi już atak nuklearny kompletnie niszczy morale wojsk alianckich, zwłaszcza wobec plotek o planowanym ataku na żołnierzy amerykańskich w Francji – zawarcia pokoju zaczynają się domagać zarówno Gaulliści, Pietynowcy jak i Amerykanie. Nawet Stalin zaczął przebąkiwać coś o pokoju. Było to dla Roehma jednak nieważne – w ostatnich dniach życia ujawnił się u niego kryzys psychiczny. Żądał walki do ostatniego Niemca, masowego wcielania ludzi do Volksheery, masowej produkcji bomb nuklearnych – a jego współpracownicy nie potrafili mu wyperswadować tego. Stwierdził ponoć, że Niemcy muszą wygrać „choćby uderzając nuklearnie na okupowany Berlin”. Przy wyczerpaniu Volksheery i ogromnej sile aliantów, taka ewentualność była nad wyraz możliwa.

    [​IMG]
    Zdymisjonowanie pana Roehma i jego kolegów

    W tej kryzysowej dla historii świata sytuacji, wśród najwyższych szych w NSDAP ujawnił się spisek. 21 lipca Goebbels, przebywający na naradzie Roehma z dowódcami Volksheery, opuszcza ją przedwcześnie wymawiając się wieściami o tym, że „żona rodzi”. Dowódca Niemiec przyjmuje ten fakt z zrozumieniem, nie zauważając przy tym pozostawionej w pomieszczeniu, gdzie była narada teczki. Gdy umieszczona w niej bomba wybuchła, zabijając wszystkich w pomieszczeniu, Goebbels był już w drodze do Berlina, a Sembach, dowódca Volksheery, prowadził swój osobisty oddział SA w stronę budynku opery Kroll (siedziby parlamentu). Goering, wizytujący oddziały w Kaliszu, zostaje zastrzelony przez Otta Skorzennego. Strasserowie uciekają w nieznane miejsce. Roehm i fuhrer Goering kończą tak, jak zaczęli – zalani krwią. Tym razem jednak jest to ich własna krew.
    Bez zwlekania nowy fuhrer – Goebbels – wystosowuje propozycję zawieszenia broni do aliantów. Wojna w Europie nareszcie się kończy.

    _______________________________________
    Pobiłem własny rekord - 5 tysięcy słów. Jeszcze jeden odcinek, o sytuacji w powojennej Europie i od tej pory będzie normalnie
     
  5. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Odcinek specjalny – operacja „Anielica”

    [​IMG]

    [​IMG]
    Roehm - nieogolony - na swoim miejscu w sali narad

    Jego wzrok opadał po kolei na każdego zgromadzonego w pomieszczeniu człowieka. Atmosfera była napięta – wszyscy tylko czekali, kto z nich zostanie wybrany na kozła ofiarnego.
    -Heydebreck! Ty idioto! - Wrzasnął Roehm takim głosem, że Bormann aż podskoczył na swoim krześle. Czoło Ribbentropa zalśniło od potu. - Możesz mi wyjaśnić czemu, do cholery, mimo ciężkich milionów ładowanych w twoją Volksheerę, tracimy właśnie Rumunię?
    -Już tłumaczyłem, panie Roehm – odpowiedział, siląc się na spokój szef sztabu. Myślami był przy swoich żołnierzach, nacierających w PRSie i desperacko broniących Ploeszti w Rumunii. Gdy Volksheera raz za razem dawała wyraz najwyższego poświęcenia, ten gruby głupiec, który dostał się na to stanowisko bo zatłukł Hitlera, śmiał obrażać ją i jej dowódcę! - Nacisk sił wroga jest zbyt duży. Stalin wie, ile dla nas warte są te szyby naftowe.
    -Na nacisk odpowiemy naciskiem. Volkssturm działa od początku roku, a każdy z jego członków za najwyższy honor poczyta sobie możliwość oddania życia za Vaterland! - Ryczał dalej najważniejszy człowiek w Rzeszy. Heydebreck, jak i inni siedzący w pomieszczeniu, ledwo powstrzymywali się od komentarza na temat Volkssturmu, ostatniego genialnego wynalazku twórcy SA. Oni widzieli to „cudowne” pospolite ruszenie, staruszków ledwo trzymających się na nogach z głodu, cywili naznaczonych śladami bombardowań alianckich, dzieci oderwane od matek z wciśniętymi im siłą do rąk karabinami. - Niech sowieci wiedzą, że prędzej im się skończy amunicja, niż nam ludzie!
    -Konieczne byłoby skierowanie dużo większych sił do Rumunii. - Zauważył generał Daniels, do niedawna głównodowodzący wojskami Rzeszy na terenie Turcji. - Sam Volkssturm nie starczy. Nie możemy nawet podesłać sił od naszych sojuszników, Grecja i Bułgaria bronią swoich granic przed komunistami, a Jugosławia... - Dalszy wywód przerwało ciche pukanie do drzwi ich sali. Po chwili do sali wszedł jeden z licznych sekretarzy szefa kancelarii NSDAP.
    -Panie Roehm, przyszła wiadomość z Bukaresztu. Rumunia skapitulowała przed ZSRR, a ich armia dołączyła w całości do wroga. - Wyrzucił z siebie po salucie rzymskim. Miał pecha przegrać z innymi sekretarzami zakład, w którym stawką było przyniesienie najbliższej złej wiadomości ich pracodawcy. Teraz czuł, że mógł to być jeden z najważniejszych zakładów w jego życiu. Może nawet ostatni?
    Gdy Roehm skończył już obrzucać swojego urzędnika obelżywymi inwektywami, potoczył wzrokiem po zebranych. Wreszcie zatrzymał go na Goebbelsie.
    -Oto nasz wielki mistrz dyplomacji! - Wysyczał. - Mamy broń nuklearną, armię na ich terenie i handlujemy z nimi! Jak więc wytłumaczysz, że nasz do niedawna wierny sojusznik wbija nam nóż w plecy?
    -Po pierwsze, nie należało podpisywać tego idiotycznego dyktatu odnośnie Transylwanii. - Szef dyplomacji Rzeszy i jej przyszły wódz należał do tej dwójki osób w pomieszczeniu – poza Heydebreckiem – które nie obawiały się Roehma ani Goeringa. Szczerze żałował, że nie udało się jego też namówić do całej akcji. - Po drugie, my mamy naszą armię na obrzeżach ich kraju, a komuniści siedzą już pewnie w Bukareszcie, mimo wysiłków marszałka Sembacha.
    -Po trzecie, jeszcze nie dostali bombami atomowymi w te ich rumuńskie ****. - Obleśnie wyszczerzył się Roehm – Polacy zostawili u nas pięć dywizji, a i tak oberwali w tą ich mieścinkę. Rumunię będzie trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi.
    --Oczywiście, panie Roehm. - Zgodził się dyplomatycznie Goebbels. W duchu dodał, że przy takim tempie ofensywy ostatnie lotnisko, zdolne do lotów nad Rumunią, stracą w ciągu miesiąca. Najwyżej tydzień przed utratą Berlina , a potem Magdeburga, gdzie umieścili swój największy reaktor atomowy.
    Goebbels się zaczynał niecierpliwić. Narady w tajnym bunkrze koło Poczdamu zawsze trwały długo, ale potrzebował czasu na przygotowanie się do akcji – tymczasem sygnał wciąż nie nadchodził. Nagle przeszedł go dreszcz – czyżby Kritzinger i Sembach skrewili?
    Ku jego uldze, w drzwiach pomieszczenia po chwili pokazał się kolejny z sekretarzy Roehma. Ściskał w ręku małą kartkę.
    -Prywatna wiadomość do ministra Goebbelsa. - Powiedział i już chciał podać, gdy Roehm skinął na niego i wyrwał mu papier z ręki. Minister do spraw zagranicznych nie zdążył nawet drgnąć, gdy szef kancelarii Rzeszy przebiegł szybko wzrokiem po kartce.
    -Ooo... Naszemu Józefowi się rodzi kolejny dzidziuś! Które to już? Szóste? - Zaśmiał się.
    -Szóste, panie Roehm. Hedwig nie będzie już najmłodsza w rodzinie. Jest napisane, czy mam małego Heinza czy małą Heidrun? - Goebbels, zgodnie z rolą szczęśliwego ojca przywołał na twarz radosny uśmiech. Myśli pędziły mu w głowie coraz szybciej.
    -Heinza, Heinza! Synek jak się patrzy! Jak dorośnie będzie mógł wstąpić do armii i dalej walczyć w tej wojnie! - Śmiejąc się, Roehm podał kartkę Goebbelsowi. Ten ją sprawdził – nie było nic podejrzanego. Niepostrzeżenie odetchnął z ulgą.
    -Panie Roehm, ta narada wydaje się być ściśle związana z kwestiami militarnymi, na których się nie znam, a żona mnie potrzebuję. Mogę opuścić te obrady? - Spiął się w sobie. Odmowa niewiele by zmieniła, ale zawsze to lepiej wyjść bez problemu niż z problemami. Na jego szczęście, Ernst się uśmiechnął.
    -Oczywiście. Pozdrów Madzię. I tylko ty możesz jechać! - Zastrzegł, widząc nagle ożywienie u Ribbentropa i Bormanna. - Trzeba też było sobie zrobić tyle dzieci, huncwoty! - Pogroził im palcem, gdy Goebbels wychodził.

    ***

    [​IMG]
    Zdjęcie auta od Goebbelsa, mknącego przez ruiny jednej z podberlińskich wiosek

    Osobisty mercedes Goebbelsa gnał przez opustoszałą trasę. Nie napotkał wielu współuczestników ruchu – pierwsze bombardowania sowieckie w okolicy skutecznie zaniepokoiły ludność, która wolała się kryć w domach, podróżowanie odkładając na potem. Uchodźców nie było na razie, a wojska już – większość z niedawno zrekrutowanych członków Volkssturmu i Volksheery już dawno opuściła te bezpieczne okolice, zmierzając na linię frontu.
    Szofer jechał pewnie i szybko. Jedynym powodem jego obaw było zachowanie pracodawcy, który co chwila zerkał na swój zegarek...

    ***

    [​IMG]
    Jedna z ofiar zamachu

    -Przepraszam, ale muszę za potrzebą. - Odezwał się nagle Speer. Roehm popatrzył na niego podejrzliwie. Faktycznie, następca Schachta od kilku minut kręcił się niespokojnie na swoim miejscu, a na jego twarzy gościło zaniepokojenie.
    -Idź! Mas 5 minut! Lepiej, byś się tu nie ze****, bo nie wywietrzymy smrodu przez tydzień. - Machnął ręką. Speer podziękował szybko i wybiegł.
    Nagle wzrok kolejnego uczestnika narady – Raedera – przykuła mała walizka niedaleko krzesła, zajmowanego przed chwilą przez Goebbelsa. Nie zważając na pytające spojrzenia pozostałych osób w pomieszczeniu pochylił się i podniósł ją.
    -Dziwne. Józef nie rozstawał się z nią od kilku dni. - Powiedział z zdziwieniem.
    -Widziałeś, jak wyleciał z pokoju. Może był niespokojny, czy najnowszy Heinz nie wygląda niepokojąco podobnie do listonosza? - Rzucił obrzydliwym żartem Roehm.
    Mógł lepiej wybrać te słowa. W końcu były jego ostatnimi w życiu.

    ***​

    -O mein Gott! - Na dźwięk wybuchu dwójka sekretarzy, strażnik i sprzątaczka rżnący w pokera przy radiostacji podskoczyli. Najprędzej opanował się ten drugi, chwycił pistolet do rąk i wybiegł na korytarz. Po chwili zebrani przy nadajniku ludzie usłyszeli kilka strzałów....
    Po czym do pokoju wkroczył dumnie Speer i dwójka SA-mannów. Podszedł do radiostacji i posłał szybko swoją wiadomość do Berlina.
    -Operację „Anielica” możecie zaczynać.

    ***

    [​IMG]
    Fuhrer na wizytacji wojsk - razem z wysłannikiem Japonii

    -... i wierzę, nie, ja WIEM że nie oddacie ani skrawka ziemi ruskim psom! - Zakończył przemowę do żołnierzy Goering. Odstał na balkonie jednego z licznych w Kaliszu budynków jeszcze kilka minut, napawając się wiwatami i okrzykami „Heil fuhrer”, po czym wycofał się w głąb pokoju. Odetchnął głęboko i chciał już iść na dół, do swojego pojazdu i jak najszybciej uciekać z tej opuszczonej przez Boga ziemi, gdy nagle spostrzegł cień majaczący się w kącie.
    -Heil Fuhrer! - Zasalutował cień. Goering odetchnął z ulgą. To nie rosyjski morderca, to jego wierny Skorzenny. Odsalutował.
    -Co cię tu sprowadza, Otto? - Zapytał jowialnie, przywołując na twarz uśmiech. Ten stężał, gdy zobaczył broń w ręku komandosa.
    -Przyszłość Niemiec! - Odpowiedział Otto, naciskając na spust.

    ***

    [​IMG]
    Otto Strasser

    Fotele na których siedzieli były do niedawna własnością jakiegoś pruskiego arystokraty. Nowi władcy Niemiec nie mieli jednak zamiaru tolerować ani jego, ani faktu że takie cudowne meble są własnością wroga ludu. Teraz siedzieli w nich nie osobnicy, których jedyną zasługą było urodzenie się w określonej rodzinie, lecz demiurgowie nowych Niemiec – Strasserowie. Stuknęli się kieliszkami, w których chlupotało wyśmienite francuskie wino, zagrabione jeszcze w 1935 roku.
    -Wiesz, Otto, mógłbym się przyzwyczaić. - Przyznał jeden z nich. Łyknął napitek, napawając się smakiem.
    -Te fotele są świetne. Jak myślisz, czy to sprawiedliwe, że w urzędzie Lebensbornu są takie meble? Nasi mężczyźni idąc tu powinni być skupieni na swoim szlachetnym zadaniu ulepszania rasy, a tak są rozmiękczani wygodą. - Bez związku z wypowiedzią brata odpowiedział Gregor. Sam, zamiast pić, wąchał na razie szlachetny trunek. Wypił szybko dopiero gdy zobaczył uchylające się drzwi.
    -Chyba nadeszła nasza kolej na ulepszanie rasy. - Mrugnął do brata Otto wstając i sięgając ręką do węzła przy szlafroku. Na jego szczęście, nie zdążył tego zrobić, bo do pomieszczenia zamiast dwóch germańskich ślicznotek wszedł jego ochroniarz. Dopiero teraz, przy otwartych drzwiach, Strasserowie usłyszeli odległe strzały.
    -Szybko! Część Volksheery się zbuntowała, musicie uciekać! - Krzyknął ochroniarz, przyciskając do krwawiącego ramienia opatrunek. Jak siedzieli, w samych szlafrokach, obaj bracia pobiegli jego śladem.

    ***

    [​IMG]
    Częsty widok po zakończeniu walk

    Od ostatniej naprawy znajdującej się za Odrą ogromnej sieci baterii dział przeciwlotniczych mieszkańcy Berlina nauczyli się żyć w względnym spokoju. W każdej chwili mieli przy sobie wszelkie możliwe dokumenty, drobne zapasy jedzenia i pieniędzy, mimo to na razie wojna nie dotknęła ich zbyt brutalnie.
    Aż do teraz.
    Hans biegł przed siebie, nie oglądając się. Do jego domu miał jeszcze kilkanaście metrów. Kilkanaście metrów do bezpiecznego zakątka, w którym szybko chwyci najbardziej potrzebne rzeczy, żonę i syna po czym ruszy w kierunku zachodnim, jak najdalej od czystej grozy, jaka nagle wkroczyła do Berlina.
    Bieg cywila przerwało nagle wynurzenie się zza rogu kilkunastu Volksheerowiczów. Ci, na widok biegnącego człowieka, strzelili odruchowo.
    -Niech to szlag! - Zaklął jeden z nich widząc, że ich ofiara nie jest członkiem puczu. Dopiero dźwięk salwy z karabinu sprawił, że oderwał wzrok od nieruchomego ciała. Zdębiał – zobaczył, przed czym tak uciekał Hans. Z drugiego końca ulicy, w stronę opery Kroll, nadciągał co najmniej tuzin czołgów, przy których kłębiło się co najmniej kilkadziesiąt drobniejszych figurek, oznaczających rebeliancką piechotę.
    Do niedawna ci Volksheerowcy cieszyli się, że nie trafili na wojnę. Tymczasem to wojna miała trafić do nich.

    ***

    [​IMG]

    Roosevelt z westchnieniem odłożył najnowsze raporty z Europy i Azji. Filipiny, mimo że obficie zroszone krwią amerykanów, zdołały się utrzymać. Tak samo, jak osi utrzymać zdołała się Linia Hitlera – o ataku bezpośrednio na nią nie można było nawet marzyć. Udało się ją częściowo obejść, przez zajęcie Walonii - szkoda, że Degrelle zdołał uciec – ale teraz Brytyjczycy natknęli się na kolejne umocnienia, tym razem w Nadrenii. O wiele mniejsze niż te na byłej granicy francusko-niemieckiej, ale i tak zdolne powstrzymać przeciwnika na okres co najmniej dwóch tygodni. Podobne wieści nadchodziły z wschodu, gdzie Armia Czerwona najpierw została powstrzymana na umocnieniach w okolicach Pomorza, by po ataku nuklearnym cofnąć się za Wisłę. Brakowało ludzi do przerwania umocnień, a zegar odmierzający czas do powstania trzeciej bomby atomowej – o ile już nie powstała – wciąż tykał.
    Franklin był już zmęczony i zmartwiony, tak więc ledwo zauważył wchodzącego do jego biura człowieka.
    -Panie prezydencie, wiadomość dyplomatyczna z Niemiec. - Usłyszał. Zerknął na kopertę. Otworzył ją i przeleciał szybko wzrokiem po tekście.
    Tekście, podpisanym „Fuehrer Joseph Goebbels”.
     
  6. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Wstęp – część trzecia. Nowy ład

    [​IMG]


    22 lipca przed południem podpisane zostaje zawieszenie broni między aliantami a osią. Kilka godzin potem podobny traktat podpisują delegacje Rzeszy i ZSRR. Zgodnie z jego postanowieniami, jeszcze następnego dnia rozpocząć się mają rozmowy pokojowe w neutralnym mieście – Sztokholmie, a armie każdej z stron wycofują się na określone w dokumencie pozycje – w wypadku frontu wschodniego, Armia Czerwona wycofuje się za linię Wisły i południowej granicy rumuńskiej, a Volksheera za linię Odry. Na zachodzie za linię demarkacyjną uznane zostają grancie Francji – przy czym USA przestrzegać ma granic ustalonych w traktacie pokojowym z 1935, a Niemcy granic sprzed tamtej wojny – co pozostawia Alzację i Lotaryngię poza kontrolą jakiejkolwiek siły zbrojnej. Tylko we Włoszech żołnierze wciąż pozostają w tym samym miejscu, bez konieczności zmiany pozycji. Na „ziemiach niczyich” działać mogły tylko ugrupowania policyjne Rzeszy.

    [​IMG]
    W tym mieście ustalone zostaną granice na najbliższe kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat

    Tak jak niegdyś przy Konferencji Wersalskiej, do Sztokholmu przybyło multum najróżniejszych delegacji, starających się o jak najlepsze warunki traktatu pokojowego dla ich kraju. Faktycznie jednak liczyły się głosy tylko delegatów brytyjskich, amerykańskich, niemieckich i sowieckich, z od czasu do czasu wtrącającymi się Włochami czy Francuzami. Narody, zamieszkujące kraje pozbawione w wyniku zawieszenia broni obecności militarnej obcych wojsk, mogły zadecydować o swoim losie na konferencji tylko w jeden sposób – zbrojnie.
    Gdy 23 lipca do Sztokholmu przybył Goebbels, Roosevelt, Churchill i Stalin, słychać już było pierwsze wystrzały w Polsce, Grecji czy Królestwie Wielkiej Holandii – krajach, które w Sztokholmie mogły stracić lub zyskać prawie wszystko.

    [​IMG]
    Giraud na spacerze

    Omawianie granic oraz rządów rozpoczęto od zachodu – od Francji. Największym problemem w kwestii tego kraju był fakt trwania w nim od 1935 roku wojny domowej między Gaullistami a Petainowcami. Nawet podczas trwania konferencji, na południu Francji wciąż toczyły się walki między armią Państwa Francuskiego a aliantami. Generalnie, już na początku rozmów – mimo protestów delegacji obu Francji – postanowiono pozostawić w tym kraju granice wynikające z traktatu pokojowego między III Rzeszą a III Republiką. Odnośnie Francji Lyon, za jego niepodległością lobbował silnie Goebbels – twierdząc, że jest to legalny następca III Republiki, z sporą popularnością wśród Francuzów. W opozycji do Goebbelsa stanęli Roosevelt i Churchill, wspierający de Gaulle'a i jego przedstawicieli. Tylko Stalin optował za stworzeniem ściśle neutralnej Francji, pozbawionej kolonii, licząc na wykorzystanie francuskich komunistów do stworzenia sobie pewnego sojusznika na zachodzie Europy. Wobec stanowczego odrzucenia tej idei, zadecydował on jednak o poparciu stanowiska niemieckiego. Nad Francją zawisła groźba podziału na demokratyczną północ i uzależnione od Rzeszy południe. Sytuację zmienił jednak jeden człowiek – Henri Giraud, francuski generał.

    [​IMG]
    "Nic mi nie jest - odpowiedział stary żołnierz - żadnej też pomocy nie potrzebuję, póki tą oto ręką i tą szablą ruszać mogę"

    Po klęsce w 1935 roku służył on do wybuchu II wojny światowej w wojsku Lyon, by po udzieleniu przez Wielką Brytanię poparcia Komitetowi Wolnej Francji wypowiedzieć posłuszeństwo swojemu rządowi i, na czele armii którą miał bronić Algierii przed Brytyjczykami, dołączył do KWF. Dzięki jego pozycji i wiedzy alianci zdecydowanie zminimalizowali swoje straty w czasie walk w Afryce, a sam Giraud zyskał poparcie rządu USA jako konkurent de Gaulle'a. Wiedząc o tym, że zarówno Petain jak i de Gaulle znacząco stracili na popularności w Francji po wmieszaniu przez tego drugiego do wojny domowej aliantów, rozpoczął działania mające na celu utwierdzenie swojej pozycji wśród KWF. Gdy w Sztokholmie coraz poważniej zaczęto myśleć o podziale Francji, a wojska wolnej Francji dowodzone przez Girauda zaczęły podchodzić pod Lyon, Henri postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Zaktywizował sieć swoich kontaktów w Państwie Francuskim i, jako najważniejszy argument podając możliwość rozbicia Francji, przekonał większość znajomych oficerów do wszczęcia rebelii przeciw Petainowi i Lavalowi. Gdy w stolicy Szwecji trwała dyskusja, wiele zdziwienia wzbudził nagły telegram o nagłej „rezygnacji” przywódców Francji Lyon na rzecz Girauda. Ten ogłosił się naczelnikiem Francji, kumulując w swojej osobie funkcję prezydenta, premiera i szef sił zbrojnych Francji. Stojąc wobec faktu dokonanego, „wielka czwórka” w szwedzkiej stolicy zaakceptowała ten fakt. Giraud, swoim śmiałym czynem, nie tylko stał się władcą jednego z największych krajów w Europie, ale i uchronił jego jedność oraz kolonie.

    [​IMG]
    Ostateczne granice w Europie zachodniej

    Podobnie jak kwestię francuską rozwiązano kwestię państw niderlandzkich. O ile Walonia centralna, opuszczona zarówno przez Niemców jak Amerykanów, była już od miesiąca pod kontrolą przedwojennego rządu, to Flandria, Bruksela i południe Walonii były wciąż pod kontrolą państw osi. O ile w kwestii południowej Walonii król Leopold III postanowił zdać się na łaskę i niełaskę wielkiej czwórki, to o tyle o tereny północnej Belgii postanowił walczyć. Walonowie i Flamandowie, służący w armii marionetkowego rządu w Amsterdamie, zaczęli masowo ogłaszać swoje poparcie dla prawowitego króla. Jedyne walki w związku z masowym przechodzeniem żołnierzy na służbę belgijską wybuchły w Brukseli, która wpadła w ręce belgijskie. W związku z tymi zdarzeniami, jak i niemalże kompletnym zgermanizowaniem ziem inkorporowanych do Rzeszy, w Sztokholmie zadecydowano o rozwiązaniu Królestwa Wielkiej Holandii, powrocie Flandri do Belgii i pozostawieniu południowej Walonii przy Rzeszy. Wobec utraty już części wpływów w Europie zachodniej, Goebbels zdołał przeforsować pozostawienie Holandii w strefie wpływów Rzeszy. Jedynymi ustępstwami, jakie zostają na nim wymuszone jest deklaracja Goebbelsa, że Holandia pozostanie krajem wolnym i nie będzie włączona do Rzeszy oraz pozostawieniu holenderskich kolonii pod wpływem aliantów. Rząd emigracyjny Holandii otwarcie zaprotestował przeciw tej części negocjacji, a w własnym gronie rozpoczął prace nad ogłoszeniem detronizacji królowej Wilhelminy i powołaniem na tron jej córki – Juliany. Rozpoczęto nawet dyskusje o możliwości zeswatania przyszłej królowej z Leopoldem III, pozostającym od 1935 wdowcem, i ochronieniu przez to holenderskiej racji stanu, zagrożonej przez III Rzeszę i rząd kolaborantów.

    [​IMG]
    A mury runą, runą, runą.... Ale nie dziś!

    Sytuacja w Italii była podobna do tej we Francji – toczyła się tam praktycznie wojna domowa, z tym że w Włoszech była ona bezpośrednio związana z II wojną światową. Ani Włoska Republika Socjalna ani Królestwo Włoch nie zamierzały iść na ustępstwa, i do tego oba kraje rościły sobie tytuł jedynego legalnego państwa włoskiego. Finalnie postanowiono, że Włochy pozostaną podzielone według ostatecznej linii frontu, z pozostawieniem północy w sferze wpływów niemieckich, a południa po stronie państw demokratycznych. Niedługo po tym, jak fakt ten dostał się do uszu opinii publicznej, oba kraje włoskie rozpoczęły stawiać fortyfikacje na nowej granicy. Oba kraje zmuszono też do zrzeczenia się wszystkich kolonii poza Tunezją, którą pozostawiono Królestwu Włoch (Roosevelt miał przy tym ponoć stwierdzić „Tamte krainy podbili, i tylko tą kupili. Nie będziemy zadzierali z pieniądzem!”).

    [​IMG]
    Trzy światowe potęgi, trzy rządy polskie - dobrze, że Piłsudski nie żyje, bo by go apopleksja trafiła

    Najwięcej dyskutowano w Sztokholmie o kwestii wschodniej. Cały rejon, od Bałtyku po Kretę stanowił jeden wielki tygiel, przy którym konflikt w Belgii był jak pudelek w porównaniu do wściekłego wilczura. Nawet pomijając Polskę, do której każdy rościł pretensje – rząd madagaskarski, to co zostało z PKWN i resztki rządu PRS – o każdy kraj zamierzano walczyć do upadłego. Nie chcąc tworzyć podwalin pod przyszły konflikt niemiecko-radziecki Roosevelt i Churchill wychodzą z koncepcją stworzenia pasa buforowego – oddzielającego na wschodzie kraje pod wpływem komunistycznym i nazistowskim. Kwestią dyskusyjną pozostaje jednak sprawa, jakie kraje mają wejść w jego skład.
    Początkowa propozycja – by w skład buforu wchodziły Polska, Rumunia, Bułgaria i Grecja – napotykają się na stanowczy opór Stalina, dla którego oznaczałoby to rezygnację z połowy Polski i Rumunii. Sam proponuje Jugosławię, Węgry i Czechosłowację, na północ od tej ostatniej ustanawiając tylko pas ziem od Śląska po Pomorze Gdańskie, znajdujący się pod kontrolą aliancką.

    [​IMG]
    Jedna z band ustaszy

    Gdy dyskutowano, na tych terenach toczyły się liczne konflikty. W Jugosławii Ustasze postanowili zaryzykować i skorzystać z sposobności do stworzenia własnego kraju – doprowadzając do secesji Chorwacji a potem korzystając z protekcji niemieckiej lub alianckiej, przy Jugosławii lub Chorwacji w charakterze buforu. Masowe powstanie, zwane później Powstaniem Lipcowym, obliczone na szybkie przejęcie wszystkich terenów uznawanych za Chorwackie, kończy się jednak klęską – zarówno militarną jak i polityczną. Włosi szybko opanowali sytuację w Dalmacji, a na terenie Jugosławii pod kontrolą partyzantów na dłuższy czas pozostaje tylko Zagrzeb – doszczętnie zrujnowany w czasie walk. Ginie kilkaset tysięcy Chorwatów, Ustasze zostają zdławieni, historyczna stolica kraju zaś zburzona. Na terenie Słowacji w czasie konferencji końca dobiega powstanie komunistyczne. Za cenę utraty kontrolą nad Rusią Zakarpacką i terenami zamieszkanymi przez Węgrów, Tiso utrzymuje się u władzy, jego kraj jednak zostaje praktycznie zajęty przez oddziały sąsiada z południa. Na samym południu, w Grecji, w której od dawna tliła się wojna domowa między obecnym rządem a komunistyczną partyzantką, doszło do zamachu stanu. 26 lipca król Grecji zostaje zmuszony do ucieczki, a władzę w kraju obejmują komuniści.

    [​IMG]
    Historia lubi się powtarzać - rośnie czwarte skrzydło do pomnika


    Ostatnim z krajów, który postanowił zawalczyć o swoje prawa, była Polska. Już 23 lipca, korzystając z zawieszenia broni, do Krakowa wyrusza rząd madagaskarski. W rękach legalnego rządu pozostaje w tym czasie jedynie połowa terytorium PRSu, zawierająca jednak większość jego potencjału przemysłowego. Na stanowisko premiera trafia Wojciech Korfanty, a funkcje ministrów obejmują tymczasowo na równi politycy z Madagaskaru jak i krajowi. Gdy w starej-nowej stolicy kraju instaluje się nowy rząd, Armia Krajowa i Narodowe Siły Zbrojne postanawiają dokonać czegoś, na co nie odważył się do tej pory żaden inny kraj w Europie – sięgnąć po ziemie inkorporowane do Rzeszy. Dwa niezależne od siebie powstania – II wielkopolskie i IV śląskie – wybuchają 25 lipca, z wykorzystaniem większości planów i zapasów partyzanckich sprzed wybuchu nuklearnego w Łodzi i (jak wtedy sądzono) końca możliwości stworzenia wolnej Polski. Oba powstania kończą się szybkim zwycięstwem polskiej partyzantki, głównie z tego powodu, że na terenach tych pozostały, zgodnie z zawieszeniem broni, tylko oddziały milicji.
    W PKWN zaś dochodzi do przełomu. Po tragicznej śmierci Wasilewskiej do władzy dochodzą słynni polscy komuniści – Marceli Nowotko i Norbert Barlicki. Za zgodą Stalina, PKWN rozpoczyna tworzenie własnej administracji i armii na zajętych terenach niedawnej, kolaboranckiej Polski, z wyłączeniem Lubelszczyzny i części Warszawy (kontrolowanej przez „polską milicję ludową”, czyli silnie uzbrojone oddziały Armii Czerwonej, przemianowane na polskie by nie zakłócić warunków zawieszenia broni). Ambicje nowych członków PKWN są o wiele większe – zwłaszcza Nowotko, znajdując sobie przy tym sojusznika w Berlingu, ma zamiar walczyć o jak największe granice nowej Polski i o jak największy jej zasięg terytorialny.

    [​IMG]
    [​IMG]
    Granice na wschodzie

    Wobec wielu zmian w Europie wschodniej, jakie zaszły od początku konferencji, wielka czwórka dochodzi do konsensusu. Zgodnie z nim, każdy z krajów wchodzących w skład buforu ma „osiągnąć swój największy możliwy obszar i maksymalny potencjał ludzki i przemysłowy”, pozostać pod opieką państw alianckich oraz przyjąć ustrój demokratyczny. Wybranymi do zaszczytnej funkcji stania między III Rzeszą a ZSRR krajami są Polska, Węgry, Bułgaria i – ewentualnie, dotychczas neutralna – Albania. Jedynym obszarem stykania się wpływów niemieckich i sowieckich staje się granica Jugosławii i Rumunii. Swój drobny tryumf odnosi tu Stalin, któremu udaje się przeforsować postanowienie o podziale Polski na dwie części, każdą pod kontrolą innej części koalicji antyroehmowskiej – czyli, mówiąc w skrócie, o podziale Polski na dwie części. Teoretycznie podział ma trwać tylko do momentu wyborów w obu częściach kraju. Największą klęskę przy ustalaniu granic buforu ponoszą Niemcy – bowiem o ile Goebbels pogodził się z utratą Pomorza, konieczną do odgrodzenia Rzeszy od ZSRR, to nad wyraz bolesna jest dla niego utrata Górnego i Opolskiego Śląska, zdobytym przez partyzantów i włączonym decyzją Wielkiej Czwórki do II Rzeczpospolitej jako odszkodowanie za atak nuklearny na jej największe centrum przemysłowe. Nowy fuehrer zmuszony jednak jest do pogodzenia się z tą decyzją, , świadom faktu że w przeciwnym wypadku II Rzeczpospolita będzie jako kraj buforowy zwyczajnie zbyt słaba.


    [​IMG]
    [​IMG]
    [​IMG]
    Strefy wpływów w Europie

    Kwestiami dość drugorzędnymi dla wielkiej czwórki była kwestia takich krajów, jak Dania czy kraje bałtyckie. Przyłączenie Danii do Rzeszy spotyka się z życzliwą neutralnością, podobnie jak kwestia Litwy, Łotwy i Estonii. Te trzy ostatnie kraje w granicach sprzed II wojny światowej zostają przyłączone do ZSRR jako nowe republiki związkowe. Okręg Kłajpedy i Królewca zostaje przyłączony bezpośrednio do RFSRR. Zmiany, zaakceptowane w czasie konferencji, dotykają też granic BSRR i USRR – z powodu zdrady narodów je zamieszkujących jak też i ogromnych strat w ludziach republiki te zostają ograniczone terytorialnie do linii Dniepru. Reszta trafia do RFSRR. Zlikwidowana zostaje też autonomia Krymu, z tych samych powodów dla których odebrano liczne ziemie Ukrainie i Białorusi.

    [​IMG]
    Kolejne kraje w szczęśliwym, sytym ZSRR

    Ostatnią poruszoną w czasie konferencji sprawą staje się kwestia państw azjatyckich – Persji i Turcji. ZSRR zgadza się na drobne cesje terytorialne na rzecz Iraku, z reszty zajętych terenów tworząc Turecką SRR, Kurdyjską SRR, Perską SRR i znacząco poszerzając tereny Armeńskiej SRR.

    [​IMG]
    Pokój! (zdjęcie zrobione kilka sekund przed potężnym spoliczkowaniem marynarza, co nieco psuje efekt propagandowy zdjęcia)
    Traktat pokojowy zostaje podpisany 1 sierpnia 1943 roku.

    Wyczyszczone i zamknięte. W razie chęci kontynuowania skontaktuj się z którymś z moderatorów działu.
    Pozdrawiam, N.
     
  7. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Odcinek pierwszy - wszystko dobre, co się dobrze kończy?

    [​IMG]


    II wojna światowa w Europie zebrała straszne żniwo. W samej Europie zginęło dwadzieścia cztery miliony ludzi. Najcięższe straty przypadły dwóm największym imperiom europejskim – Niemcom (4 miliony zabitych) oraz Związkowi Radzieckiemu (prawie – uwaga – 15 milionów). Oprócz tego ciężkie straty w ludziach poniosły takie kraje jak Turcja, Polska, Francja czy Włochy – przez które przetoczył się co najmniej dwa razy front. Dużo ludzkich żyć pochłonęły też dwa uderzenia nuklearne – na Birmingham (80 tysięcy mieszkańców) oraz na Łódź (5 tysięcy mieszkańców, 50 tysięcy żołnierzy polskich i radzieckich). Toczące się jeszcze w Europie konflikty, będące bezpośrednim następstwem II wojny, pochłoną kolejny milion ofiar (walki w Niemczech, powstanie Ustaszów w Jugosławii, walki o zjednoczenie Belgii, opór band UPA na Ukrainie).

    [​IMG]
    Tatarzy Krymscy, jeszcze faktycznie Krymscy

    Samo podanie liczby zabitych nie oddaje do końca dramatu, choćby przez brak wspomnienie o, na przykład, licznych przesiedleniach. Już w czasie wojny efektowne działania rządu III Rzeszy prowadzą m.in. do germanizacji południowej Walonii, Wielkopolski (jak się potem okazało - germanizacji nieskutecznej) czy osiedlenia większości Żydów z państw Osi na tereny Polskiej Republiki Socjalnej. W powojennym okresie prym wiodą w przesiedleniach Sowieci – którzy, za karę za kolaborację, decydują o kompletnym przesiedleniu „antysowieckich elementów” z terenów USRR i BSRR włączonych do RFSRR. Akcja, rozpoczęta jeszcze w czasie wojny, prowadzi m.in. do wysiedlenia 200 tysięcy Tatarów na Syberię, dwóch milionów Ukraińców i miliona Białorusinów do Azji centralnej i na Syberię oraz prawie całej reszty populacji tych terenów w aktualne granice obu zdradzieckich republik. Swojego „starszego brata” naśladuje też nowy Polrewkom, który „tymczasowo” zarządza terenami wschodniej Polski, wysiedlając z terenów pod swoją kontrolą Białorusinów i Ukraińców, zastępując ich polskimi i żydowskimi osadnikami. Oprócz wyżej wymienionych akcji, niemalże każdy okupowany przez Niemcy kraj zaczyna od podpisania pokoju działania mające na celu zmuszenie „swoich” Niemców do opuszczenia kraju.

    [​IMG]
    Ruiny Kijowa, po przejściu bratniej Armii Czerwonej. Widać ci bracia rodzeństwa nie lubili....

    Pozostaje też oczywiście kwestia strat materialnych – przejście armii i bombardowania dywanowe nie ominęły prawie żadnego miejsca w Europie. Szczególnie w wyniku wojny ucierpiała Ukraina, niszczona z jednej strony przez nacierających Niemców, a z drugiej strony przez kontratakujących Sowietów. Ciężki los przypadł też terenom na zachodzie, które przez większą część wojny były ofiarą bombardowań aliantów.
    Na tle zrujnowanego kontynentu najlepiej prezentują się nieliczne kraje środkowej i południowej Europy – takie jak Czechy, Węgry czy Bułgaria, ledwo tknięte przez wojnę. Dla przykładu Czechy, mimo praktycznej utraty niepodległości, poszczycić się mogą wciąż dobrze rozwiniętym przemysłem, nienaruszonymi miastami czy brakiem choćby symbolicznego kontaktu bojowego z krajami koalicji antyrohmowskiej. Węgry, mimo śmierci kilkuset tysięcy żołnierzy na froncie wschodnim, uzyskały w wyniku konfliktu liczne tereny, utrzymały bez szwanku przemysł oraz „zabezpieczyły” po powstaniu komunistycznym Słowację.

    [​IMG]
    Nowa synagoga w Lublinie - zbliżona wyglądem do warszawskiej

    Jest jeszcze jeden kraj, którego sytuacja po wojnie wymaga przybliżenia – jest nim Polska. Bilans wyników wojny dla tego kraju jest dość niezwykły. Jako jedyny kraj, który zdołał po wojnie (w wyniku powstań, które umożliwiło – o ironio – niemieckie żądanie wycofania wszystkich armii z terenów od Odry po Wisłę i San) zająć część teren inkorporowanych do Rzeszy odkrył, że na ziemiach tych Niemcy rozbudowali w sporym stopniu przemysł, co wynagrodziło po części zniszczenie Łodzi, a przedłużony Wał Pomorski da się przystosować przez armię Polską. Ewakuacja Volksheery z terenów Polski zminimalizowała liczbę walk na jej terenie. Dzięki osiedleniu Żydów na terenie Lubelszczyzny Polska stała się też jedynym krajem w Europie, który wyszedł z wojny z wyraźnie wyższą liczbą obywateli niż przed 1 grudnia. Fakt, że byli to obywatele innej narodowości tracił na znaczeniu dla nowego Polrewkomu, który rozpoczął już rozmieszczanie Żydów na terenie kraju, w celu uzupełnienia pustek po przesiedleniach innych narodów. Dzięki wsparciu Roehma, dla którego Polska Republika Socjalna była „oczkiem w głowie” (pierwszy zwasalizowany kraj, który miał w pełni przyjąć ideologię narodowo-socjalistyczną) rozbudowano też przemysł i wdrożono ambitny plan stworzenia Centralnego Okręgu Przemysłowego. Gdyby nie drobny fakt, że Polska jest – de facto – podzielona na dwie części, można by powiedzieć że jest największym wygranym tego wielkiego starcia między osią, aliantami i kominternem.

    ***

    [​IMG]
    Jeden z wielu plakatów w komunistycznej części Polski

    23.08.1943
    „Budujemy siłę Polski” - głosił komunistyczny plakat zawieszony na murze jednego z sklepów w Przemyślu. Adolf z niesmakiem odwrócił głowę, przez chwilę zastanawiając się nawet, czy nie splunąć prosto w tępą gębę robola na bolszewickim afiszu, szybko się jednak rozmyślił – nie dość, że nie chciał marnować śliny na takie coś, to jeszcze robienie czegoś takiego w Przemyślu, mieście pod władzą „robotniczą”, położonym niedaleko Lublina – tymczasowej siedziby PKWN, aka „nowego Polrewkomu” - pewnie dość mocno by zaszkodziło jego opinii. Przekroczył granicę polsko-polską zaledwie dwa dni temu, korzystając z swoich koneksji rodzinnych, chcąc nawiązać kontakt z partyzantką antykomunistyczną oraz na własne oczy zobaczyć upodlenie ziem pozostających pod socjalistyczną – dla odmiany internacjonalistyczną, a nie nacjonalistyczną – okupacją.
    Dobra, nie ma tu czego szukać. Na domiar złego jako Polak nie pasował do nad wyraz licznych Żydów, obecnie zamieszkujących miasto. Wolał nie nadziać się na szpicla...
    Wreszcie znalazł to, czego szukał. Speluna. Ledwo trzymające się na zawiasach drzwi, odrapany szyld i iście zakazane mordy klientów nie nastawiały go zbyt przyjaźnie, ale nie przyszedł tu chlać.
    -Wreszcie cię znalazłem, towarzyszu! - Oświadczył radośnie, widząc swój kontakt. Nie dalej niż kilka metrów od niego siedział jeden z najbliższych żołnierzy słynnego majora Dobrzyńskiego, pseudonim „Hubal”.

    ***

    [​IMG]
    Zagadka - który kraj ma przechlapane jak historyk w klasie matematycznej?

    Ciężkie chwile nadchodziły dla Japonii. Przegrała już na Filipinach i Indonezji, jej armie zostały z łatwością odparte przez Chińczyków Czanga, a Mandżuria i Korea trafiły pod okupację brytyjską. Dobrą okazję postanowił wykorzystać Związek Radziecki, który – 16 sierpnia 1943 roku – dołącza do wojny przeciw Japonii, która obecnie walczy już z prawie całym światem.

    ***

    [​IMG]
    Sami swoi... Tfu, znaczy się - legalny rząd RP

    24.08.1943
    -Panowie, dobrze was tu widzieć. - Zaczął Wojciech Korfanty, premier II Rzeczpospolitej. - Jak wie każdy z was, na początku listopada ma dojść do wyborów parlamentarnych na terenie całej Polski, po których zakończony ma być podział na część amerykańską i sowiecką. Niestety, z tego co nam wiadomo dzięki działaniom nieocenionego pana Tarnowskiego – szef wywiadu pochylił skromnie głowę – już teraz na ziemiach kontrolowanych przez PKWN mnożą się prowokacje i szykany, wymierzone w niekomunistycznych działaczy.
    -Sowieci wiedzą, że nie wygrają uczciwie. - Zawyrokował Zaleski, układając się wygodniej na krześle. - Już na samo wspomnienie przejścia Armii Czerwonej tamtejszym Polakom robi się słabo, nie mówię nawet o szeroko otrąbionych planach „Polski aż po Bug”. Gdyby nie nieszczęśliwy zgon nieodżałowanej Wasilewskiej – ironiczny uśmiech, który pojawił się na ustach ministra od razu dawał znać, że zarówno „nieodżałowanej” jak i „nieszczęśliwy” mają dość sarkastyczne brzmienie – mieliby jeszcze mniejsze poparcie.
    -Z tego co nam wiadomo, polska wersja armii czerwonej w całości legła pod Łodzią. Jak oni niby zamierzają utrzymać się po sfałszowanych wyborach? - Zapytał Rose, minister do spraw bezpieczeństwa.
    -Dzięki Sowietom, ich starym, dobrym przyjaciołom. - Skrzywił się premier. - Według naszych prognoz sfałszowanie wyborów zirytuje społeczeństwo, bez Armii Czerwonej już teraz Nowotko by musiał uciekać do Moskwy.
    -Tyle dobrego, że wątpimy, by dążyli do konfliktu. Wojna nie wybuchnie, a nawet jeśli... W Gdańsku już teraz garnizon jest prawie w pełni amerykański, wytrwamy do otrzymania pomocy. Gorzej z tym, że po podziale kraju nasz przemysł nie będzie zbyt efektownie działał.

    [​IMG]
    Czy przy obliczaniu czasu budowy uwzględniono przerwę świąteczną?

    -I tutaj zaczyna się rola mojego ministerstwa. - Głos zabrał Eugeniusz Kwiatkowski. - Amerykanie już teraz rozpoczynają wdrażanie w życie planu jednego z swoich ludzi, Marshalla, którego najważniejszym punktem jest udzielenie krajom buforowym między nazistami a komunistami wsparcia finansowego i przemysłowego. Wiemy też, z pewnych źródeł, że właśnie z tego powodu do naszego sojuszu chce dołączyć Albania. Zaczęliśmy już rozbudowę przemysłu na terenie całego kraju, z wyłączeniem okręgu Łódzkiego. Do 1944 roku, nawet bez wsparcia Ameryki, nasz potencjał wyraźnie wzrośnie.
    -To doskonale, ten drań Moczar nie dbał w ogóle o armię. - Wtrącił się generał Anders. - Gdyby nie Niemcy, tkwilibyśmy technologicznie w 39 roku, a niektóre oddziały do dziś mają sprzęt z tego roku.
    -Przemysł przyda się też do rozbudowy floty powietrznej i marynarki wojennej, to co dostaliśmy od aliantów nie wytrzyma zbyt długo. - Dołożył swoje Rayski.
    -Churchill nam powiedział, byśmy się cieszyli że Dywizjony 303 i 302 wracają z samolotami. - Przypomniał premier, wciąż mający awersję do premiera Zjednoczonego Królestwa za pamiętną kwestię o tym, że „możecie swoje dywizje zabrać”. - Ale pomińmy to milczeniem...
    Zgodnie z wolą premiera – milczano zatem.

    ***

    [​IMG]
    Skoki spadochronowe? Biorę! Zaczynamy w Moskwie, Lublinie czy Bukareszcie?

    Spory powód do zadowolenia miał w tym okresie roku generał Sosabowski. Postanowiono wysłuchać jego wielu próśb i, korzystając z powstałych na emigracji zalążków nowego tworu, utworzyć Centralny Ośrodek Spadochronowy. Przy obecnej sytuacji Polski możliwość użycia spadochroniarzy byłaby nad wyraz cenna, zwłaszcza że przy ewentualnym konflikcie z co najmniej jednym z sąsiednich bloków – komunistycznym – starczyłoby zająć stolice krajów satelickich Moskwy, by sprowadzić je na skraj przepaści.

    ***

    [​IMG]
    Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli i do szklanki <hic>

    Pod koniec sierpnia dyplomacji wszystkich krajów buforu z wielkim upodobaniem jeździli od jednego kraju do drugiego, z wielkim upodobaniem uczestnicząc w rozmowach wszelkiej maści, paradach i innych tego typu imprezach. Najlepiej dogadywali się dyplomaci Polski i Węgier, którzy tak doskonale się dogadywali, że rzutowało to na całe narody – które z większą życzliwością zaczęły patrzeć na siebie nawzajem. Doprowadziło to m.in. do poparcia przez Polskę przełożenia plebiscytu na zajętej przez Węgrów Słowacji, mającego zadecydować o przyszłości tego kraju.

    [​IMG]
    Będzie więcej!
    Pierwsze, niemrawe jeszcze działania w ramach planu Marshalla zaczynają też Amerykanie, eksportując do Polski spore ilości dóbr luksusowych za znikome kwoty, prawie darmo.

    ***

    [​IMG]
    A teraz odcinek do tyłu i porównać imiona spiskowców i skład rządu

    Kreisau, 25.08.1943
    -Ośmielili się? - W głosie Hessa, dawnego współpracownika Hitlera, a obecnie jednego z niewielu Roehmowców którzy pozostali w kraju, słychać było wściekłość.
    -Niestety. Sembach, ten zdrajca narodu i ludu, nie dość że praktycznie własnymi rękami odebrał nam zwycięstwo, to jeszcze dał się odepchnąć na bok temu kuternodze Goebbelsowi! SA ma być zlikwidowane. Koniec SA to koniec Volksheery. Koniec Volksheery to koniec ostatniej podstawy spokojnego życia niemieckiego ludu pracującego! - Jego rozmówca, Kritzinger, kolejny z uczestników puczu przeciwko Roehmowi, również był poirytowany. Miał, za swoje zasługi dla Rzeszy, zostać sekretarzem Partii na miejsce Roehma... Tymczasem na to miejsce wzięto Meissnera, tego łatwego do kontrolowania półgłówka. Kritzingera wprost rozrywało na myśl, że dał się tak łatwo wykorzystać. - Speer też stracił stanowisko.... Co ja gadam, tylko Doenitz i Hassel pozostali z pierwotnego planu.
    -Może by się to dało wykorzystać... - Hess podrapał się po brodzie. - Może by tak poszukać pomocy za granicami kraju...
    -Och, oczywiście, popieram w stu procentach. Gdzie najpierw polecisz? Może do Wielkiej Brytanii? - zakpił kolejny rozmówca, Franz Halder, doświadczony generał w pełni „nawrócony” na idee narodowosocjalistyczne w czasie panowania Roehma. Hess popatrzył na niego z gniewem.
    -A może by tak bliżej? Włochy? - Odpowiedział z taką samą ironią jak Halder.
    -Nie oczekiwałbym tego. Benito ponoć już delikatnie sprezentowano propozycję wcześniejszej emerytury. - Werner Naumann, do niedawna stronnik Goebellsa, miał całkiem niezłe pojęcie o tym, co działo się w Włoszech. Wiedział doskonale, że Włoska Republika Socjalna – ten wytwór Goeringa i Roehma – ma zostać zastąpiona zwykłą Republiką Włoską, a Benito usunięty.
    -Hess, pogódź się z tym. Nie otrzymamy wsparcia. Albo obejmiemy władzę w Rzeszy teraz albo nigdy. - Stwierdził Kritzinger. - Rozbrajanie SA ma się zacząć dopiero za kilka dni. Wiem, gdzie są bracia Strasserowie. Z nimi jako symbolem ruszą za nami masy robotnicze, za nami ruszy zaś niezadowolone SA... A wtedy Rzesza znowu będzie nasza.

    ***

    [​IMG]
    Panie Goebbels, na mapę Europy czarnej farby się rozlało trochę....

    29.08.1943
    Zgodnie z planami nowego, faszystowskiego rządu Niemiec SA – jako w praktyce prywatna siła Roehma i Goeringa, trudna do okiełznania i nieprzewidywalna – miała być zlikwidowana i w pełni zastąpiona nową siłą, opartą o rozbite w 1934 roku SS. Jako zbrojne ramię Partii odrodzone SS miało pełnić tylko i wyłącznie funkcję strażniczą, by nie wprowadzać ponownie dualizmu partia-wojsko w armii. Niestety dla Goebbelsa i jego rządu – SA miało na temat swojego rozbrojenia kompletnie inne zdanie.

    [​IMG]
    Ilu jeszcze narwanych wariatów sięgnie po władzę w Rzeszy?

    Sfrustrowany spiskowiec, jeden z największych przyjaciół obalonego Roehma, wojowniczy generał – cała ta klika zdołała wykorzystać korzystną chwilę, by spróbować raz jeszcze sięgnąć po władzę. Przekabaceni przez Naumanna – pracującego do tego feralnego dnia w ministerstwie ds. propagandy – SA-mani oraz robotnicy z wielu fabryk wymówili posłuszeństwo nowemu fuhrerowi, na jego miejsce powołując Otto Strassera. Najsłynniejszy polityk lewego skrzydła NSDAP pojawił się, ku osłupieniu wszystkich, 29 sierpnia w Kolonii, gdzie – wśród okrzyków radości robotników – ogłosił powrót prawowitej władzy.
    Pierwsze zwycięstwo Rebelii nadeszło już tego samego dnia – w Aachen rozbrajani bojówkarze SA zdołali wyprzeć z miasta oddziały wierne rządowi oraz ich pomocników z Dietslandu. Była to jednak ostatnia wiktoria byłych władców Rzeszy – walki w Kolonii i Munsterze zakończyły się klęską, co zmusiło nazistowski „Krąg z Krzyżowej” (jak sami się ochrzcili spiskowcy, od miejsca gdzie zadecydowano o rebelii) do ucieczki do Aachen. W samym Berlinie konspiracja zawiodła, na czas wykryta i rozbita przez tajne służby.

    [​IMG]
    Nie pchać się tak! Ołowiu starczy na każdego!

    Rozpoczęto iście heroiczne starania, mające na celu ocalenie puczu. Na wszystkich terenach, które odmówiły podążania za rozkazami „kuternogi” weterani freikorpsów i volkssturmu (zwani „Alte Kameraden”) rozpoczęli tworzyć własne oddziały Samoobrony. Poparcie dla Strassera ogłosił też Hans-Ulrich Rudel, który przekonał do zdrady dwa całe dywizjony bombowe, które szybko zaczęły zrzucać bomby na niemieckich żołnierzy. Ostatnia poparcia klice z Aachen udzieliła część „Młodzieży wiernej ojczyźnie”, przekształconego Hitlerjugend.

    [​IMG]
    "Ostatnia nadzieja białych (Aryjczyków)" na deskach w pierwszej minucie walki!

    Nie dało to jednak efektu. Każde nowe ugrupowanie było błyskawicznie rozjeżdżane przez Volksheerę. Aachen upadło dwa dni po kolonii, razem z zagłębiem Saary. Schwytani (i rozstrzelani na miejscu) zostali m.in. Kritzinger czy Halder. Najmniej przyjemny los spotkał Otto Strassera, który został powieszony, za zdradę, na haku rzeźnickim. Próby kontynuowania walki podjął się Gregor Strasser razem z Hessem i Schoernerem, jedyne jednak co udało im się uzyskać to zapewnienie sobie drogi ucieczki do Hamburga, skąd ci dwaj ostatni zbiegli okrętem podwodnym w nieznane miejsce razem z grupką wiernych SA-manów Sam Gregor, do ostatniej chwili, brał udział w obronie Hamburga, jako jeden z zwykłych żołnierzy. Spotkał go nędzny koniec – został wydany przez współwalczących w zamian za obietnicę łagodnych kar i rychłej amnestii dla każdego, kto się podda.
    Powstanie trwało tydzień. Volksheera i Goebbels raz jeszcze pokazali swoją siłę. Powstańcy zadali jednak poważny cios Rzeszy – niszcząc reaktor nuklearny. Zostało to utrzymane w tajemnicy, wszystkie tajemnice można jednak ujawnić....

    ***

    [​IMG]
    Od tej pory kebaby i rachatłukum w każdej republice ludowej!

    Początek września, oprócz upadku powstania SA, przyniósł narodziny trzech nowych krajów – Tureckiej Republiki Ludowej, Kurdyjskiej Republiki Ludowej i Perskiej Republiki Ludowej. Kraje te, pozbawione Rosjan oraz trudne w kontroli, w „demokratycznym referendum” zadecydowały o niewchodzeniu w skład ZSRR oraz zmianie nazw. Administracja cywilna powróciła na swoje miejsce, zastępując militarną okupację sowiecką.
    Zgodnie z doktryną „Dziel i rządź” utworzone zostało państwo kurdyjskie, mające podwójną rolę – destabilizowania pobliskiego Iraku oraz tworzenia wygodnej kontr-siły dla Turków i Persów. Ludność obu tych krajów traktuje Związek jako okupantów – Kurdowie z kolei spontanicznie poparli Stalina i jego kraj, obwołując go wielkim przyjacielem narodu kurdyjskiego i wielkim wyzwolicielem.

    ***

    [​IMG]
    Dowódca oddziału partyzanckiego, Hubal
    14.09.1943
    -Za miesiąc. - Mruknął pod nosem Wieruszowski, wpatrując się w stojący przed nim kufel.
    -Miesiąc. - Potwierdził Hubal i, preferując zmysł smaku nad zmysł wzroku, swój kufel osuszył. Otarł usta. - Już musieliśmy zająć się kilkoma szpiclami. Ostatnio przystopowaliśmy, na wypadek, gdyby czerwoni wykazali się jednak uczciwością.
    -Nadzieja matką głupich. - Adolf postanowił też się napić. Łyknął piwa. - To pewne jak to, że Bóg jest w niebie, że Sowieci nie pozwolą na zjednoczenie Polski.
    -A to wtedy.... .- Hubal nie dokończył. Wszyscy zebrani w tej chatce na Lubelszczyźnie doskonale wiedzieli, co wtedy....

    Wyczyszczone i zamknięte [N]
     
  8. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Odcinek drugi - Si vis pacem, parabellum

    [​IMG]


    Zakończenie wojny w Europie nie oznaczało automatycznie końca II wojny światowej. Wciąż, mimo skrajnie złej sytuacji, walczyła Japonia – która, od wmieszania się w konflikt pomiędzy rządem w Nankinie a watażką z prowincji Szansi, najwięcej czasu spędzała na uciekaniu z kolejnych pozycji przed armią chińską. Otoczona z wszystkich stron przez wściekłych wrogów, szukających zemsty za przeszłe klęski zadane im przez rząd w Tokio – atak na Pearl Harbor, zajęcie Mandżurii czy konflikt japońsko-radziecki o Mongolię – Japonia nie miała wielkich szans na chociażby przedłużenie swojej agonii o kolejny miesiąc czy dwa. W walce z Cesarstwem brała udział połowa świata, a na front w Mandżurii i Korei trafiły nawet oddziały z tak egzotycznych lub odległych krajów jak Francja (dopiero co podnosząca się z gruzów po niedawno zakończonej wojnie domowej) czy Egipt.
    W Europie sytuacja też pozostawała napięta. Mimo niedawno podpisanego trójstronnego traktatu pokojowego między komunistami, aliantami i osią (a może raczej – z powodu podpisania tego dokumentu) wciąż liczne problemy groziły wznowieniem działań wojennych. Niestabilna była sytuacja w podzielonych Włoszech, w której zarówno Niemcy jak i Amerykanie starali się jak najbardziej wzmocnić swoje wpływy. Sytuacja w nazistowskiej Holandii wciąż była niepewna, zwłaszcza biorąc pod uwagę istnienie rządu Holandii na uchodźstwie, zajmującego Indonezję – którą, nomen omen, w związku z końcem wojny, zgodnie z traktatem pokojowym, USA planowało włączyć w swoją strefę wpływów. Najgorzej sytuacja wyglądała na wschodzie kontynentu – niestabilna Jugosławia, która dopiero co stłumiła powstanie Ustaszów; Albania, która niedawno porzuciła resztki włoskiej protekcji i teraz planowała dołączyć do państw buforowych w celu uzyskania pomocy alianckiej; wreszcie, same kraje buforowe, na czele z Polską, z reguły mające poważne spory graniczne z swoimi komunistycznymi sąsiadami. Wszystko to groziło kolejnym wybuchem konfliktu na masową skalę...

    [​IMG]
    Niemcy wynoszą się z Estonii

    ...Który byłby katastrofą dla ludności cywilnej, dopiero co wracającej do dawnego trybu życia. Klęski głodu, przesiedlenia, ciągłe bombardowania – to, przez okres wojny, była codzienność dla obywateli krajów biorących udział w tym ogromnym konflikcie. Dla wielu koszmar ten jeszcze się nie skończył, w szczególności dla ludności niemieckiej, zamieszkującej ziemie, które przeszły z niemieckiego stanu posiadania pod radziecki. Na mocy ustaleń między rządami obu krajów umożliwiono Niemcom emigrację do Rzeszy, ZSRR jednak potraktowało dość luźno słowo „umożliwiono”, interpretując je jako „zmuszono”. W efekcie Niemcy nagle przemieniły się w centrum europejskiej emigracji, gdzie, w ciągu kilku miesięcy od końca wojny, zamieszkało tysiące Niemców z krajów bałtyckich i ZSRR, rodziny żołnierzy walczących w armiach marionetek Roehma itp. Wiele osób z tej drugiej kategorii osadzono w Jugosławii, szczególnie członków armii nazistowskiej Ukrainy, Białorusi lub Państwa Kozackiego.
    W tak niespokojnym okresie chyba tylko zmęczenie powstrzymywało Europę przed ponownym zapłonięciem.

    ***


    [​IMG]
    Państwo Pu-Yi wraca do Chin

    Krótka okupacja Mandżurii przez Wielką Brytanię dobiegła końca 17 września 1943, gdy administracja okupacyjna przechodzi z rąk Brytyjczyków w ręce rządu w Nankinie. Pod kontrolą aliantów zachodnich pozostaje tylko półwysep Liaodong wraz z miastem Dalian, przeznaczony na bazę wypadową w ostatniej fazie wojny. Silnie przeciwko zwrotowi tych terenów rządowi nacjonalistycznemu Chin protestuje Związek Radziecki, zajmujący skrawki terenów dawnego Mandzukuo i optujący raczej za przyznaniem tych terenów komunistom Mao.

    [​IMG]
    Raczej nie będzie im gorzej niż rok temu...

    Jeszcze większe oburzenie Stalina wywołuje zakończenie okupacji półwyspu koreańskiego i powołanie Koreańskiej Republiki Ludowej, na czele z Li Syng Manem, jako prezydentem, i z Kim Ku jako premierem. Sama KRL istniała, mimo braku uznania przez władze okupacyjne i społeczność międzynarodową, już od pierwszych dni po wkroczeniu wojsk alianckich na półwysep, prowadząc działania partyzanckie przeciwko wycofującym się Japończykom, usuwając resztki ich jurysdykcji i tworząc komitety ludowe, mające reprezentować nowe władze. Niepodległość kraju ogłosił Yuh Woon-Hyung który, aż do przyjęcia stanowisk przez Syng Mana i Kim Ku, zajmował stanowisko przywódcy kraju.
    Mimo nacisków Stalina, by zwiększono udział komunistów w rządzeniu krajem, oraz USA, by nie uznawać nowego kraju i wręcz rozwiązać jego kwestię siłą (ze względu na niepokojący przymiotnik „ludowy”), nowy kraj, z wsparciem brytyjskim i chińskim, zdołał szybko stanąć na nogi. Do końca wojny zorganizowano nawet pierwsze regularne dywizje wojska. Wprowadzono liczne reformy socjalne oraz szybko i bezlitośnie rozprawiono się z kolaborantami i Japończykami na terenie kraju, usuwając jak najszybciej zagrożenie dla nowego państwa. Jedynymi problemami rządu w Seulu były: zajęcie przez ZSRR skrawków dawnego pogranicza radziecko-japońskiego oraz ciągła kontrola nad wyspą Jeju, sprawowana przez rząd Cesarstwa. Był to o tyle duży problem, że wciąż znajdowały się tam wojska japońskie. Na szczęście ta kwestia miała się za niedługo rozwiązać...

    ***
    Gdy w Korei trwała rozprawa z pozostałościami po okupacji, daleko od niej, w Polsce, przygotowywano się do zmiany władzy. Na początku listopada miało dojść do powszechnych wyborów do parlamentu, mających doprowadzić do zjednoczenia kraju, pozostającego na razie pod kontrolą dwóch różnych ośrodków władzy – z Krakowa i Lublina. Na rozbitej w czasie okupacji i istnienia kolaboracyjnej Polskiej Republiki Socjalnej zaczęły wyrastać, jak grzyby po deszczu, stare i nowe partie, czekające tylko na możliwość zapewnienia sobie większości parlamentarnej.
    Największymi partiami nowej Polski były:
    - Obóz Uzdrowienia Narodowego – czyli BBWR i OZN, zrzeszający środowisko piłsudczykowskie. Ugrupowanie to nawoływało do przedwojennej tradycji sanacyjnej, głównie z grupy „pułkowników”. Na czele partii stał Walery Sławek, który po klęsce Polski w czasie wojny zimowej został internowany w Rumunii, skąd zbiegł w 1940 roku. Ważnymi osobami w OUN byli też Aleksander Prystor, działający na emigracji od upadku II Rzeczpospolitej, wsławiony pomocą dla uchodźców, oraz książę Janusz Radziwiłł, reprezentujący interesy ziemiaństwa. Największym problemem tej organizacji jest fakt współpracy części dawnego środowiska sanacyjnego z okupantem, czego najlepszym, acz niechlubnym przykładem, jest osoba Leona Kozłowskiego.

    [​IMG]
    Wciąż się doskonale trzyma

    -Stronnictwo Ludowe – kontynuacja przedwojennej partii o tej samej nazwie. Na jej czele stoją Wincenty Witos i Stanisław Mikołajczyk. Głównymi celami partii jest przeprowadzenie reformy rolnej, usunięcie pozostałości narodowo-socjalistycznego ustroju gospodarczego oraz ochronę demokracji w kraju. Jest to jedna z popularniejszych organizacji w kraju.
    -Stronnictwo Pracy – chadecka partia zarządzana przez obecnego premiera „zachodniej” Polski, Wojciecha Korfantego. Powstała w pierwszych dniach wojny z Niemcami, jako wyraz dbałości o jedność narodu i efekt długotrwałych rozmów zjednoczeniowych między Polskim Stronnictwem Chrześcijańskiej Demokracji, Związkiem Hallerczyków i Narodową Partią Robotniczą. Ugrupowanie odwołuje się do solidaryzmu społecznego, popiera obecne ustalenia gospodarcze oraz zależy mu na jak najlepszych stosunkach z USA. Na chwilę obecną praktycznie rządzi zachodnią częścią kraju, kontrolując urząd prezydenta (Kazimierz Sosnkowski, który zadecydował o poparciu tej partii, zamiast OUN), premiera (Wojciech Korfanty), oraz sporą część przydziałów w wojsku (za pośrednictwem generała Hallera).
    -Stronnictwo Narodowe – narodowo-demokratyczna partia Jej prezesem jest Tadeusz Bielecki. SN zostało niemalże kompletnie wytrzebione na wschodzie kraju, w sowieckiej strefie wpływów, ciesząc się jednak niesłabnącym poparciem na zachodzie. Obecny kształt kraju (licząc jednak część zachodnią i wschodnią jako jedną) cieszy się aprobatą SN, ze względu na pozbycie się sporej części nie-polskiej ludności z kraju. Ze względu na osadnictwo żydowskie na Lubelszczyźnie partia ta zaostrzyła jednak kurs antysemicki.
    -Bund – mająca poparcie głównie na wschodzie lewicowa partia żydowska, a dokładniej, ta jej część, która uniknęła wchłonięcia do PPR. Od powstania nowego „polrewkomu” unika krytyki ZSRR i komunizmu, pozostaje jednak sceptyczna wobec ich idei. Trwa na pozycjach socjalistycznych i antysyjonistycznych, reprezentując interesy ludności żydowskiej, głównie zamieszkałej na terenie Polski przed wojną.

    [​IMG]
    Wyczekuje, by zagarnąć cały kraj...

    -PPR – czyli komunistyczna partia, utworzona z niedobitków KPP, podczas II wojny światowej na terenie ZSRR. Jej członkowie współtworzyli kolaboracyjny komunistyczny rząd Polski, mający objąć władzę na terenie PRS po zajęciu kraju przez komunistów. Od śmierci Wasilewskiej i zniszczenia zbrojnego ramienia PKWN, czyli Ludowego Wojska Polskiego, doszło w niej do wyraźnego zwrotu, który doprowadził do wyniesienia na najwyższe stanowiska w partii takich osób jak Norbert Barlicki czy Marceli Nowotko. Zwłaszcza ta pierwsza osoba wpłynęła na znacznie ocieplenie wizerunku PPR. Partia utrzymuje, że jej celem jest wprowadzenie zdobyczy socjalizmu, a nie komunizmu, na terenie Polski, utrzymanie systemu demokratycznego czy pokojowe zjednoczenie kraju. Organizacja wchłonęła też pomniejsze, lewicowe i żydowskie partie na wschodzie kraju.

    ***


    [​IMG]
    Kolejny gwóźdź do japońskiej trumny

    Upadek Seulu czy przejęcie kontroli nad Mandżurią przez rząd w Nankinie pokazało całemu światu słabość Cesarstwa. Szybko zaktywizowały się ugrupowania konspiracyjne i antyjapońskie na wszystkich terenach okupowanych przez Japonię. O ile na Jeju czy Hainanie, gdzie wciąż stacjonowały liczne wojska japońskie, wszelkie próby wzniecenia rebelii spełzły na niczym, prowadząc tylko do masakr ludności cywilnej, to na Tajwanie, opuszczonym przez regularne wojska, udało się. Taipei i Kaohsiung szybko wpadły w ręce powstańców, którzy zdołali zniszczyć stacjonujące na wyspie siły powietrzne Cesarstwa oraz zmusić okręty wojenne do opuszczenia portu. Nieco cięższe walki stoczono o Hualien, gdzie znajdowała się wykrwawiona w walkach o Koreę dywizja japońska, oczekująca na uzupełnienia. Złożona po części z rekrutów pochodzenia chińskiego złożyła broń po kilku godzinach ciężkich walk, po czym została zmasakrowana przez upojonych zwycięstwem powstańców, mających serdecznie w poważaniu konwencję genewską.
    Licząc na podobny scenariusz jak z Koreą, z tą różnicą, że w Korei powstańcy tylko asystowali aliantom, a nie walczyli samodzielnie, proklamowano powstanie Tajwańskiej Republiki Ludowej. Szybko nad wyspę rzucono chińską flotę powietrzną, mającą zmusić „prowincję” do poddania się władzy chińskiej.
    Upadek kolejnego ważnego terytorium sprawił, że w Tokio doszło do bezkrwawego zamachu stanu, w wyniku którego odsunięto od władzy gabinet Hidekiego Tojo, a jego samego osadzono tymczasowo w więzieniu. Cesarz Hirohito zwrócił się do państw alianckich z prośbą o negocjacje pokojowe.
    Gdy Japonia bezwarunkowo skapitulowała, II wojna światowa wreszcie dobiegła końca.

    ***


    [​IMG]
    Niewesoło

    22.09.1943
    -...I potwierdzam, że ojciec mój, wyżej wymieniony Hubert Oliwski, brał z własnej i nieprzymuszonej woli udział w kolaboracji z germańskim wrogiem. Winny jest czynom takim jak przetrzymywanie broni, przeznaczonej dla oddziałów niemieckich, goszczenie żołnierzy niemieckich, odmowa wydania zapasów niezbędnych partyzantce niepodległościowej do działania, mord na żołnierzu Armii Ludowej, przynależność do nazistowskich Narodowych Sił Zbrojnych. - Niska, młoda kobieta o zmęczonych, zaczerwienionych oczach nabrała tchu, gdy skończyła wreszcie mówić. W pomieszczeniu jeszcze chwilę stukała maszyna do pisania.
    -Zaprotokołowane. Podpisz. - Podsunięto jej kopię relacji z przesłuchania, wtykając pióro do ręki. Dłoń jej zadrżała, ale podpisała. Spojrzała na oficera, stojącego obok nich, z bólem przebijającym się z wzroku.
    -Zr... Zrobione. Teraz wypuścicie mojego męża? - Zapytała nerwowym tonem, ściskając i rozwierając dłonie, w beznadziejnej próbie opanowania emocji. Ku jej przerażeniu, Ubek roześmiał się tylko.
    -Może tak, może nie. Ciężko się rozeznać z tymi wrogami ludu robotniczego, czy są już w stanie włączyć się do normalnego społeczeństwa. - Zadrwił. Usta kobiety zadrgały, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.
    -Zrobiłam wszystko, co mi kazaliście! Proszę! - Rzuciła błagalnym tonem. Jeden gest oficera przesłuchującego i dwóch strażników podniosło ją z krzesła.
    -Nikt nie rozkazuje Urzędowi Bezpieczeństwa. Rozumie pani? - Zapytał jeszcze groźnym tonem komunista. Nie miał czasu na takie dyskusje, więc chciał to przerwać jak najszybciej.
    Miał jeszcze naprawdę sporo pracy.

    ***


    [​IMG]
    Kogo oni chcą oszukać?!

    Dzień po powołaniu Urzędu Bezpieczeństwa przez Marcelego Nowotkę, Norbert Barlicki ogłosił, że w związku z nadchodzącymi wyborami nadszedł czas na zacieśnienie współpracy z „zachodnią” częścią kraju. Oficjalnie od tej pory premierem całego kraju miał być Wojciech Korfanty, na wschodzie jednak miał on tylko tytuł, całą władzę bowiem wciąż miał dotychczasowy rząd. O tym, że premier całej Polski niezbyt ufał kolegom-politykom z drugiej strony granicy polsko-polskiej świadczy najlepiej fakt, że nawet nie wybrał się do Lublina, by oficjalnie objąć premierostwo tej części kraju. Swoją pozycję wykorzystał tylko raz, albo dokładniej – próbował wykorzystać.

    ***


    [​IMG]
    Stary kraj, nowe władze

    02.10.1943
    Dźwięk obutych butów odbijał się echem od murów Castello Sforzesco, zamku w Mediolanie i siedziby duce Włoskiej Republiki Socjalnej. Włoscy gwardziści z Narodowej Gwardii Republikańskiej, strzegący bezpieczeństwa głowy państwa, nie reagowali. Doskonale wiedzieli, kto nadchodzi i po co.
    -Herr Mussolini? - Głos Skorzennego dobiegł uszu już byłego wodza Włoch. SA-mann, obecnie jeden z twórców odradzającego się jak feniks z popiołu SS, zbawca Mussoliniego i ważny członek puczu anty-roehmowskiego cieszył się naprawdę sporą sławą, wystarczającą, by Benito westchnął tylko i wstał od biurka.
    -To już? - Zapytał spokojnym tonem, nie zawracając sobie nawet głowy udawaniem, że gra w tą grę co Niemiec. Ten skinął głową.
    -Achille Staraci już opuścił swoją siedzibę, by przenieść się do ofiarowanego mu przez Rzeszę mieszkania. W Hamburgu. - Zakomunikował mu spokojnie Otto. - Teraz kolej na pana. Słyszałem, że Istria jest piękna o tej porze roku. - Słowa padały nonszalanckim tonem, jakby była mowa o pogodzie, a nie o zastąpieniu władzy państwowej.
    -Rozumiem, rozumiem... - Mussolini westchnął tylko, odpiął swój pistolet i położył go na biurku. Szablę zostawił. Spojrzał jeszcze raz na mapę Republiki, która wisiała na ścianie. Podzielił Włochy, utracił Libię, Etiopię, Somalię, Erytreę, Tyrol... W zamian za to jednak uzyskał Tunezję i Dalmację. Stworzył silny kraj. No cóż, historia go oceni właściwie. - Na moje miejsce pójdzie, zgodnie z oczekiwaniem, książę Revel? - Chciał jeszcze chwilę zyskać na czasie, nacieszyć się ostatnimi chwilami w swoim gabinecie.
    -Oczywiście. Wasza marynarka dobrze się spisała, jest lubiany. - I to bardzo, zwłaszcza przez nowego fuhrera Niemiec. Chodziły nawet słuchy, że jest planowany nie tyle na nowego duce, co na króla północnych Włoch. - Na miejsce Staracciego Borghese. - Dodał jeszcze. Kolejna nowa twarz, i znowu związana z flotą. Graziani musiał być zawiedziony... Ale on tez zbyt się kojarzył z starym reżimem, czyli musiał odejść.
    Nowe Włochy, silniej powiązane z Niemcami, czekały na swój los.

    ***


    [​IMG]
    Drugi podbój, teraz polityczny

    Nie tylko we Włoszech doszło do szybkiej wymiany władz państwowych. Również w Czechach były premier, Rudolf Beran, jako za mało pro-niemiecki, został wysłany na szybszą emeryturę... Ale za pomocą broni palnej. Strzelca nigdy nie namierzono, oficjalnie oskarżono o to morderstwo ruch oporu, co stało się pretekstem do wzmożenia działań mających na celu podporządkowanie Czechów totalitarnej władzy. Śmierć Berana oznaczała kompletne poddanie losu Czech Niemcom. Na życzenie Goebbelsa wymieniono sporą część gabinetu rządzącego, oddając m.in. urząd szefa wywiadu Heydrichowi, czy dowództwo nad sztabem i siłami powietrznymi Karlowi Frankowi. Był to jednak tylko wstęp do dalszego odbierania dotychczasowej autonomii państwu czeskiemu – na stanowisko szefa państwa i rządu już przygotowywano Konrada Henleina, do niedawna gauleitera Kraju Sudeckiego. Jedynym Czechem w rządzie miał być Emanuel Moravec, najbardziej oddany Rzeszy i fuhrerowi kolaborant w kraju. Los tego niewielkiego państwa miał być niewiele różny od losu Danii, inkorporowanej bezpośrednio do Niemiec. Różnicą miała być tylko nominalna, teoretyczna niepodległość.

    ***


    [​IMG]
    Jakim prawem?

    5.10.1943
    -Zdziwiłbym się, jakby cię posłuchali. - Sosnkowski pokręcił głową, słuchając relacji Korfantego. Premier, korzystając z możliwości, jakie teoretycznie miał dzięki uznaniu jego władzy przez wschód kraju, próbował przeforsować swoje stanowisko w pewnej ważnej sprawie.
    -Powinni. Warszawa, zgodnie z postanowieniami traktatu sztokholmskiego, powinna należeć do nas. - Odpowiedział z gniewem Wojciech. - Uzyskaliśmy poparcie Francji. - Dodał. Giraud, wraz z jego niezbyt przychylną dla komunistów polityką, niemalże od razu postanowił wesprzeć głos Polski. Szkoda, że usadziły go w miejscu USA i Brytania, nie chcące zadrażnienia sytuacji... - Czy oni nie rozumieją, że pozostawanie naszej stolicy poza naszymi granicami to nie „rozsądna sytuacja, która nie prowokuje konfliktów”, tylko właśnie zapowiedź przepychanek dyplomatycznych do końca podziału naszego kraju, a może i nawet i wojny? - Dodał, niezbyt troszcząc się, w irytacji, o to, by było go łatwo zrozumieć.
    -Z Warszawą bylibyśmy silniejsi przemysłowo od naszych towarzyszy z Lublina... Dodatkowo to ważny przyczółek za Wisłą. Stalin go nie odda. - Przypomniał Sosnkowski. - Pozostaje nam tylko czekać, przyjacielu. Czekać... I przygotowywać się.

    ***

    [​IMG]
    To początek..

    Warunki postawione Japonii były ciężkie.
    Ten dumny kraj stanął w obliczu najbardziej upokarzającego traktatu w całej swojej historii. Resztki honoru państwa zostały rzucone w błoto. Przez zszokowane społeczeństwo przetoczyła się fala strajków, ataków terrorystycznych i samobójstw, gdy warunki traktatu nankińskiego przedostały się do opinii publicznej.
    Chiny nankińskie i ich wódz, Czang Kaj-Szeng, stały się lokalnym hegemonem. Na początku zmuszono Japonię do oddania Chinom wszystkich spornych terenów i wyrzeknięcia się pretensji do nich. Ta część nie była jeszcze bolesna, biorąc pod uwagę, że Tajwan czy Mandżuria i tak były już od dawna pod okupacją aliancką. Wszyscy oskarżeni o zbrodnie wojenne mieli być sądzieni przed trybunałem sprzymierzonych, co już bardziej ubodło Japończyków. Najgorsze jednak miało dopiero przyjść.

    [​IMG]
    A to koniec...

    Sygnatariuszem traktatu było bowiem nie Cesarstwo, a Republika Japońska.
    Cesarz Hirohito został osadzony w areszcie domowym przez wkraczających na wyspy japońskie Amerykanów i oskarżony o zbrodnie przeciw ludzkości. Na czele nowego kraju stanął Nosaka Sanzo, działacz japońskich komunistów, a premierem ogłoszono Saito Makoto, niezależnego polityka, który pełnił już kilka razy wysokie funkcje w rządzie cesarskim. Taki „kompromisowy” rząd miał zapewnić jak najwyższe poparcie społeczne, ułatwienie w usuwaniu starego systemu czy kooperację między władzami okupacyjnymi a Japończykami.
    Niezbyt się to udało.

    [​IMG]
    Najbardziej znienawidzeni ludzie w Japonii


    [​IMG]
    On nie jest jedyny...

    Los cesarza rozgniewał cywili i wojsko. Gdyby nie to, że w Tokio stacjonowały już wojska alianckie doszłoby niemalże od razu do kolejnego przewrotu, a przy takiej sytuacji doszło „tylko” do starć między wojskami. Prawie każdy oddział odmówił złożenia broni. Samobójstwo popełnił książę Konoe, odmawiając współpracy z Amerykanami i oczerniania cesarza. Japonia pogrążyła się w chaosie.


    ***


    [​IMG]
    Za miesiąc będzie jeszcze lepiej!

    Kolejne radosne wieści nadchodziły z Polski.
    Zaprezentowany przez Kwiatkowskiego program „Centralnego Okręgu Przemysłowego”, wdrożony za istnienia Polskiej Republiki Socjalnej, zakończył się. Dzięki niemu znacząco wzrosła moc produkcyjna państwa, zredukowano bezrobocie i zapewniono przemysłowi zbrojeniowemu znacznie lepsze narzędzia, umożliwiające przyśpieszony rozwój.

    [​IMG]
    Wydzierania Ziemi jej bogactw ciąg dalszy

    Opracowane nowe technologie, mające wspierać polską geologię, wzmocniły polski przemysł wydobywczy, zapewniając krajowi stały przyrost niezbędnych surowców.

    [​IMG]
    Żeby ludziom milej siedziało się w fotelach

    Nie tylko gospodarka się rozwijała. Doszło też do pierwszej powojennej transmisji telewizyjnej. Na całą Małopolskę udało się rozesłać film „Barbara Radziwiłłówna”, występ Mieczysława Fogga oraz krótkie wystąpienie prezydenta Sosnkowskiego, raportującemu społeczeństwu o postępach w czynieniu Polski silniejszym krajem.

    [​IMG]
    Trzeba dbać o wojsko!

    Gospodarka polska uległa na tyle dużemu wzmocnieniu, że udało się rozpocząć nowe projekty badawcze. Poza pracą nad rozbudowanym przemysłem rolnym rozpoczęto też badania nad dywizją zmotoryzowaną, zgodną z wzorcem z 1938 roku. Ma to być wstęp do modernizacji polskiego wojska.

    [​IMG]
    Come to my hand, together we stand..

    Jeśli jeszcze mowa o wojsku – do polskiej armii dołączyły, na podobnej zasadzie jak dywizje Armii Krajowej, oddziały Narodowych Sił Zbrojnych. Mimo pewnych zastrzeżeń przyjęto je, w związku z trudną sytuacją międzynarodową kraju.

    ***


    [​IMG]
    Niektórym wciąż za mało

    14.10.1943
    Gdy cała Polska gotowała się do wyborów, z dalekiego wschodu nadeszły straszne wieści.
    Incydenty na granicy chińsko-radzieckiej, związane z okupacją przez ZSRR pogranicza, następowały jeden po drugim. Wreszcie, gdy po jednym z nich armia radziecka zapuściła się kilkanaście kilometrów w głąb Mandżurii, Stalin zadecydował, że to już koniec bawienia się z Czangiem. Łaskawie odpowiedział na „prośbę towarzysza Mao o pomoc”, wkraczając na tereny Chin z całą mocą. Armia Czerwona przekroczyła granicę na całej długości. Chińscy komuniści, do niedawna współpracujący z narodowcami, ogłosili koniec „wymuszonego i brudnego aliansu”. Watażkowie z całych Chin zaoferowali swą pomoc Czangowi.
    Wojna na ogromną skalę nadeszła ponownie, ledwo tydzień po końcu ostatniej wojny światowej... I ledwo trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi w Polsce.
     
  9. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei – biały orzeł w koronie
    Odc. 3 -€“ Bratobójcza walka

    [​IMG]

    Końcówka roku pańskiego 1943 okazała się nie mniej krwawa od jego początków. Może i na froncie wschodnioeuropejskim nie grzmiała sowiecka i niemiecka artyleria, a na zachodzie wojska alianckie zdołały już przyzwyczaić się do spokoju, ale walki nie ustawały. Przy ogromnych ilościach porzuconego sprzętu nie było większych problemów z zdobyciem broni, co prowadziło do kontynuacji walk w Europie, a na dalekim wschodzie, gdzie dopiero co przed aliantami ukorzyła się dumna Japonia, Chiny i Związek Radziecki zwarły się w walce na śmierć i życie.
    Nawet Europa płonęła, a czołgi niemieckie i francuskie parły przed siebie, by tłumić kolejne powstania – niestabilna Jugosławia wreszcie upadła pod własnym ciężarem, gdy przebywająca na jej terenie Volksheera opuściła ten kraj, by wziąć udział w reorganizacji niemieckiej siły zbrojnej, a jej śladem, o dziwo, podążyła Belgia, rozdzierana przez nacjonalizmy, rozbudzone podczas ośmioletniego rozbicia kraju na Walonię i przyłączoną do Wielkiej Holandii Flandrię. Tylko odwadze francuskich żołnierzy król Albert zawdzięczał fakt, że nie musiał ponownie uciekać do Konga, a jego kraj nie powrócił pod obcą okupację.
    W Polsce, w porównaniu do reszty świata, było spokojnie, a liczba przedwczesnych śmierci z powodów militarnych była wręcz śmiesznie niska w porównaniu z taką Jugosławią czy Belgią – ginęli głównie partyzanci w wschodniej części kraju. Należałoby do tego też doliczyć byłego ministra spraw zagranicznych Rzeczpospolitej, który został zamordowany w ataku terrorystycznym...
    … co nie przeszkadzało Polsce się rozwijać. Zachód kraju, kontrolowany przez legalny rząd, przeżywał okres gwałtownego rozwoju gospodarczego i militarnego. Do kraju powracały coraz to kolejne oddziały polskich sił walczących po stronie rządu madagarskiego, wkroczono również w kolejny etap planu rewitalizacji przemysłu. Ze względu na sukces planu czteroletniego, przeznaczono na niego kolejne nakłady finansowe. Nie można też zapominać o dalszych dostawach surowców z planu Marshalla, poważnie wspomagających Polską gospodarkę. II Rzeczpospolita, o znacznie mniejszej powierzchni niż Francja, prawie dorównywała jej potencjałem przemysłowym i liczbą żołnierzy, a przejęte po niemieckim okupancie umocnienia dawały jej obywatelom poczucie bezpieczeństwa
    Tak... na tle reszty świata, zachodnia Polska wyglądała nieomalże jak raj.

    ***


    [​IMG]
    Gardziel nienasycona - w którą trzeba pieniądze sypać, oto oblicze przemysłu

    Ogromny sukces planu czteroletniego pozwolił na znaczącą redukcję bezrobocia i na nadrobienie szkód, wyrządzonych krajowemu przemysłowi przez atak nuklearny na Łódź i przez podział Polski na część zachodnią i wschodnią. Mimo oficjalnego zakończenia planu, przedstawionego jeszcze przed wojną przez ministra Kwiatkowskiego, a wdrożonego podczas istnienia Polskiej Republiki Socjalnej, prezydent Sosnkowski dalej widział w nim ogromny potencjał. Nawet tak drobny fakt, że nazwa się dawno przedawniła, nie powstrzymał go i ministra zbrojeń do rzucenia kolejnych pieniędzy na ten cel.

    ***

    [​IMG]
    Nie z szablami na czołgi, tylko z nowoczesnym karabinem

    Polscy wojskowi i naukowcy doskonale sobie zdawali sprawę, z zacofania polskich sił zbrojnych. Okres Polskiej Republiki Socjalnej był czasem inwestowania w ilość, a nie w jakość, a i tak armia nie budziła zdumienia rozmiarami, ze względu na skalę dezercji i uchyleń od służby wojskowej. Zreorganizowane oddziały Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych, mimo doświadczenia i liczebności, miały słaby sprzęt. Siły pancerne praktycznie nie istniały. Jedyną nadzieją na wypadek ataku niemieckiego lub sowieckiego był pas umocnień na zachodzie kraju, był on jednak niezbyt rozbudowany i łatwy do ominięcia. W tej sytuacji każde wzmocnienie polskiej armii było na wagę złota – a odkrycie planów karabinu przeciwpancernego KB Ur był wręcz na wagę złota. Zachwycony sztab postanowił przeznaczyć spore środki na rozwój planów, ukrytych przed rządem PRS przez konstruktora, Józefa Maroszka. Rokowania były bardzo pozytywne, oczekiwano, że plany techniczne pozwolą na modernizację broni i wdrożenie jej masowej produkcji.

    ***

    [​IMG]
    Nieładnie...

    Tymczasem wielkim echem na całym świecie odbił się proces japońskich zbrodniarzy wojennych, nazwany „tokijską farsąâ€. W tym mieście, stolicy pokonanego cesarstwa, powołano międzynarodowy trybunał do osądzenia członków przegranego reżimu. Rozróżniono trzy rodzaje zbrodni – przeciwko pokojowi, przeciwko ludzkości i wojenne. Zarzuty postawiono trzydziestu ludziom, w tym cesarzowi Hirohito, admirałowi Isoroku Yamamoto czy premierowi Tojo. Oczekiwano wielu wyroków skazujących – tymczasem bardzo niemile się zaskoczono.
    Naciski USA, wiodących prym podczas procesu, wpłynęły na bardzo łagodne potraktowanie Japończyków. Najcięższą karę otrzymali Tojo, Kimura i Doihara, skazani na 10 lat więzienia. Wielu uniewinniono lub skazano na karę więzienia w zawieszeniu. Tajemnicą poliszynela było, że prezydent Roosevelt uznał kolejną, trzecią już wojnę światową za nieuniknioną w najbliższej przyszłości i, w tej sytuacji, nie chciał pozbawienia Japonii, będącej, przynajmniej na razie, kompletnie podporządkowanym aliantom krajem, wszystkich jej najważniejszych przywódców. Nie przysporzyło to popularności partii demokratycznej ani nie polepszyło opinii międzynarodowej na temat USA.
    Kolejną kwestią, brukającą sumienie północnoamerykańskiej potęgi, była sprawa Oddziału 731. Ta tajna jednostka wojskowa japońskiej armii odpowiadała za program badań nad bronią chemiczną i biologiczną. W położonym niedaleko Harbinu obozie działy się rzeczy przekraczające ludzkie pojęcie, bestialstwo na ogromną skalę. Obóz próbowano zniszczyć po inwazji alianckiej, ale zbyt szybki postęp sił amerykańskich powstrzymał dzieło destrukcji. Ofiary japońskiego okrucieństwa szybko otrzymały pomoc, a część dokumentacji trafiła w ręce amerykańskie – a to co w nich było na tyle zainteresowało wojskowych, by część naukowców otrzymała immunitet w zamian za uzupełnienie utraconych danych. Dla Ameryki oznaczało to ogromny postęp technologiczny, ale budziło liczne zastrzeżenia natury moralnej.

    ***

    [​IMG]
    W kotle bałkańskim znowu wre

    Powstanie Ustaszów, które wybuchło w lipcu 1943 znacząco osłabiło Jugosławię i zrujnowało jej północne tereny. Królestwo miało już nigdy się nie podnieść z zniszczeń po tym konflikcie, który okazał się być jego gwoździem do trumny.
    Wybuch walk w Niemczech i proces zastępowania Volksheery Wehrmachtem wymagał wyprowadzenia większości sił niemieckich z Jugosławii. Na miejscu pozostały tylko oddziały policyjne oraz armia królewska. O ile federacja słowiańska zdołała przetrwać rebelię chorwacką, to miało nie przetrwać insurekcji narodowości, która rządziła w kraju – Serbów.
    Od zajęcia zbuntowanego Zagrzebia przez wojska Osi słabość Jugosławii była coraz lepiej widoczna. Próby utrzymania równowagi w kraju między Serbami a Chorwatami, wprowadzane przez młodego króla Piotra, nie przynosiły większego skutku, jedynie rozjuszając serbskich nacjonalistów, żądających jak najsurowszego ukarania narodu chorwackiego za zdradę i powstanie. Swoje odgrywali też Bośniacy oraz Czarnogórcy, obawiający się nadmiernej dominacji serbskich organizacji nacjonalistycznych w kraju. Niemieckie ingerencje, mające na celu wyplenienie z kraju reszty popleczników Roehma lub nawrócenie ich na jedyną, słuszną ścieżkę Goebbelsa też nie pomagał. Wisieńką na torcie była aktywność komunistów niejakiego Tity.
    Wydarzenia potoczyły się szybko.
    16 października bojówki Milana Nedica, ministra do spraw bezpieczeństwa publicznego, wyszły na ulicę Belgradu, zajmując przy tym gmachy większości ministerstw. Aresztowano dotychczasowego premiera kraju, Milosa Trifunovica. Milan miał nadzieję, że z większymi możliwościami będzie w stanie wcielić w życie swój plan zniwelowania chorwackiego zagrożenia i przekonać Niemców do pozostawienia go u władzy. Niestety, prawie od początku zaczęły się dla niego trudności, z których największą była odmowa króla do poparcia zamachu stanu.
    Wydarzenia zaczęły przyśpieszać w ogromnym tempie. W chaosie po puczu uaktywniły się jednostki komunistyczne i bandy Ustaszy. Serbska ludność cywilna wyszła na ulice, protestować przeciwko nowemu premierowi i żądając zakończenia niemieckiej supremacji w kraju, za co Nedic rozkazał żołnierzom stłumić opór siłą. Część rozkaz wykonała, co tylko pogorszyło nastroje, a część odmówiła i dołączyła do protestujących. Gdy rozpoczęły się napady na główną ostroję reżimu, tajną policję, było już wiadomo, że zamach stanu zakończył się klęską.
    Komuniści Tito rozpoczęli działania na terenie całej przedwojennej Jugosławii, atakując nawet posterunki niemieckie w przyłączonej do Rzeszy Słowenii. W samej Serbii rozgorzała wojna domowa, w której starli się zwolennicy Nedica i jego przeciwnicy. Jako pierwszy sygnał do zniszczenia Jugosławii dała Chorwacja - 19 października Ustasze, ramię w ramię z żołnierzami byłej armii królewskiej przejęli władzę w Zagrzebiu i proklamowali powstanie niepodległej Chorwacji. W Bośni, w której Ustasze również działali, po wycofaniu się wojsk do Serbii postanowiono, dla ochrony ludności cywilnej i utrzymania porządku, również ogłosić niepodległość i poprosić Chorwatów o protekcję.
    Nedic zdołał utrzymać się w Belgradzie, więżąc króla Piotra w areszcie domowym. Jego kontrola ograniczała się jednak tylko do tego miasta i resztek oddziałów wojskowych, a w reszcie kraju władzę ponownie przejął Trifunovic, uwolniony przez tą samą tajną policję, która wyniosła Nedica do władzy. Swoją szansę wykorzystali Czarnogórcy, którzy również wyłamali się z unii, co premier byłej Jugosławii zaakceptował za cenę współpracy militarnej, oraz Albańczycy z Kosowa. Król Zog długo się zastanawiał nad tym, czy skłonić się do prośby rodaków o objęcie tych terenów protekcją, ale wreszcie postanowił powiększyć swój kraj o nową prowincję.
    Dopiero po uporaniu się z Titoistami na przyłączonych do Rzeszy i Włoch terenach Goebbels zdołał się otrząsnąć na tyle, by zareagować na błyskawiczny upadek jednego z starszych sojuszników Niemiec. Przez to zaskoczenie utracił inicjatywę i bezcenny czas, który wykorzystali alianci.

    [​IMG]
    Jeden problem z głowy

    22 października Milan Nedic podjął próbę ucieczki z Belgradu do Zrenjaminu, gdzie przebywali jeszcze jego zwolennicy, co budziło nadzieję na kontynuowanie walk. W drodze do samolotu, który miał go wydostać z ogarniętej walkami stolicy, jego wóz został ostrzelany przez nieznanych sprawców. Amerykański wywiad zdołał tym samym wyeliminować najwierniejszego stronnika Goebbelsa w Serbii i największe zagrożenie dla jej stabilności, przynajmniej na pewien czas. Ledwo zdążyli wyprzedzić niemieckich agentów, którzy dostali rozkaz eliminacji Trifunovica, a którzy na wieść o śmierci Nedica zostali zawróceni.
    Jugosławia przestała istnieć. Podzielona na cztery mniejsze państewka, pogrążyła się w wojnie domowej. Sytuacja była o tyle groźna, że każdy z sąsiadów już rozgrzewał silniki czołgów, by wprowadzić je na teren dawnego królestwa. Należy pamiętać, że Jugosławia graniczyła zarówno z krajami Osi, jak i komunistami i krajami buforu.

    ***

    [​IMG]

    Oczywiście, rywalizacja między trzema światowymi potęgami nie ograniczała się tylko do Jugosławii. Było to ważne pole bitwy, na razie najważniejsze, ale wywiady Rzeszy, USA i ZSRR nie koncentrowały się tylko na tym niewielkim kraju. W tym okresie doszło do dwóch znaczniejszych akcji wywiadowczych, z których obie były o tyle ważne, że je skiepszczono do tego stopnia, że kraje będące celami zdołały otrzymać dowody na obecność wrogich agentów.
    Niemiecka agentura zdołała uszkodzić jedną z fabryk w Wielkiej Brytanii, pracującą dla zakładów UK Coal, w której trwały prace nad sposobami zwiększenia wydajności przemysłu. Wpadka była wręcz banalna, jeden z agentów po prostu zgubił fałszywy dowód osobisty.
    Gorzej było w ZSRR, gdzie amerykańskich szpiegów złapano na gorącym uczynku, gdy gorączkowo starali się sfotografować plany najnowszego czołgu.

    ***

    [​IMG]
    Czy to miłość od pierwszego wejrzenia
    ?

    Tymczasem w Polsce, w której 7 listopada miało dojść do wyborów parlamentarnych, przywódcy OUN – Obozu Uzdrowienia Narodowego – podjęli decyzję o współpracy z Obozem Narodowo-Radykalnym. Partia postsanacyjna, z Walerym Sławkiem, rozpaczliwie wręcz potrzebowała większego poparcia społecznego oraz większej siły przebicia, a hasła ONRowców trafiały akurat do wielu młodych ludzi z Polski zachodniej. Jan Mosdorf, przywódca ONR, z zadowoleniem stwierdził, że to kolejny wielki krok na drodze do objęcia władzy w kraju przez nacjonalistów.

    ***

    [​IMG]
    Będzie dym...

    - Jutro... - Szepnął cicho Adolf Wieruszowski, czyszcząc karabin. Wzrok wbijał w kalendarz, wiszący na ścianie obok jego krzesła. - Jutro... Dowiemy się, czy możemy na razie odpocząć do walki. - Dokończył. Siedział w wschodniej Polsce już dobry kawał czasu, a coraz bardziej go od tego mdliło. Gdy on siedział w ciszy i spokoju, jego koledzy z NSZ toczyli walkę z sowieckim okupantem, zwalczali Płatnych Pachołków Rosji, niszczyli czerwoną propagandę. Wiedział, że dowództwo rozkazało czekać na ustabilizowanie sytuacji, ale i tak było mu źle z tej bezczynności. Nawet Amerykanie się zbroili, przeczuwając nadchodzącą wojnę, otwierali nowe fabryki, wznawiali treningi, badali nowe rodzaje broni, a on, członek dumnego narodu, musiał tu siedzieć i czekać na wyniki wyborów.
    Ale co miał robić? Czekał, jak mu kazali.

    ***

    [​IMG]
    Wciąż jakieś podziały...

    Przez prawie osiem lat Flandria była częścią Dietslandu, Wielkiej Holandii. Przez osiem lat Flamandowie służyli nie Belgii, a krajowi, z którym mieli więcej wspólnego. Ostatecznie, gdy aliancka ofensywa przebiła się przez niemieckie linie obronne, a do Walonii powrócił król Albert I, rojaliści w armii Diestlandu zdołali uzyskać wystarczającą przewagę w tym rejonie, by wywalczyć powrót Flandrii do Belgii.
    Teraz najwyraźniej im się tego odechciało.
    Gdy manifestacja flamandzka, idąca przez Brukselę z hasłami większych praw dla Flamandów, została zatrzymana przez policję, wobec groźby wykrycia, Staf de Clercq, jeden z byłych kolaborantów flamandzkich, szycha w administracji Dietslandu, uznał, że czas na wznowienie walki. Cała Flandria szybko została opanowana przez oddziały nacjonalistyczne, w tempie równie szybkim jak niegdyś została opanowana przez rojalistów. Rozpoczął się terror, w którym zwolennicy Alberta są najbardziej zagrożeni.
    Słaba armia belgijska została szybko rozbita przez siły powstańców, i prawie cała Belgia znalazła się pod władzą Clercqa. Tylko Namur, Mons i Liege były jeszcze kontrolowane przez armię królewską, gdy interwencję podjęli Francuzi...

    ***

    [​IMG]

    Po odsunięciu Becka na boczny tor przez Zaleskiego, który przejął jego stanowisko w rządzie, pułkownik Józef był przekonany, że od teraz ma spokój. Skończył się czas tak ciężkiej i wytężonej pracy dla państwa, jakiego doświadczył jako minister spraw zagranicznych. Teraz, znany i poważany, mógł mieć chwilę na mniej wyczerpujące obowiązki, choćby wojskowe, jako podoficer.
    Po ataku Litwy na Polskę, młody Jankas Latvenas był przekonany, że ma dlaczego żyć. Że Litwa pomściła już swoje krzywdy i jest gotowa stać się lokalną potęgą. Orzeźwienie przyszło, gdy jego rodaków, w tym i jego, Niemcy zmusili do walki z Związkiem Radzieckim. To samo w sobie nie było złe, czuł wręcz radość, że może walczyć z wrogiem swojego narodu, ale pewnego dnia dowiedział się, że jego kraj przestał istnieć, a jego dywizja została włączona do Volksheery. Zdezerterował, wrócił do domu by organizować tam opór przeciwko Niemcom i Sowietom, aż wreszcie musiał uciekać i stamtąd.
    Liczyła się dla niego tylko zemsta. Nawet nieważne na kim, ważne za co.
    Akurat dostrzegł byłego ministra spraw zagranicznych Polski, kraju który okupował odwieczną stolicę jego ojczyzny...

    ***

    [​IMG]
    Do koloru, do wyboru

    Wreszcie nadszedł dzień wyborów. Niedziela siódmego listopada roku pańskiego 1943, kiedy to wyborcy mieli ostatecznie zadecydować o losie swojej ojczyzny na najbliższe lata.
    Największą szansę na zwycięstwo miały cztery partie – Obóz Uzdrowienia Narodowego, Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Pracy i, w skali całego kraju, komuniści z PPR. Ruch Narodowy, dość popularny, na razie ograniczył swoje ambicje, i było całkiem prawdopodobne, że w razie wygranej Stronnictwa Ludowego lub OUN endecja będzie w stanie wejść z którąś z tych partii w koalicję.
    I ludzie poszli do urn, i wybierali.
    W Chinach ginęli obywatele tego kraju, starając się powstrzymać sowiecki marsz przed Mandżurię albo rozbijając oddziały Mao, który wbił Czangowi nóż w plecy.
    W Jugosławii trwała niemiecka interwencja, Wehrmacht kroczył na Zagrzeb, a na południu Czarnogórcy i Serbowie toczyli ciężkie walki o Bośnię.
    W Flandrii oddziały francuskie, na rozkaz Girauda, wspierały belgijskich sojuszników.
    W Polsce było, na tle tych zdarzeń... wręcz sielankowo.


    _____________________________________
    To uczucie... gdy odpalasz grę i wyskakuje 10 eventów naraz .-.
     
  10. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei -€“ biały orzeł w koronie
    Odc. 4 -€“ Chińskie przetasowanie

    [​IMG]


    Mimo nadciągającej zimy i coraz chłodniejszych dni, sytuacja na świecie dalej była gorąca. Najcięższe walki toczyły się w Chinach gdzie, ku powszechnemu zdumieniu, wojska Czanga zdołały wywalczyć sobie pewną przewagę, nie tylko mocno spowalniając natarcie Armii Czerwonej, ale również wyprowadzając kilka udanych wypadów, które znacząco poprawiały ich sytuację strategiczną i kompromitowały ZSRR. Kraj, który do niedawna toczył ciężkie walki z Niemcami i był w stanie aż do uderzenia atomowego na Łódź stale odnosić zwycięstwa nad siłami wroga, nagle najwyraźniej zaczął tracić impet.
    Również w Europie trwały jeszcze lokalne wojenki – Belgia i Jugosławia, rozsadzone przez lokalne nacjonalizmy i prywatne dążenia polityków, przeistoczyły się w pola bitew, gdzie ścierały się nie tylko wojska, ale również interesy państw postronnych. Konflikty te nie były może długie, ale za to nadrabiały intensywnością działań i liczbą ofiar, a powstałe w ich wyniku rany na mapie kontynentu miały jeszcze długo się jątrzyć, rodząc kolejne problemy. Działania Nedica czy Stafa De Clercq, mające doprowadzić do szybkiego i brutalnego zdobycia przez nich władzy, zamiast tego doprowadziły do wojen, a dla obu tych dżentelmenów ostatecznie okazały się nader żałosne i ponure w skutkach.
    Z swojego okresu spokoju za to korzystały kraje buforu, w tym Polska, pośpiesznie uporządkowując swoje sytuacje wewnętrzne i rozwijając przemysł oraz wojsko. Nowe technologie, wiele miejsc pracy, gotowe do służby dywizje... Biorąc pod uwagę panujący w tym rejonie świata spokój nie zapowiadało się, by w najbliższym czasie coś zastopowało błyskawiczny rozwój krain między III Rzeszą a komunistyczną strefą wpływów.
    Szczególnie zyskiwała Polska – wybory parlamentarne wyłoniły nowych przywódców tego kraju. Nawet fakt, że ostatecznie przypieczętowały one podział kraju na dwa wrogie sobie reżimy, nie mógł przyćmić drastycznego wzrostu poziomu przemysłu w zachodniej, demokratycznej części czy nabierającego tempa rozwoju technologicznego.
    Jedynym problemem było to, że kiedyś za te wszystkie cudowne rzeczy przytrafiające się Polsce będzie trzeba zapłacić. Najpewniej – krwią.

    * * *

    [​IMG]
    Nowy rząd

    Wybory parlamentarne w Polsce zakończyły się, zależnie jak na to patrzeć, albo miażdżącym zwycięstwem PPR albo wspólnym zwycięstwem PSL i endecji.
    Na terenie całego kraju, ogólnie, wygrała Polska Partia Robotnicza. Po wschodniej stronie Wisły wyraźnie zdominowała ona wybory, co w połączeniu z sporą frekwencją na terenach zdominowanych przez miłujący ludzkość i demokrację system komunistyczny przekładało się na równie wysoki wynik tego ugrupowania w skali krajowej.
    Z kolei na zachód od najdłuższej polskiej rzeki walka o głosy była już dużo bardziej zażarta. Sporą porażkę poniósł Obóz Uzdrowienia Narodowego, zagarniając zaledwie 27% głosów. Dla partii, której ambicją był powrót do władzy (OUN reprezentował przedwojenne środowisko sanacyjne) był to wręcz cios poniżej pasa.
    Również chadecy, reprezentowani przez Partię Pracy, ponieśli klęskę, uzyskując poparcie 12% głosujących.
    Największe poparcie uzyskało PSL, zdobywając zaszczytne 39% głosów. Szybko zaczęły się ich rozmowy koalicyjne z endekami, którzy posiadali 16% poparcia. Taka koalicja posiadałaby niezbędny pakiet kontrolny, by być w stanie przeforsować bez większego problemu większość swoich reform w parlamencie.
    Reszta głosów, całe 6%, w zachodniej Polsce uzyskały drobniejsze partie... oraz PPR. Tak duża różnica w poparciu między obiema częściami kraju zapowiadała nadciągającą burzę.

    * * *​

    - A więc zrobili to – powiedział cicho Adolf, wpatrując się w nieokreślony punkt na stole, przy którym siedział. Reszta oddziału do którego należał również nie była w najlepszych nastrojach.
    - Wiecie, mimo wszystko... jednak cały czas miałem nadzieję, że te ********y będą jednak miały w sobie więcej honoru – po dłuższej chwili wyrzucił z siebie „Światowid”, kolejny z żołnierzy partyzantki antykomunistycznej na wschód od Wisły.
    Mieli powód do przygnębienia. Wygrana PPR na wschodzie i tak drastyczne różnice w poparciu dla partii po obu stronach „granicy” polsko-polskiej od razu wzbudziły słuszne komentarze o niekoniecznie uczciwym charakterze wyborów w strefie pozostającej pod kuratelą sowiecką. Tamtejsi politycy, na czele z Marcelim Nowotko, gdy usłyszeli o zarzutach zaczęli gardłować o „obrazie ludu robotniczego” i tego typu rzeczach, ostatecznie proklamując szybko powstanie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, tworząc własny rząd i prosząc ZSRR o ochronę. Podział kraju stał się faktem.
    Było to wyłącznie ostateczne potwierdzenie podjętych na konferencji w Sztokholmie decyzji o pozostawieniu części państwa polskiego pod protektoratem Moskwy, więc nie wzbudziło zbytniego szoku czy ożywionych reakcji. Największe zainteresowanie wzbudziło to, oczywiście, w samej Polsce – krajem wstrząsnęły manifestacje antysowieckie, w PRLu szybko tłumione przez lokalne służby. Oczywiście, zaprotestował też rząd w Krakowie.
    - Panowie... nie ma co ukrywać. Sytuacja jest poważna. W tej sytuacji możemy jednak zrobić tylko jedno... będziemy się bić – oświadczył poważnie Adolf, zerkając za okno. Dochodziła północ, godzina strachów, duchów i reszty tego typu tałatajstwa. Od teraz jednak można było ignorować te straszydła. Nic nie mogło być straszniejszego od przyszłości.

    * * *

    [​IMG]
    Prawdopodobny przyszły cesarz z ojcem, równie zażartym stronnikiem NSDAP

    Nie tylko w Polsce trwały zawirowania polityczne. W III Rzeszy i krajach od niej zależnych również dochodziło do problemów w tej kwestii – od obalenia Roehma i jego lewego skrzydła NSDAP, rozbiciu zbuntowanych sił Volksheery w Niemczech panował pewien stan zawieszenia. Większość ministrów w nowym rządzie Rzeszy była albo konserwatywna, albo niechętna nazizmowi w jego lewicowej wersji. Silne trendy konserwatywne były też w Wehrmachcie, czyli nowej armii niemieckiej. Fuhrer Goebbels robił co mógł, by ocalić państwo totalne przed upadkiem i zmianą systemu.
    Prowadzone przez niego rozmowy z politykami monarchistycznymi oraz coraz śmielsze promowanie idei odrodzonej monarchii wskazywało, w jakim kierunku podążył następca Goeringa. Nazizm, w swojej najokrutniejszej wersji, już przeminął, obalony między innymi przez samego Goebbelsa, nie zamierzano jednak porzucać do końca wszystkich jego zdobyczy. To, co odbywało się w Niemczech nie było rewolucją, a ewolucją reżimu.
    Coraz głośniej było o Aleksandrze Ferdynandzie Hohenzollernie. Ten młody arystokrata, wnuk ostatniego cesarza Niemiec, był razem z swoim ojcem (Augustem Wilhelmem) członkiem są a następnie Volksheery, wspierał też NSDAP. Ważnymi atutami przemawiającymi na jego korzyść był krótki pobyt w więzieniu tuż po Nocy Krótkich Noży, gdy tymczasowo odizolowano go jako „element o niepewnym pochodzeniu”, co umożliwiało zaprezentowanie go jako przeciwnika nieudolnego Roehma, oraz rzekome poparcie Adolfa Hitlera, mitycznego już wodza rewolucji nazistowskiej, wielkiego bohatera Rzeszy, którego wielkie osiągnięcia zostały zaprzepaszczone przez jego następcę. Zgodnie z tezami Goebbelsa, Hitler przewidywał dla młodego księcia rolę swojego następcy. Kilkukrotnie pokazywał się też publicznie w obecności nowego wodza.
    Jedno było pewne – ktokolwiek będzie oficjalnym przywódcą Rzeszy, i tak pozostanie pod silnym wpływem zreformowanej NSDAP. Oczywiście liczono, że autorytet wnuka cesarza i jego poparcie dla partii nazistowskiej uspokoi sytuację w kraju.

    * * *


    [​IMG]
    Koniec flamandzkiej rebelii

    W Belgii również było ciekawie, chociaż w nieco innym sensie. Końca dobiegała właśnie flamandzka rebelia, prowadzona przez byłego kolaboranta Stafa de Clercqa, miażdżona pod gąsienicami francuskich czołgów. Przywódca nacjonalistów z północy został schwytany i osadzony w brukselskim więzieniu.
    Wojna wykazała ogromną słabość Belgii. Kraj, który niedawno dopiero został wyzwolony spod władzy niemieckiej, ponownie stanął w obliczu upadku, tym razem jednak z rąk własnych obywateli. Armia i służby również nie zdały wywiadu, po pierwsze nie wykrywając spisku na czas, a po drugie nie będąc w stanie powstrzymać postępów rebeliantów. Zgodnie z decyzją króla, spiskowcy mieli zostać surowo ukarani. Łagodna polityka względem kolaborantów z Flandrii, która była niejako nagrodą za odłączenie się tego rejonu od Królestwa Wielkiej Holandii, miała się zakończyć.
    Szczęściem w nieszczęściu było to, że Niemcy nie wykorzystali tej sytuacji na swoją korzyść. Wybuch powstania zaskoczył ich tak samo jak aliantów i nie zdążyli zareagować. Byli dużo bardziej zajęci innym rejonem kontynentu...

    * * *

    [​IMG]
    Żegnaj, śnie o panslawizmie

    Powód niemieckiego braku aktywności na zachodzie był prosty. Ich zainteresowanie było wymierzone, niczym ostrze, w byłą Jugosławię, gdzie również wygasał konflikt.
    Wojna w Jugosławii nie trwała długo, ale w ogromnym stopniu zmieniła mapę tego rejonu. Zniknęło dawne królestwo, sięgające niedawno od Słowenii po Macedonię. Na jego miejscu pojawiły się dwa nowe kraje – Chorwacja i Serbia, III Rzesza pozostawiła pod swoją okupacją Czarnogórę, a Albania wkroczyła do Kosowa.
    Zainteresowanie tym konfliktem było spore, ze względu na to, że toczył się on na pograniczu stref wpływów trzech największych potęg światowych – aliantów, III Rzeszy i ZSRR. Szybkie postępy Niemców w Chorwacji czy intensywne działania wywiadów alianckich w Serbii sprawiły, że konieczne były stanowcze działania. Nikt nie chciał eskalacji konfliktu. W związku z tym doszło do tak zwanego „małej konferencji sztokholmskiego”, w której przywódcy USA, Niemiec i państwa sowieckiego ponownie się spotkali.
    Dla aliantów wojna ta była spełnieniem ich marzeń, dając im okazję do zamknięcia luki między państwami buforowymi. Dla Niemiec dawała ona możliwość do pozbycia się Jugosławii, najbardziej niestabilnego państwa sojuszniczego będącego spadkiem po polityce zagranicznej poprzedniego fuhrera, i zastąpieniu go mniejszymi, lecz łatwiejszymi do kontroli państwami. Najmniej interesów w tym rejonie miało ZSRR, które liczyło najwyżej na zagranie kartą partyzantki Tity.
    Nowy podział wpływów był prosty, mniej więcej zgodny z linią frontu na wojnie w momencie podpisania traktatu. Niemcy, za cenę oddania Serbii pod skrzydła alianckie przeforsowało utworzenie Wielkiej Chorwacji oraz pozostawienie po swojej stronie granicy Czarnogóry. Zaakceptowano zabór Kosowa przez państwo Zoga I. O Tito, który w tym momencie miał rozbitą większość swoich oddziałów, nie było nawet co dyskutować, zapewniono mu tylko amnestię w Królestwie Serbii.
    Pewnym problemem dla Niemców było znalezienie chętnych do współpracy Chorwatów, ostatecznie jednak niejaki Ante Pavelic zgodził się stanąć na czele nowego kraju. Niezwiązany z poprzednimi chorwackimi powstaniami, przebywający w tym czasie na emigracji, powrócił do zrujnowanego Zagrzebia gdzie uroczyście ogłosił powstanie państwa chorwackiego, sprzymierzonego z Rzeszą. Mimo to Chorwaci, których dwa powstania zostały stłumione przez państwa osi, i którzy wciąż czuli się zdradzeni tym, że Roehm utworzył marionetkową Jugosławię zamiast dać im niepodległość, mieli wciąż mieszane uczucia.

    * * *

    [​IMG]
    Jakoś mi ich nie żal

    Koniec wojen w Europie nie oznaczał jednak pokoju na świecie. Wciąż toczył się dużo groźniejszy konflikt, między ZSRR a Chinami. Przywódca Republiki Chińskiej, Czang Kaj Szek, zdołał wreszcie uporządkować sytuację na froncie.
    Jego wojska zdołały zadać bardzo dotkliwy cios najeźdcom - zlikwidować ich krajowych sojuszników, wiedzionych do walki przez Mao Zedonga. Wykorzystując nieudaną ofensywę komunistów uderzył na ich pozycje w Shaanxi, wypierając je z Yan'an, ich najważniejszej siedziby. W połączeniu z sporymi stratami jakie ponieśli stronnicy Moskwy, wystarczyło to by większość ich wojsk skapitulowała. Reszta została szybko rozbita, a oddziały użyte przez Czanga w „kampanii wewnętrznej” ruszyły na północ, gdzie Sowieci parli przez Mandżurię.
    Nieznany jest los samego Mao Zedonga. Prawdopodobnie zdołał zbiec.

    * * *

    [​IMG]
    Niemiecki na pewno mają doskonale opanowany...

    Gdy w tylu rejonach na świecie żołnierze szli na śmierć, a olbrzymie armie szły w rozsypkę, w Polsce trwało spokojne odbudowywanie armii. Kolejnym jego punktem był powrót do kraju żołnierzy służących w wojskach III Rzeszy.
    W czasie trwania reżimu Polskiej Republiki Socjalnej ówczesne władze wydały zgodę na rekrutowanie w Polsce przez władze w Berlinie żołnierzy do Volksheery. Polacy byli również wcielani do wojska na terenach przyłączonych do Niemiec, to jest Wielkopolski, Pomorza i Górnego Śląska. Teraz, zgodnie z ustaleniami konferencji w Sztokholmie, powracali do kraju, przynosząc ze sobą cenne doświadczenie oraz ekwipunek. Większość z nich wyraziła chęć włączenia do nowej armii polskiej co uczyniono, dzięki czemu wojsko wzbogaciło się o trzy nowe dywizje.
    Wzbudziło to pewne niezadowolenie wśród malkontentów, narzekających na brak dokładnej lustracji. Z rzadka określano tych żołnierzy jako kolaborantów. Były to jednak odosobnione przypadki.

    * * *

    [​IMG]
    [​IMG]
    [​IMG]
    Wszystko w terminie!

    Zresztą, trudno było być niezadowolonym, gdy końca dobiegło kilka projektów gospodarczych, w tym projekt industrializacji kraju. Dzięki wsparciu z zachodu udało się rozwinąć potencjał gospodarczy kraju i unowocześnić przemysł.
    By nadrobić zaległości w rozwoju technologicznym wojska, rozpoczęto również nowe projekty naukowe, w tym badania nad nowym modelem tankietek. Mimo wątpliwej wartości bojowej tych pojazdów na nowoczesnym polu bitwy, to miał być to krok w stronę dalszego rozwoju wojska. Rozpoczęto też wdrażanie projektu masowej produkcji radia w kraju czy szkolenia kobiet w dziedzinie rolnictwa.


    * * *


    [​IMG]
    Niezmordowani...

    Nie dobiegały końca też gry szpiegowskie. Głośno ostatnio się zrobiło o sabotażu w amerykańskiej fabryce samolotów. Przywódcy państw alianckich szybko się dowiedzieli, że uczynił to sowiecki agent.

    * * *


    [​IMG]
    Giraud chyba w zły sposób sobie załatwia nowy samochód

    Zaostrzające się postępowanie wobec byłych kolaborantów w Belgii nie było zjawiskiem odosobnionym. W Francji, pod przykrywką ukarania przemysłowca współpracującego z niemieckim okupantem, doszło do nacjonalizacji zakładów Renaulta. Zakłady te, produkujące od rozpoczęcia okupacji w 1935 roku, czołgi dla Niemców, zostały własnością państwową, a ich były właściciel mógł teraz najwyżej składać apelację do sądów, które o tym zadecydowały.
    Było to dość szokujące, wobec bardzo łagodnego do tej pory traktowania współpracujących z Niemcami lub z reżimem Lyon obywateli. Plotki mówiły, że decyzja ta została podjęta pod naciskami przywódcy państwa, Girauda, który szykował się do przeistoczenia kraju w bardziej scentralizowany organizm, z mocniejszą władzą centralną, a pan Renault stał się pierwszym kozłem ofiarnym.

    * * *


    [​IMG]
    Rosyjski niedźwiedź chyba nie radzi sobie z chińskim smokiem

    Po wyeliminowaniu stronników Mao sytuacja w Chinach mniej więcej się wyklarowała.
    Niejako na otarcie łez dla Stalina, Armia Czerwona zajęła na zachodzie Urumqi, co doprowadziło do upadku władzy jednego z „warlordów”. Sheng Shicai, przywódca leżącego w tym rejonie państewka, został schwytany przez oddziały ZSRR i oddany pod troskliwą opiekę służb specjalnych, mających mu zaproponować współpracę przy tworzeniu nowego państwa komunistycznego na tym obszarze – wobec upadku komunistów w Shaanxi poszukiwano nowych sługusów, którzy byliby chętni do sprawowania władzy w imieniu Moskwy.
    Również w Mandżurii sytuacja rozwijała się nie po myśli Czanga. Co prawda zatrzymano ofensywę sowiecką, ale w zamian za to Stalin sformował komunistyczny rząd na terenie Mandżurii na czele którego stanął Lin Bojiu, komunista chiński, który zdołał zbiec z Yan'an.
    Za to w Mongolii Chińczycy parli przed siebie, zagrażając ostatecznie stolicy kraju, Ułan Bator. Biorąc też pod uwagę upadek Mao wyglądało na to, że w ogólnym rozrachunku ostatnie miesiące 1943 roku były ogromnym sukcesem Czanga.
     
  11. Darne

    Darne User

    Sztandar nadziei -€“ biały orzeł w koronie
    Odc. specjalny -€“ Rzeczpospolita Madagaskarska

    [​IMG]

    Gdy francuskie uderzenie na Nadrenię w 1934 roku spełzło na niczym, a zima tymczasowo zamroziła front wojny francusko-niemieckiej, Francja stanęła wobec olbrzymiego problemu – konflikt okazał się być dłuższy i krwawszy niż początkowo zakładano, a zatem i bardziej kosztowny. Utrata sporej części armii w Kolonii, oskrzydlenie i zajęcie linii Maginota przez Niemcy oraz gwałtowny spadek i tak nigdy niezbyt wysokiego poparcia dla walki z III Rzeszą sprawiły, że konieczne stały się wręcz rozpaczliwe działania, by wzmocnić Republikę. Do tego jednak był potrzebny kapitał – postanowiono zatem zwrócić się do Włoch i Polski, które to kraje podkreślały swoje spore zainteresowanie kupnem francuskich posiadłości kolonialnych. W efekcie w połowie stycznia 1935 roku kolonie Królestwa Włoch wzbogaciły się o Tunezję, a Polska uzyskała wreszcie wymarzoną posiadłość zamorską – Madagaskar.

    [​IMG]
    Nędzny los byłych panów Madagaskaru

    Francuzi nie wyszli na owej transakcji zbyt dobrze – pieniędzy nie udało się wydać na czas, a utrata dwóch kolonii wzburzyła prawicę. Nie zdążono jednak się tym porządnie zmartwić, gdyż zaledwie tydzień po scedowaniu wymienionych terenów na rzecz Warszawy i Rzymu wojska niemieckie w środku zimy nieoczekiwanie wznowiły ofensywę i 14 lutego zajęły Paryż. Doprowadziło to do upadku Republiki, przejęcia pełni władzy przez Petaine'a, stworzenia Państwa Francuskiego (zwanego też Francją Lyon) oraz, nieco później, do francuskiej wojny domowej. Pieniądze, które Francuzi otrzymali od Polaków i Włochów, przechwycił de Gaulle, używając ich jako fundamentu pod swoje rządy i wystawiając dzięki nim sporą armię, której potem – o ironio – użyto chociażby do walki z Włochami.

    [​IMG]
    Też bym wolał Tunezję niż faszystów za cieśniną mesyńską i tych panów w okolicy

    Lepszy los przypadł Tunezji. Kraj ten był zamieszkany przez całkiem sporą liczbę Włochów, którzy całkiem radośnie przywitali przejęcie „przedłużenia Sycylii” przez rodaków. Nieco później, już po dotarciu II wojny światowej do Afryki, Tunezja była krótko okupowana przez państwa alianckie, powróciła jednak ostatecznie do Królestwa Włoch jako ich jedyna kolonia, stając się celem dla wielu włoskich kolonistów, wyrzucanych z Libii i – szczególnie – Etiopii. To w Tunisie również rezydował aż do 1942 król Wiktor Emanuel razem z rządem marszałka Badoglio - gdy po desancie alianckim na Sycylię w 1938 roku obalono faszystów, a kontrofensywa niemiecka zdołała wypchnąć wojska Królestwa i alianckie z Półwyspu Apenińskiego, pozostawiając go pod kontrolą Mussoliniego i jego Republiki Socjalnej. Król preferował bezpieczny i oddalony od linii frontu Tunis od kontrolowanej przez gwałtownie powracającą do sił mafii Sycylii (która, swoją drogą, zaczęła po wojnie przebąkiwać o secesji bądź autonomii w nagrodę za ofiarną „walkę z faszyzmem”).
    Pozostał jeszcze, oczywiście, Madagaskar.
    Historię polskiego Madagaskaru można podzielić na trzy okresy – przedwojenny, gdy kontrolę nad wyspą sprawował odległy, coraz bardziej nacjonalistyczny i autorytarny rząd w Warszawie; wojenny, gdy powstał tak zwany „rząd madagaskarski”, a w polskie rządy na wyspie wmieszały się Wielka Brytania i USA; oraz powojenny, gdy Polska wróciła na mapy Europy jako silny, choć nieustannie zagrożony przez dwóch agresywnych sąsiadów, demokratyczny kraj.


    * * *

    [​IMG]
    Odwieczne marzenie II Rzeczpospolitej spełnione!

    Pierwsze dni po zakupie wyspy były dla Polaków, mimo że zima skutecznie ochładzała nastroje, czasem maniakalnej i imperialistycznej radości. Mimo chłodów i opadów śniegu doszło do wielu manifestacji wyrażających wdzięczność dla rządu i „bratniego narodu francuskiego” za zapewnienie Rzeczpospolitej należnych jej kolonii. Również niektóre organizacje syjonistyczne wyrażały publicznie swój zachwyt wobec plotek o planach utworzenia na Madagaskarze państwa żydowskiego. Rzeczywistość okazała się być inna, dalece mniej kolorowa niż Polacy marzyli – niecały miesiąc po zakupie Madagaskaru upadła Francja. Pieniądze, które otrzymała, nie zdołały zatrzymać rozpędzonej machiny wojennej, a Polska stała się prawie osamotniona w obliczu III Rzeszy i ZSRR. Nie było dla nikogo tajemnicą, że wojna była już prawie u granic kraju.
    Rozpoczęto działania, mające na celu dobre zagospodarowanie Madagaskaru. Na początku na wyspę parli głównie chłopi, zachęceni obietnicami posiadania własnej ziemi, oraz Żydzi, zaniepokojeni bardzo mrocznymi wydarzeniami w rządzonych przez nazistów Niemczech. Po oficjalnym zawarciu sojuszu polsko-brytyjskiego pęd kolonialny nabrał tempa, głównie dzięki wsparciu Londynu. Ludzie, którzy nie chcieli ryzykować piekła wojny w Europie, próbowali się dostać na z ich perspektywy dużo bezpieczniejszy Madagaskar, nawet jeśli mieliby działać tam w niewygodnych warunkach.

    [​IMG]
    Oddziały broniące kolonistów

    Na wyspie powołano legion kolonialny, mający w razie czego bronić tych ziem przed bliżej nieokreślonymi zagrożeniami. Do mniej ważnych celów utworzono również oddziały milicji kolonialnej. Gdy wybuchła wojna, stawiano tam również pierwsze większe kompleksy fabryczne. Spora część inwestycji była dziełem Ligi Morskiej i Kolonialnej, która wkładała sporo wysiłku w to, by się na coś przydać wobec zrealizowania jednego z ich marzeń.
    Oczywiście, doszło też do przemianowania miast. Tananarywa stała się Nowym Krakowem, Antsiranana została Grodem Beniowskiego i tak dalej. Z ważniejszych ośrodków miejskich nazwę zachowała m.in. Fianarantsoa, chociaż, oczywiście, nie uchroniło to ich głównych ulic od przybrania nazw Piłsudskiego, Beniowskiego czy Rydza-Śmigłego.
    Dawni panowie wyspy, Francuzi, na mocy umów zawartych z Polską mieli prawo do posiadania na wyspie własnego garnizonu, wciąż żyli tam liczni koloniści, a spora część administracji pozostawała w rękach francuskich. W założeniu przez co najmniej kilka lat ten stan rzeczy miał pozostać niezmieniony, jednak wobec upadku Francji i wybuchu wojny domowej w tym kraju garnizon wycofano, podobnie jak urzędników, nie chcąc tracić niepotrzebnie funduszy, a większość kolonistów po cichu i z poczuciem urażonej godności zwinęła się z wyspy.

    [​IMG]
    Malgasz z wizytą w metropolii - po uśmiechu widać, że tubylcy już go zdążyli miło przywitać

    Okres ten charakteryzował się też ogromnym poczuciem wyższości u Polaków wobec ludności tubylczej. „Panowie z Europy” płynęli „cywilizować dzikusów”. Oczekiwano nastawienia wręcz wiernopoddańczego, połączonego z „wrodzonym” szacunkiem wobec „wyższej cywilizacji”. W skrócie, wyobrażano sobie Polaków jako Stasia i Nel, a Malgaszy jako zbiorowisko Kalich, których marzeniem jest służyć białym paniczom i paniom. Jednym z ciekawszych objawów tego nastawienia była jednak postawa ludności polskiej w metropolii wobec żołnierzy malgaskich w legionie kolonialnym, przybywających do Warszawy na np. trening czy oficjalne uroczystości państwowe powiązanie z koloniami. Żołnierze ci cieszyli się ogromną popularnością, stając się co pewien czas lokalnymi celebrytami, opływającymi w dostatek w czasie każdej wizyty, musząc jednak znosić drobne niewygody, jak choćby nachodzące ich tabuny dziennikarzy.
    Wszystko to zakończył wybuch wojny.

    * * *


    [​IMG]
    Major Lepecki, jeszcze jako kapitan

    Już niedługo po odcięciu dostępu Polski do morza, po zajęciu Pomorza przez Niemców, władzę na Madagaskarze przejął major Mieczysław Lepecki, dowodzący legionem kolonialnym. Wobec coraz rozpaczliwszej sytuacji metropolii, a następnie jej upadku i internowania władz państwowych w Rumunii – poza marszałkiem Rydzem-Śmigłym, który, woląc śmierć od niewoli i hańby, spróbował popełnić samobójstwo, uczynił to jednak na tyle nieudolnie że Niemcy zdołali zająć jego sztab, a jego samego odratować – okazało się, że ta afrykańska wyspa została ostatnim nieokupowanym polskim terytorium.
    Okazało się to ogromnym szokiem, zwłaszcza dla osadników. Nagle wszystkie ewentualne drogi powrotne do Europy zostały odcięte. Utracono główne źródło inwestycji. Ustał napływ kolonistów. Ewentualne konsekwencje mogły być bardzo groźne.
    Pustkę we władzy powstałą po internowaniu w Rumunii prezydenta Mościckiego i jego współpracowników szybko wypełniło przejęcie przez generała Sosnkowskiego, który zdołał się przedostać do Francji, obowiązków głowy państwa. Nowy prezydent dość szybko udał się osobiście do Nowego Krakowa, gdzie zadbał o akceptację Lepeckiego – i jego szybką wymianę. Od tej pory Nowy Kraków stał się, oficjalnie, tymczasową siedzibą władz Rzeczpospolitej. Mimo że większość czasu rząd spędzał i tak w sojuszniczym Londynie, to prestiż Madagaskaru znacząco wzrósł. Utworzono tu również siedzibę Rady Narodowej, będącej organem doradczym – ze względu na kwestie bezpieczeństwa, jego członkowie pozostali jednak na wyspie.
    Ostatnie terytorium pod kontrolą legalnego rządu stało się celem ucieczki wielu Polaków uciekających z Polskiej Republiki Socjalnej. Szczególnie dotyczyły to naukowców, publicystów i innych wykształconych osób – kto był zagrożony represjami, a nie przejawiał chęci i umiejętności do używania broni w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, uciekał bądź do Londynu, bądź właśnie na Madagaskar.
    Znaczenie wyspy ciągle rosło. Uczeni z kraju, wygnani z rodzimych uczelni, rozpoczęli pracę nad wyedukowaniem ludności kolonialnej bądź lokalnej oraz nad badaniami, mającymi doprowadzić do zwiększenia jakości życia na wyspie. Szczególnie ważni byli specjaliści od rolnictwa i doktorzy medycyny, starający się zaradzić dwóm największym problemom wśród zamieszkujących wyspę Polaków – kiepskimi efektami uprawy ziemi oraz nękającymi nienawykłych do klimatu ludzi chorobami. Przybyło też sporo geologów, szukających źródeł surowców naturalnych, mogących poprawić sytuację gospodarczą rządu.

    [​IMG]
    Praca wre, a wsparcie wciąż napływa...

    Jeśli chodzi o inwestycje na wyspie, początkowo kontynuowano je w oparciu o resztki finansów Ligi Morskiej i Kolonialnej oraz za część funduszy rządu emigracyjnego. Przełomem stał się rok 1937, gdy do sojuszu alianckiego z konieczności dołączyły Stany Zjednoczone, a Japonia zaczęła wykazywać coraz większy ekspansjonizm. Zarówno Wielka Brytania jak i Stany Zjednoczone zakładały, że w razie przystąpienia Japonii do konfliktu po stronie Niemiec, zagrożone byłyby liczne posiadłości kolonialne – a za najdalej położoną kolonię pozostającą w zagrożonej strefie uznano Madagaskar. Był on też w razie czego wygodną bazą dla marynarki. Wymagał jednak pewnych inwestycji... za pożyczki od obu tych państw rząd Polski zdołał wybudować na wyspie lotnisko jak i rozbudować port morski, znacząco usprawniając transport między kolonią a Londynem. W ramach inwestycji część kosztów poniosły kraje anglosaskie, których flotylle wojenne miały stacjonować na wyspie. Oprócz tego starano się też o rozwój przemysłu wydobywczego czy zbrojeniowego, by lokalne zakłady były w stanie uzbroić chociażby siły kolonialne.

    [​IMG]
    Ignacy Chrzanowski - urodzony w 1866 roku profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, zagrożony aresztowaniem zdołał uciec, z pomocą podziemia, na Madagaskar, gdzie aktywnie włączył się w proces rozwoju oświaty wśród kolonistów i innych przymusowych emigrantów. Zmarł w 1940 roku w Nowym Krakowie

    W 1939 roku powstał na wyspie, w Nowym Krakowie, również uniwersytet – a raczej coś do uniwersytetu zbliżonego, ze względu na np. brak oficjalnej akceptacji państwa czy dość prowizoryczne warunki – założony przez byłych wykładowców z uniwersytetu Lwowskiego, Wileńskiego czy Jagiellońskiego. Zwiększyło to napływ uciekinierów z Polski oraz wpłynęło pozytywnie na ogólny stan wyspy.
    Wobec nowej, nieoczekiwanej sytuacji zmianie musiał też ulec stosunek władz do Malgaszy. Na wyspie przebywała dywizja Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, do tego wciąż istniał tu legion kolonialny i milicje, ale ewentualne powstanie narodowe mogłoby się zakończyć utratą wyspy. Wobec tego prezydent i rząd złożyli szereg obietnic, dość mało precyzyjnych, obejmujących m.in. nadanie większych praw politycznych Malgaszom, autonomię kulturalną czy rozwój edukacji. Starano się je zresztą zrealizować, czego przejawem było chociażby przyjęcie na studia na „uniwersytecie” nowokrakowskim grupki co bardziej obiecujących Malgaszy, przyjęcie w kilku miastach dwujęzycznych tabliczek z nazwami czy rozwój sieci szkół podstawowych.

    [​IMG]
    PKWN - największe zagrożenie dla rządu madagaskarskiego

    Ostatecznie, po powstaniu komunistycznego rządu Polski i nagłym ochłodzeniem relacji między Wielką Brytanią a prezydentem Sosnkowskim, zaczęli oni częściej przebywać na Madagaskarze, przygotowując się do, zdawałoby się, nieuniknionego chaosu po ukonstytuowaniu się w Warszawie marionetkowego wobec ZSRR rządu. Była to unikalna sytuacja – co prawda wiele państw europejskich zostało „wygnanych” w czasie wojny do Afryki przez Niemców, ale sytuacja w tych wypadkach była oczywista – metropolie były pod okupacją wroga, a rządy kolaboracyjne były narzucone siłą i nieuznawane. Jedynie Polsce, z państw kolonialnych, groziło osadzenie w metropolii marionetki państwa będącego oficjalnie sojusznikiem. Rozpatrywano różne scenariusze – dalsze istnienie polskiej władzy na wyspie, opozycyjnej wobec rządu w kraju; zgłoszenie przez PKWN pretensji do tych terenów i zaakceptowanie tego, w imię pokoju, przez rządy państw alianckich, co w najlepszym wypadku oznaczałoby kapitulację i dalszą emigrację rządu, a w najgorszym mogłoby się skończyć nawet inwazją dawnych sojuszników, by upewnić się, że rząd madagaskarski wypełni ich wolę; wreszcie, oddanie władzy Malgaszom. Szczęśliwie, losu tego oszczędzono Polsce i po udanym powstaniu oraz pokoju sztokholmskim, legalny rząd był w stanie powrócić do Krakowa – tego normalnego, a nie Nowego. Trzeba tu wspomnieć, że los, którego obawiali się Polacy, przypadł ostatecznie Holandii, której metropolia znalazła się w niemieckiej strefie wpływów.
    Tak zakończył się etap drugi polskiej obecności na Madagaskarze.

    * * *​

    Początek nowej ery Madagaskaru nadszedł wraz z powrotem rządu polskiego do metropolii, do Krakowa. Sytuacja uległa sporej zmianie – z ostatniej reduty legalnego rządu, ostatniego skrawka wolnej Polski, wyspa stała się ponownie zwykłą kolonią... chociaż nie tak zwykłą.
    Przede wszystkim, po prawie ośmiu latach intensywnej obecności Polaków, Madagaskar stał się istnym tyglem narodowościowym i językowym. W spadku po Francuzach, językiem administracji był francuski, jednak z czasem – wobec ucieczki Francuzów oraz coraz wzrostu liczby Polaków – coraz większą popularność zyskiwał polski. Tłumacze stawali się coraz bardziej potrzebni, a Malgasze powoli zaczęli sobie przyswajać takie niezbędne zwroty jak „dzień dobry”, „do widzenia”, „poproszę” i tym podobne, szczególnie dotyczyło to dzieci, które objął obowiązek nauki języka polskiego. Nie można jednak było zapominać o Żydach, którzy coraz silniej zaczynali zaznaczać swoją pozycję na wyspie – co przybrało na sile od zajęcia Turcji przez Niemcy i, co za tym idzie, zagrożeniem Palestyny. Madagaskar stał się w tym czasie po prostu dużo bezpieczniejszym kierunkiem migracji.
    Część otrzymanych przez Polskę od USA funduszy, w ramach Planu Marshalla, szła na utrzymanie Madagaskaru. Rzeczpospolita może i zdołała przetrwać, ale jej los był dalej wysoce niepewny – z jednej strony istniało zagrożenie ze strony III Rzeszy, może i oficjalnie pozostającej w dobrych stosunkach z władzami w Krakowie, ale mogącej upomnieć się o liczne ziemie utracone na rzecz państwa polskiego. Z drugiej strony zaś tkwił Związek Radziecki i jego satelicka Polska Rzeczpospolita Ludowa. Sprawiło to, że inwestycje w względnie bezpieczny Madagaskar pozostawały koniecznością, a strumyk migracji – dotyczyło to zwłaszcza uciekinierów z Polski Wschodniej, cierpiącej na spore przeludnienie od czasu ulokowania na Lubelszczyźnie Żydów z połowy Europy – wciąż się sączył. Wprowadzono również osadnictwo wojskowe, w ramach nagradzania żołnierzy, szczególnie tych których dotychczasowe posiadłości leżały na terenach komunistycznych.

    [​IMG]
    Żydzi w Polsce czytający wiadomości z gmin żydowskich na Madagaskarze

    O wypełnienie obietnic, złożonych im w czasie wojny, upominali się jednak Malgasze. Sytuacja była dość ciężka do rozwiązania. Wyspa, zamieszkana przez trzy narody, mówiąca w sumie czterema językami, była trudna do podziału. Jednym z bardziej szaleńczych projektów był pomysł proklamowania „Rzeczpospolitej Trojga Narodów”, będącej państwem stowarzyszonym z Polską. Były też plany podziału wyspy na część polską i żydowską, z zapewnieniem wielu praw Malgaszom po obu stronach, plany podziału na część malgaską i polską, z zapewnieniem wielu praw Żydom i tak dalej. Coraz groźniejsze pomruki dochodziły od nacjonalistów malgaskich, zastanawiających się głośno czemu w sumie z kimkolwiek dzielić wyspę, ale na razie były one dość odosobnione – ogół ludności po prostu korzystał z kooperacji z Rzeczpospolitą. Polska potrzebowała Madagaskaru, Madagaskar zaś potrzebował Polski – przynajmniej na razie.



    __________________________

    Trochę mi zeszło... a dostęp do komputera z HoI, własnymi zmianami, save'ami itp. mam tylko w weekendy. W przerwie świątecznej powinienem zdążyć rozegrać normalny odcinek, a do tego czasu będę myślał o odcinku specjalnym o marionetkach III Rzeszy i ZSRR - od Bretanii po Kurdyjską Republikę Ludową.
    Miłego czytania, mam nadzieję, że nie przesadziłem z niczym w tym odcinku.
     
Status Tematu:
Zamknięty.

Poleć forum